Historia Waltera Hauta na temat incydentu w Roswell

Napisane przez Amon w Grudzień - 21 - 2017

Walter Haut przygotował najbardziej szokującą informację prasową XX wieku. Dokładnie 8 lipca 1947 roku przekazał mediom wiadomość o katastrofie latającego spodka.

Haut pracował jako rzecznik prasowy przyporządkowany do 509 Bomb Group stacjonującej w Roswell w stanie Nowy Meksyk. Jego zwierzchnik, pułkownik William Blanchard wydał mu polecenie napisania wiadomości do mediów opisującej to, co potwierdzono dzień wcześniej, a miało faktycznie miejsce 2 lipca. Rzecznik poprosił o możliwość zobaczenia szczątków rozbitego obiektu, lecz usłyszał na to, że „jego prośba jest niemożliwa do realizacji”. Haut wydał więc oświadczenie, które trafiło nie tylko do lokalnych gazet, lecz również m.in. do agencji Associated Press oraz Washington Post. Informacja rozeszła się lotem błyskawicy: oto po kilku latach histerii związanej z relacjami o niezidentyfikowanych obiektach na niebie, wojsko zdołało przechwycić jeden z takowych! Był to pierwszy i ostatni taki przypadek w dziejach. Jak wspominał po latach Haut, tamtego dnia jego telefon dzwonił już na okrągło. „Gdy wiadomość dotarła do systemu i została przez niego przetrawiona, nastąpił koniec świata” – dodawał.

Dalsze wypadki potoczyły się błyskawicznie. Tego samego dnia szefostwo US Army Air Force wydało kolejne oświadczenie, w którym twierdziło, że obiektem który rozbił się w okolicy Roswell był balon meteorologiczny. Po tym wydarzeniu wszyscy, zwłaszcza Blanchard i Haut przestali się wypowiadać na temat tego incydentu. Wrócili do regularnej służby wojskowej, a o Roswell zapomniano.

Blanchard w 1966 roku zmarł na zawał serca w budynku Pentagonu. Miał 50 lat. Haut zaś cały czas powtarzał uparcie, że jedynie udostępnił prasie nieprawdziwą informację, którą przekazał mu zwierzchnik. Mówił to z takim przekonaniem, że nawet zwolennicy teorii spiskowej otaczającej Roswell zaczęli wierzyć, że być może to była faktycznie pomyłka.

Sytuacja uległa zmianie na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy Walter Haut (na zdjęciu) przeszedł na emeryturę. Zmienił wówczas swoją wersję wydarzeń. Zaczął opowiadać mediom, że w Roswell miała miejsce doskonale zaplanowana konspiracja. Co więcej, twierdził, że wbrew temu co kazano mu mówić, widział na własne oczy miejsce katastrofy. Miał się na nim rzekomo znajdować jajowaty pojazd i leżące w jego pobliżu ciała niebędące ludzkimi. Według relacji Hauta, miały wydłużone głowy. Aż do śmierci w 2005 roku Haut podtrzymywał tę właśnie opinię na temat wydarzeń z Roswell. Dokładny jej zapis znalazł się w książce Witness to Roswell: Unmasking the 60 Year Cover-Up.

W historii Hauta odnajdujemy wiele elementów wspólnych z historiami innych świadków tamtego wydarzenia, którzy dopiero w latach dziewięćdziesiątych zaczęli udzielać dziennikarzom informacji. Wielu z nich zaczęło przedstawiać historie zbliżone do tej podanej przez Hauta. Zbiorowa histeria? Chęć zaistnienia w mediach? I dlaczego dopiero w latach po półwieczu? Sprawę ponownie wyciszyło ujawnienie sfabrykowanego filmu z rzekomej autopsji ciała pozaziemskiej istoty oraz odtajnienie dokumentów sugerujących, że sprawę UFO wymyślono w pośpiechu po to, by ukryć fakt katastrofy supertajnego balonu szpiegowskiego, który testowano przed wysłaniem go nad terytorium ZSRR.

Źródło: www.tunguska.pl

Kategorie: Polecane, Tajne projekty

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat