Kamień filozoficzny

Napisane przez Amon w Styczeń - 24 - 2016

Kamień filozoficzny

Przed czterema stuleciami ukazała się książka pod łacińskim tytułem : Artis aurifera quam chemiam vocant (O sztuce wytwarzania złota, czyli co nazywamy chemią). Tytuł odzwierciedla problem chemików, nazwanych alchemikami: jak wyprodukować złoto, lub inaczej mówiąc, jak metale nieszlachetne zamieniać w szlachetne. Alchemicy wiedzieli, że nie można sztucznie wytworzyć materiałów naturalnych, jakimi są metale. Mieli jednak nadzieję, że odkryją sposób ich przemiany. Ponieważ eksperymenty nigdy nie wychodziły, poszukiwali tajemniczych sił, przyprawy – dodatku, który pozwoli uszlachetniać metale tak, że przybiorą postać złota. Tą siłą poszukiwaną przez stulecia (do dziś nie znalezioną) był kamień filozoficzny (lapis philosophorum). Tylko z jego pomocą transmutacja może się powieść. Początki alchemii sięgają starożytności, giną w mroku mistyki i mitologii.

Już Egipcjanie osiągnęli wysoki kunszt w nawykach tajemnych. Donoszą o tym liczne papirusy. Hermes Trismegistos, „po trzykroć największy”, uchodził za twórcę wszystkich nauk i sztuk. Czy był on personifikacją idei siły identyfikowanej ze staroegipskim bóstwem Toth? Nic, więc dziwnego, że alchemia uchodziła za świętą, boską sztukę, opanowaną tylko przez kastę kapłanów, przez nich kultywowaną i znaną, co najwyżej synom królewskim, którzy powinni być wtajemniczeni w jej misteria. Astrologowie babilońscy łączyli alchemię z astrologią i magią ; wzajemne stosunki między Słońcem, planetami i metalami, które przetrwały całe stulecia, mają starobabiloński początek. Zosimo z Panopolis, jeden z największych autorytetów, żyjących w IV wieku, napisał 28 ksiąg o alchemii, z których zachowały się tylko skromne resztki. W swoich mistycznych receptach mówi o utrwalaniu rtęci, o tinkturze, która zamienia srebro w złoto, jak też o boskiej wodzie.

W VII wieku Geber alias Jabiibn Hayyan objawił: Wszystko, co pali, wskazuje na siarkę wszystko, co roztapia się i przechodzi w stan pary – rtęć a wszystko to, co zostaje po spaleniu – sól. Złoto zaś tworzy się z połączenia bardzo czystej rtęci z małą ilością siarki. W średniowieczu alchemia jawiła się jako osobliwa mieszanka złożona z wiadomości empirycznych, magii, astrologii i teologii. Jednak zawsze na pierwszy plan wysuwała się idea uszlachetnienia metali. Ernest von Meyer pisał : O wykonalności tego ostatniego przekonano się przez stulecia tak bardzo, że prawie wszyscy, którzy poświęcili swoje siły chemii, a także wielu amatorów, pełni nadziei dążyli do osiągnięcia tego upragnionego celu. Występującą od początku w alchemicznych dążeniach domieszka astrologii i kabalistyki najlepiej świadczy o ich niedorzeczności. Alchemicy stwierdzili, że wiele metali można łączyć z innymi, tak że powstają stopy, – jak np. brąz. Jednakże nie wierzyli w istnienie metali podstawowych (dziś powiedzielibyśmy : pierwiastków metali).

W ich przekonaniu „czyste” metale były złożone z różnych składników. Do wytworzenia złota potrzebowano, więc tylko kompozycji odpowiedniej mieszanki. W tym celu eksperymentowali. Oczywiście nie otrzymali złota, lecz jedynie metal barwy złota, nieszlachetnego pochodzenia. Niezliczeni szarlatani korzystali z tego tricku. Jednak alchemicy poszukiwali wciąż kamienia filozoficznego. Produkty natury każdego rodzaju służyły jako surowiec i były przerabiane w ukryciu według recept tajemnych. Mimo to zatrwożeni, choć zafascynowani nowością ludzie dowiedzieli się, że dla powodzenia planów konieczne są wszelkiego rodzaju zagadkowe operacje ze smokami, czerwonymi lwami, białymi łabędziami i innymi wybranymi zwierzętami. Roger Bacon (ok. 1219 – 1294), angielski franciszkanin, twierdził odważnie, że kamień filozoficzny byłby zdolny do przemienienia metali nieszlachetnych w złoto miliony razy.

Arnoldus Villanovus (1235 – 1312),autor ‘’Rosarium philosophorum”, jednego z głównych dzieł o alchemii, poprzestał na setkach. Raimundus Lullus (1235 – 1316), którego pomawiano o pakt z diabłem, a którego kościół katolicki beatyfikował (został ukamienowany jako misjonarz – ma – hometanin) napisał w swoim „Testamentum novissimun” Weź odrobinę tego wybornego specyfiku, tak małą jak ziarenko. Wrzuć ją do tysiąca unicji rtęci – zamieni się w czerwony proszek. Z tego daj jedną uncję na tysiąc uncji rtęci, a znowu przekształci się w czerwony proszek. Ponownie wrzucając jedną uncję na tysiąc zamienisz wszystko w medykament. Z niego uncję na tysiąc uncji nowej rtęci biorąc, ją też w medykament zamienisz. Z tego ostatniego rzuć raz jeszcze jedną uncję na tysiąc uncji rtęci, a zamieni się ona cała w złoto, które będzie lepsze niźli złoto z kopalni. Zagadkowa siła kamienia filozoficznego nie miała granic. Uchodził za cudowny lek, do odczarowywania, utrzymywania zdrowia i przedłużania życia o czterysta i więcej lat. Czyż patriarchowie nie zawdzięczali, więc długiego życia swojemu bogactwu? Już arabscy alchemicy przypisywali właściwości lecznicze kunsztownie przygotowanemu złotu, nadającemu się w tej formie do picia. Nie można, więc było mieć wątpliwości, co do cudownych właściwości medycznych kamienia filozoficznego.

W średniowieczu pogląd ten splatał się z nadzieją na pomoc boską. Już w Piśmie Świętym znalazły się fragmenty, z których można wyciągnąć wniosek, że Mojżesz, jego siostra Miriam, a także Jan Ewangelista byli alchemikami. Może chodziło tylko o prawdziwą modlitwę? Alchemia rozwijała się niepohamowanie do końca średniowiecza. Uważano nawet za możliwe wydanie na świat istot żywych przy pomocy kamienia filozoficznego. Wówczas to zaczęła się alchemia oddalać od chemii i żyć własnym życiem, które nie miało nic wspólnego z nauką. Utrzymywała się jednak zdumiewająco długo – alchemiczne sesje odbywały się w Paryżu jeszcze w tym stuleciu, ale kamienia filozoficznego alchemicy nie znaleźli. Pomimo to ich zabiegi nie były całkiem bezużyteczne. Do ich przypadkowych odkryć należy destylacja alkoholu. Biała porcelana również pochodzi od „ twórców złota”. To Johann Fredrich Boettiger w Saksonii w XVII wieku otrzymał ją zamiast upragnionego kruszcu. Również odkrycie prochu przypisuje się alchemikowi Bertholdowi Schwarzowi, franciszkaninowi, który żył około 1430 roku.

Artykuł Amon Dla Strefa44.pl


  • Facebook

Szukaj temat