Fotografie UFO Rexa Heflina

Napisane przez Amon w Listopad - 9 - 2018

Pierwsze trzy zdjęcia Rexa Heflina, ułożone w panoramę

Ten przypadek jest niezwykle interesujący, a zarazem kontrowersyjny. Oryginalne zdjęcia zostały najprawdopodobniej skonfiskowane lub zaginęły, wobec czego większość analiz badacze musieli przeprowadzać, używając kopii. Fotografie, nie wiadomo skąd, niespodziewanie powróciły w ręce Heflina po 28 latach – anonimowa osoba zostawiła je w jego skrzynce pocztowej. Nigdy nie dowiedziono jednoznacznie, aby zdjęcia zostały sfałszowane. Wielu badaczy uznaje całą sprawę za wysoce wiarygodną.

Zdarzenie miało miejsce 3 sierpnia 1965 roku. Rex Heflin, inspektor drogowy z hrabstwa Orange County, jechał służbowym samochodem po drogach Santa Ana (stan California, USA), gdy o godzinie 12:37 zauważył unoszący się nad drogą obiekt w kształcie kapelusza (dysk z kopułą). Heflin ocenił rozmiary UFO, porównując je z szerokością drogi, nad którą obiekt przelatywał. Jeden pas miał szerokość 20 stóp (ok. 6 metrów), zaś NOL miał szerokość dwóch obu pasów. Heflin zaczął wykonywać zdjęcia w momencie, gdy obiekt przeciął Myford Road. Gdy pojazd przemieszczał się na wschód, świadek zauważył jego ciemny spód. „To właśnie wtedy zobaczyłem obracający się promień światła, wychodzący ze środka UFO od spodu”, twierdził Heflin.

Pierwsze zdjęcie Rexa Heflina

Heflin chwycił swój aparat Polaroida, używany zwykle do rejestrowania wypadków drogowych lub innych problemów, i wykonał nim trzy fotografie metalicznego obiektu oraz jedno zdjęcie „kręgu dymu”, który pozostał po tym jak obiekt odleciał z dużą szybkością. Heflin zgłosił obserwację pasa światła obracającego się w dolnej części obiektu (podobnego do promienia radaru).

Heflin w trakcie obserwacji próbował połączyć się radiowo z bazą, radio jednak nie działało (zaczęło działać po tym jak obiekt oddalił się). Jedno z jego zdjęć zostało opublikowane przez gazetę Santa Ana Register 20 września 1965 roku, później historię opisały inne krajowe serwisy informacyjne.

Drugie zdjęcie Rexa Heflina

Według Heflina, promień światła miał kolor zielonkawo-biały i obracał się zgodnie z ruchem wskazówek zegara wokół spodu, od środka po krawędź obiektu. Każdy obrót trwał około 2 sekund. Patrząc od strony pasażera, Heflin wykonał drugie zdjęcie.

W czasie przelotu, obiekt lekko się „kołysał”. Jak to ujął Heflin, ruch obiektu przypominał ruchy „żyroskopu po utracie stabilności”. Odleciawszy dalej na wschód, obiekt zaczął się obracać – wówczas Heflin wykonał trzecią fotografię. „UFO w dalszym ciągu oddalało się, powoli zwiększając wysokość”, twierdził Heflin. „Wydawało się, że obiekt uzyskał stabilność, następnie bardziej gwałtownie zwiększył szybkość i wysokość, zostawiając za sobą sporo dymu przypominającego parę”.

Heflin nie był jakoś szczególnie podekscytowany całym zdarzeniem ani wykonanymi przez siebie zdjęciami. Po raz pierwszy wspomniał o wszystkim dopiero wieczorem, rozmawiając z kolegami z pracy w swoim biurze w Santa Ana. Zdjęcia spotkały się z dużym zainteresowaniem, jednak niektórzy koledzy najbardziej poruszeni byli czwartą fotografią, przedstawiającą krąg dymu – zdecydowanie nie było to coś, czego można by się spodziewać po eksperymentalnym pojeździe powietrznym. Heflin postanowił, że „trzy zdjęcia wystarczą jak na jeden dzień” i przestał pokazywać czwarte z nich. W istocie, nie wykazywał sprawą większego zainteresowania, do chwili gdy niektórzy z jego krewnych i przyjaciół zaczęli głębiej drążyć sprawę.

Heflin nigdy nie szukał rozgłosu, gdy jednak nawiązywali z nim kontakt badacze, zawsze był otwarty i chętny do współpracy. Choć na przestrzeni kolejnych trzydziestu lat jego zdjęcia były przedrukowywane przez prasę na całym świecie, nigdy nie zgłosił żadnych roszczeń z tytułu praw autorskich.

Pracownicy Sił Powietrznych USA wykonali eksperyment, który – ku wyraźnemu zadowoleniu personelu Projektu Błękitna Księga (Project Blue Book) – wykazał, że zdjęcia zostały sfałszowane. Błękitna Księga była naówczas jedyną publicznie znaną oficjalną grupą badawczą Sił Powietrznych, zajmującą się badaniem przypadków obserwacji UFO. W archiwach projektu, fotografie Heflina oznaczone są jako fałszywki (Project Blue Book Case Number 9654). Stoi to w wyraźnej sprzeczności z raportem w sprawie obserwacji Heflina (również wysłanym do Projektu Błękitna Księga), sporządzonym przez kapitana Charlesa F. Reichmoutha. Reichmouth w toku własnego śledztwa odbył z Heflinem ponad trzygodzinną rozmowę, w raporcie zaś stwierdził, że nie widzi żadnego dowodu świadczącego przeciwko autentyczności obserwacji Heflina oraz wykonanych przez niego zdjęć („Wszystko wskazuje na to, że on [Heflin] nie usiłuje dopuścić się fałszerstwa”).

Działający w Los Angeles podkomitet NICAP, na czele z Idabel Epperson, przeprowadził dogłębne śledztwo w tej sprawie, w tym szczegółowe sprawdzenie świadka i jego tła, dochodzenie na miejscu oraz pomiary (które wykonał inżynier John Gray), jak również analizę fotograficzną. Zarówno Heflin jak i gazeta Santa Ana register w pełni współpracowali w trakcie przeprowadzania śledztwa.

Trzecie zdjęcie Rexa Heflina

Dziennikarze Santa Ana Register przeprowadzili własne śledztwo, w ramach którego skontaktowali się z Bazą Marynarki Wojennej USA w El Toro. Pracownicy bazy odpowiedzieli, że nie odebrali wówczas żadnych innych zgłoszeń o obserwacjach UFO, zaś obiekt nie był eksperymentalnym pojazdem powietrznym pochodzącym z ich bazy.

Robert Nathan z Laboratorium Napędów Odrzutowych wykonał obróbkę komputerową oraz analizę fotograficzną, z użyciem oryginalnych wydruków oraz kopii negatywów wykonanych przez gazetę. Analiza pozwoliła między innymi określić dowód fotograficzny potwierdzający istnienie „promienia świetlnego” w dolnej części obiektu. Siły Powietrzne wydały oświadczenie, w którym stwierdzono że fotografie zostały sfałszowane, czemu ostro sprzeciwił się NICAP. Nathan w szczególności odrzucił ewentualność, jakoby na zdjęciach widniał model UFO zawieszony na lince.

List autorstwa generała porucznika Hewitta T. Whelessa

W późniejszym czasie nieznane osoby usiłowały manipulować dowodami oraz informacjami. Ktoś przedstawiający się jako pracownik Dowództwa Północnoamerykańskich Sił Powietrznych (NORAD) pod fałszywym pretekstem zdobył od Heflina kopie negatywów (niektóre źródła sugerują, że Heflin przekazał tej osobie oryginały zdjęć). Człowiek ten usiłował między innymi zastraszyć Heflina, aby ten nigdy więcej nikomu nie opisywał swojej obserwacji. Heflin nie zapamiętał nazwiska tej osoby, twierdził jednak, że jej legitymacja była pozbawiona zdjęcia. Osobnik nigdy nie zwrócił udostępnionych mu zdjęć. Informacja o odwiedzinach tajemniczego jegomościa zawarta jest między innymi w liście generała porucznika Hewitta T. Whelessa:

Kwatera Główna Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych otrzymała, niemożliwą do zweryfikowania, informację jakoby osoba podająca się za pracownika Sił Powietrznych bądź innej jednostki podlegającej Ministerstwu Obrony nawiązywała kontakt z obywatelami, którzy zaobserwowali niezidentyfikowane obiekty latające. W jednym ze zgłoszonych przypadków, osoba w cywilnym ubraniu, podająca się za członka NORAD, zażądała i otrzymała fotografie należące do jednego z obywateli. Innym razem, osoba ubrana w mundur Sił Powietrznych nagabywała miejscową policję oraz innych ludzi, którzy widzieli UFO, zebrała ich wszystkich w szkolnej sali lekcyjnej i powiedziała, że nie widzieli tego co im się wydaje, oraz że nie powinni z nikim rozmawiać o swojej obserwacji. W razie uzyskania informacji o podobnych zgłoszeniach, wszyscy pracownicy służb wojskowych i cywilnych, w szczególności zaś Oficerowie Wywiadu, winni niezwłocznie poinformować swoje lokalne oddziały Biura Dochodzeń Specjalnych (Office of Special Investigations).

Hewitt T. Wheless, generał porucznik, USAF
Asystent Wiceszefa Zespołu

Próba wytropienia rzekomego „pracownika NORAD” nie dała rezultatu, samo zaś NORAD zaprzeczyło, jakoby posiadało wspomniane zdjęcia.

Wiele lat później Bill Spaulding z organizacji Ground Saucer Watch, wykorzystując obróbkę komputerową, doniósł o znalezieniu nad obiektem śladu przypominającego linię, co sugerowało istnienie linki podtrzymującej obiekt, co z kolei miało oznaczać fałszywkę. Domniemana „linia” z oczywistych względów stanowiła jednak artefakt powstały w wyniku wielokrotnego kopiowania fotografii, bądź też element dodany celowo w celu zdyskredytowania Heflina. Żadnej linii na oryginalnych zdjęciach nie dopatrzyli się ani Nathan, ani redakcja gazety, ani też NICAP.

Ostatnie zdjęcie Rexa Heflina, ukazujące dymny krąg pozostawiony przez UFO

W 1993 roku analityk MUFON-u, Jeffrey Sainio, ponownie zbadał pracę Spauldinga i odrzucił hipotezę o lince.

Dane techniczne aparatu Heflina: Polaroid Model 101, długość ogniskowej 114 mm, zmienna przysłona, wbudowany czujnik światła, autoprogram; film czarno-biały typu 107, ASA 3000.

Wniosek: „Wysoce wiarygodny, dogłębnie zbadany przypadek, który spełnia wszystkie kryteria znaczącego dowodu potwierdzającego istnienie prawdziwego, posiadającego strukturę i przypominającego pojazd obiektu UFO” (Richard Hall, The UFO Evidence, Volume II)

Na podstawie: Richard Hall [w:] The UFO Evidence, Volume II; NICAP (nicap.org/reports/heflinhall.htm); ufoevidence.org; wywiad z Rexem Heflinem
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Warte przeczytania: Reanalysis of the 1965 Heflin UFO Photos – podsumowanie wszystkich badań zdjęć Heflina, przeprowadzonych do 2000 roku

Źródło: www.paranormalium.pl

10 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat