Dowód na istnienie reinkarnacji

Napisane przez Amon w Październik - 26 - 2017

Urodziły się w 1958 r. i zszokowały psychologów, psychiatrów oraz własną rodzinę. Przypadek sióstr Pollock do dziś podawany jest jako dowód na istnienie reinkarnacji. Ich relacje stały się w niektórych kręgach potwierdzeniem tego, że ludzka dusza może zmieniać swą cielesną powłokę. Wielu sądzi, że stanowią one… inkarnację swoich dwóch zmarłych sióstr.

Upowszechniony w kulturze wschodu pogląd, zgodnie z którym ludzka świadomość przenosi się z jednego ciała do drugiego, bliski jest także zwolennikom różnych nurtów kulturowych i wyznaniowych upowszechnianych na Zachodzie. Wiara w reinkarnację ma związek nie tylko z modą na Indie i pochodzące stamtąd prądy, które upowszechniły się szczególnie w ostatnich latach i firmowane są np. przez przedstawicieli świata rozrywki, którzy próbują wypełnić egzystencjalną pustkę, ślizgając się po wzorcach pochodzących z hinduizmu i traktując je jako „fajne” uzupełnienie prozy życia. W wielu środowiskach pojawiają się zaskakujące przykłady niezwykłych zdarzeń, które mogłyby posłużyć jako dowód na istnienie reinkarnacji. Jednym z nich jest przypadek sióstr Pollock.

Gillian i Jennifer Pollock, urodzone w Anglii, w 1958 r. bliźniaczki, przyszły na świat dwa lata po tragicznej śmierci swoich sióstr. Ich krewne – Joanna i Jacqueline – zginęły w wypadku samochodowym. Jedenastolatka oraz sześciolatka spacerowały, kiedy z dużym impetem wjechał w nie samochód.

Wkrótce po urodzeniu Gillian i Jennifer ich bliscy spostrzegli wiele powiązań pomiędzy zmarłymi siostrami a maluchami. Odnotowano np., że pierwsza z nich posiadała dokładnie takie same znamiona, ulokowane w tych samych miejscach, gdzie miała je jedna ze zmarłych. Jennifer miała zaś znak dokładnie w tym samym miejscu, w którym Jacqueline miała bliznę. Jeszcze bardziej niezwykłe sytuacje zaczęły jednak mieć miejsce, gdy dzieci zaczęły mówić.

Maluchy szybko zaczęły opowiadać o szczegółach pochodzących z życiorysu swoich sióstr, których nie miały szans poznać. Bez trudu rozpoznały też dom, w którym mieszkały Joanna i Jacqueline, choć nikt bliźniaczkom wcześniej nie mówił o miejscu, w którym dorastało ich rodzeństwo.

Kiedy Gillian i Jennifer miały cztery lata, rodzice zabrali je w miejsce znajdujące się w pobliżu parku, w którym niegdyś często bywały ze zmarłymi córkami. Bliźniaczki bardzo nalegały na to, by wejść do ogrodu, a potem drobiazgowo zaczęły opisywać jego cechy, choć rodzice nigdy wcześniej ich do niego nie zabierali.

Szybko okazało się też, że młode Brytyjki bez trudu potrafią zidentyfikować zabawki, którymi bawiły się ich siostry. Najbardziej wstrząsający był jednak fakt, że zarówno Gillian, jak i Jennifer potrafiły z detalami opisać wydarzenia, jakie poprzedzały tragiczny wypadek, w którym zginęło ich rodzeństwo. Mało tego, w najdrobniejszych szczegółach ujawniły wszystkie niuanse, które miały miejsce podczas dramatycznego w skutkach incydentu. Ujawniały te wszystkie wspomnienia, choć nikt nigdy z nimi na ten temat nie rozmawiał. Jak utrzymywali rodzice, nikt przy maluchach nigdy nie poruszał nawet tematu zmarłych Joanny i Jacqueline.

Przypadek sióstr, które nigdy nie się spotkały, a jednak doskonale się „znały”, przykuł uwagę naukowców. Doktor Ian Stevenson, uznany psychiatra i naukowiec postanowił wnikliwie zbadać ich casus. Angielski badacz, który na początku sceptycznie podchodził do tego typu zjawisk, negując reinkarnację, potwierdził prawdziwość całej historii. Stevenson śledził losy Gillian i Jennifer aż do 1985 r. W ciągu swojej kariery przeanalizował on aż 2,5 tysiąca podobnych przypadków. Jest też autorem książki zatytułowanej: „Dwadzieścia przypadków wskazujących na reinkarnację”.

Sprawa dwóch Brytyjek stała się z punktu nauki szczególnie interesująca, bo pojawiają się w niej pewne fizyczne dowody (znaki na ciele), które mogą być łączone z reinkarnacją.

Źródło: www.niewiarygodne.pl

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat