• Wybuch nastąpił 26 kwietnia 1986 roku na Ukrainie
  • Tuż po nim świat ogarnęła panika
  • Wkrótce miejskie legendy i teorie spiskowe zaczęły się mnożyć na potęgę

Czarnobyl – to nie był wypadek?

Oficjalna wersja wydarzeń w Czarnobylu wskazywała na splot nieszczęśliwych wydarzeń. Do tragedii doszło bowiem w wyniku eksperymentu, który miał wykazać, jak długo można będzie sterować reaktorem w sytuacji awaryjnej. Próbę taką należało wykonać przed oddaniem elektrowni do użytku, jednak twórcom zależało na rozpoczęciu eksploatacji w planowanym czasie. Eksperyment zaplanowano więc na 26 kwietnia 1986, a przygotowania rozpoczęto dzień wcześniej. Od rana 25 kwietnia stopniowo obniżano moc reaktora, co doprowadziło do serii katastrofalnych w skutkach wybuchów.

Zwolennicy teorii spiskowych nie uznają jednak tego oficjalnego tłumaczenia. Owszem, do tragedii doszło w wyniku nieudanego eksperymentu, ale nie miał on wcale na celu usprawnienia pracy elektrowni. W rzeczywistości bowiem władze Związku Radzieckiego przygotowywały się do wojny nuklearnej. Sowieci mieli podobno w planach wcielenie w życie atomowego ataku na Stany Zjednoczone. W ramach niezbędnych przygotowań najpierw zaprojektowali odpowiedni sprzęt, który miał być dla nich zabezpieczeniem przed ewentualnym odwetem, a następnie postanowili przetestować jego działanie w czarnobylskiej elektrowni. W ten sposób władze radzieckie miały dowiedzieć się, jakie będą skutki nuklearnego ataku, co pomogłoby im w przygotowaniu odpowiedniej strategii postępowania. Niektóre teorie wcale się w tym miejscu nie urywają – mówi się także, że to, co stało się w Czarnobylu, było zaplanowane od początku do końca, a osoby, które zginęły, stały się jedynie kozłami ofiarnymi.

O przyczynienie się do wybuchu podejrzewa się także władze Stanów Zjednoczonych. Na ten temat spiskowcy mają dwie teorie. Pierwsza z nich mówi, że winny był wadliwy sprzęt, który Amerykanie sprzedawali do Związku Radzieckiego – takie działania miałyby oczywiści podłoże zimnowojenne. Druga teoria głosi z kolei, że do katastrofy doszło w wyniku ataku z zewnątrz – podobno amerykańskie siły powietrzne ostrzelały elektrownię w Czarnobylu.

Kwestią, która nurtowała społeczeństwo tuż po ogłoszeniu, że doszło do katastrofy, była z kolei jej faktyczna data. Wielu sądziło, że władze ZSRR trzymały sprawę w tajemnicy nawet przez kilka tygodni, zanim informacja przedostała się do mediów.

„Czerwony las” i dziwne zwierzęta

Czarnobylska zona to miejsce, gdzie po dziś dzień kwitnie dzika przyroda, zakłócana rzadko przez spragnionych postnuklearnych wrażeń wycieczkowiczów. Można tam spotkać wiele zagrożonych wyginięciem zwierząt i bujną roślinność różnych gatunków. Początkowo jednak naukowcy wieszczyli coś zupełnie innego. Radiacja wokół Czarnobyla miała podobno doprowadzić do mutowania się fauny i flory na niewyobrażalną skalę. Badania nie potwierdziły, że takie zjawisko faktycznie miało miejsce (do udowodnionych anomalii zalicza się tylko gigantyzm niektórych roślin i przypadki częściowego albinizmu u jaskółek), za to w szybkim tempie mnożyły się miejskie legendy o dziwach z tzw. czerwonego lasu. Miejsce to wzięło swoją nazwę od koloru, jaki przybrało tuż po wybuchu. Mówi się, że było to wynikiem osadzania się rdzawego pyłu na gałęziach, usychania drzew, co dawało efekt jesiennych liści lub promieniowania o czerwonym blasku. Las miał być miejscem niezwykłych zjawisk: podobno osoby, które z niego wyszły, były pokryte pyłem i traciły wzrok, o ile oczywiście faktycznie udało im się wrócić, co ponoć zdarzało się rzadko.

Wśród zwierząt, które można było spotkać na terenie lasu, wskazuje się na przykład czarnego ptaka czarnobylskiego – kryptydę przypominającą kruka, jednak o wiele większą i charakteryzującą się czerwonymi ślepiami. Podobno po raz pierwszy obserwowano go tuż po wybuchu, kiedy to krążył nad elektrownią. Kolejnym dziwnym zwierzęciem zamieszkującym „czerwony las” jest „wilkopies” – chimera powstała w wyniku krzyżowania się psów i wilków, wzmocniona działaniem radiacyjnym. Stwory te są podobno wyjątkowo agresywne i szybkie, niektóre mają nawet… trzy ogony. Na temat czarnobylskiej fauny krąży jeszcze miejska legenda. Jeśli dawać jej wiarę, „czerwony las” jest domem dla „królisa” – dziwacznego mutanta przypominającego lisa z głową zająca.

Przywołuje się „efekt Czarnobyla” jako przyczynek do pojawiania się zwierząt o niespotykanych do tej pory właściwościach. Kilka lat temu z ukraińskiej miejscowości położonej w niewielkiej odległości od strefy zamkniętej napłynęły na przykład informacje o agresywnych i bardzo silnych myszach – oczywiście doniesienia natychmiast obiegły świat, jako dowód na nieprzerwany ciąg konsekwencji wybuchu.

Źródło: www.facet.onet.pl