Borley Rectory – najbardziej nawiedzony budynek w Anglii?

Napisane przez Amon w Kwiecień - 3 - 2018

Istnieje wiele miejsc pretendujących do miana najbardziej nawiedzonego. Jednym z nich jest gotycka plebania Borley Rectory w Essex w Anglii. Mimo że w 1939 roku została całkowicie spalona, to na tym terenie nadprzyrodzone zjawiska nie ustały. Do dziś dzieją się tu podobno rzeczy niestworzone.

Borley Rectory zbudowane zostało w 1863 roku przez pastora Henry’ego Dawsona Ellisa Bulla na miejscu dawnych, zniszczonych przez pożar zabudowań klasztornych. Nowa plebania stanęła w pobliżu XII-wiecznego kościoła. Już wtedy, od dłuższego czasu, wśród miejscowej ludności krążyły opowieści o tym, że widywano tam duchy. Pierwsze pogłoski na ten temat datuje się na rok 1800, lecz zaczęto dokumentować je dopiero w roku 1928.

W latach sześćdziesiątych XIX wieku ówczesny właściciel budynku Guy Eric Smith opowiedział dziennikarzowi gazety Daily Mirror o tym, że jego dom jest nawiedzony. Gazeta podjęła śledztwo i zatrudniła znanego brytyjskiego badacza zjawisk paranormalnych oraz detektywa demaskującego fałszywe nawiedzenia – Harry’ego Price’a. Price wprowadził się do domu w maju 1863 roku i mieszkał w nim przez rok. Po tym czasie wydał książkę, w której opisał swoje doświadczenia i nazwał Borley Rectory najbardziej nawiedzonym domem w Anglii.
20 lipca 1900 roku cztery córki wielebnego Bulla zobaczyły idącą przez dom postać kobiety. Dziewczyny były absolutnie pewne, że mają do czynienia z duchem. Opowieść tę potwierdzają miejscowe legendy. Według nich wszystko zaczęło się od klasztoru. Mimo surowych reguł, jeden z zakonników wdał się w romans z mniszką z położonego w pobliżu zakonu kobiecego. Kiedy zostali przyłapani, mężczyznę powieszono, a kobieta została żywcem zamurowana w jednym z pomieszczeń piwnicznych. To właśnie jej duch ma błąkać się po Borley Rectory i szukać kochanka. Zakonnica najbardziej aktywna była w czasie, kiedy w domu mieszkał wielebny Bull. W okolicach plebanii kilkakrotnie widziano widmowy czarny powóz prowadzony przez dwóch bezgłowych woźniców.

Po ojcu posadę pastora przejął jego syn, Harry, który został w Borley Rectory do swojej śmierci w roku 1928. Jego miejsce zajął Guy Eric Smith. Pewnego dnia jego żona znalazła pod drzwiami zapakowany w szary papier karton. W środku była czaszka kobiety. Zaraz po tym incydencie w domu zaczęły dziać się niewyjaśnione rzeczy. Światła gasły i zapalały się same, dzwonek do wzywania służby dzwonił, mimo iż był odłączony, w różnych częściach budynku słychać było kroki. Pani Smith również widywała tajemniczy powóz. Wtedy małżeństwo zdecydowało się na kontakt z gazetą i zaproszenie do domu Harry’ego Price’a.

Przybycie badacza do nawiedzonego probostwa zbiegło się w czasie z nasileniem zjawisk paranormalnych. W domu zaczęły latać przedmioty, niewidzialna siła rzucała w domowników kamieniami. Drobiazgi spadały z półek, rozbił się wazon. Duchy stukały w ramy luster. Co interesujące, po wyprowadzce Price’a wszystko się uspokoiło. W 1929 roku państwo Smith opuścili posesję i dom przez rok stał pusty. Potem pastorem został kuzyn Bulla, Lyonel Foyster. Przez kolejne pięć lat spisywał on wszystkie incydenty, jakie miały miejsce na plebanii. Foyster również pisał o dzwonku. Ktoś wybijał okna, lustra i szyby oraz rzucał w budynek kamieniami i butelkami. W domu słychać było tajemnicze stuknięcia i szepty. Spod sufitu dochodziły jęki kobiety. Zdarzało się, że przybrana córka pastora, Adelajda, nie mogła wyjść ze swojego pokoju. Mimo iż w zamku nie było klucza, to drzwi nie dawały się otworzyć. Dziewczyna sprawiała wrażenie, jakby zaatakowało ją coś niewidzialnego, demon czy duch. Jej przerażeni rodzice zdecydowali, że należy przeprowadzić egzorcyzmy. Pastor próbował zrobić to osobiście. Niestety, bez skutku.

Po wydaniu książki Harry’ego Price’a sprawa zainteresowała nie tylko media, ale również ściągnęła do nawiedzonej plebanii badaczy zjawisk nadprzyrodzonych, osoby zainteresowane duchami i ciekawskich. Wielu z nich podważało prawdziwość relacji Price’a. Sam fakt, że działalność duchów nasiliła się, kiedy mieszkał on w domu dawała do myślenia. Dodatkowo na jaw wyszło, że pani Foyster miała romans z lokatorem, a udawanie poltergeista miało na celu zatuszowanie tego faktu. Jeszcze inna teoria mówiła, że mąż wiedział o romansie żony i próbował wymierzyć jej karę strasząc kobietę duchami.

Price cały czas dokumentował przypadki paranormalnych zjawisk w Borley Rectory. Po wyprowadzce państwa Foyster wynajmował dom w celu prowadzenia kolejnych badań. Zwerbował on ok. 40 ochotników, by nocowały tam i prosił o to, aby relacjonowali mu swoje przeżycia. Pisał o doświadczeniach, jakie spotkały nocujące w domu osoby. Nadal widywano zjawy oraz nieustannie powtarzały się stuki, szepty i dzwonienie dzwonka. Niektórzy ze świadków mówili o tym, że jakaś niewidzialna siła spycha ich w nocy z łóżka. Trzaskały okna i drzwi. Z pustych pokoi dochodził odgłos kroków. Czasem wydawało się, że niewidzialna istota przechodzi przez drzwi sypialni. Na drzwiach zobaczyć można było ślady kopnięć. Różne przedmioty znikały i pojawiały się w innych miejscach. Po pewnym czasie na ścianach znalazły się napisy, najczęściej było to imię Marianne Foyster. W domu odnotowywano zmiany temperatury i tzw. zimne punkty.

Ostatecznie Price stwierdził, że plebanię Borley Rectory nawiedzają dwa duchy. Pierwszy to zakonnica, która miała nazywać się Marie Lairre. Była to młoda Francuzka, która została zamordowana w domu i pochowana w jego piwnicy. Miała ona prosić Marianne o pomoc i ocalenie. Drugim duchem miał być Sunex Amures. To on doprowadził podobno do pożaru, który w 1939 roku zniszczył Borley Rectory. Oficjalnie nowy pastor miał przypadkiem przewrócić lampę naftową. Jednak wielu świadków mówi o tym, że tej nocy widziano zjawy. Policja przeszukała zgliszcza i znalazła w piwnicy kości dwóch kobiet.

W kolejnych latach pojawiło się wiele kontrowersji wokół nawiedzonej plebanii. Price’owi zarzucano oszustwo. Według naukowców tajemnicze dźwięki wynikały z akustyki. Dom miał specyficzny kształt. Na starość Marianne opowiadała dziennikarzom, że nie doświadczyła żadnych zjawisk nadprzyrodzonych. Niezależnie od tego Borley Rectory budzi strach i ciekawość. Nadal nazywany jest najbardziej nawiedzonym domem w Anglii. Jest inspiracją dla twórców kina grozy oraz miłośników zjawisk paranormalnych.

Autor:Anna Kowalska
Źródło: www.facet.onet.pl

3 Udostępnień
Kategorie: Tajemnicze Miejsca

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat