Kim lub czym jest diabeł?

Napisane przez Amon w Luty - 13 - 2018

Pojęcie „Diabeł” oznacza uosobienie najwyższego zła, nieprzyjaciela Boga chrześcijan, natomiast użyte w liczbie mnogiej jest określeniem wszelkich demonów, złych duchów i innych złośliwych stworów obdarzonych nadludzkimi mocami. Słowo Diabeł (Szatan czy Belzebub) użyte jako imię własne oznacza „księcia czartowskiego” (Mt. XII, 24). W opracowaniu niniejszym, kiedy mowa jest o Diable, rozumianym teologicznie, jako najwyższym wcieleniu zła, słowo to pisane jest zawsze dużą literą.

Podpisuje się przymierze z Diabłem, sprzedaje się duszę Diabłu. Z drugiej jednak strony czarownica może współdziałać z demonami czy też pomniejszego rzędu diabłami; wiedźmy oskarża się o cudzołożenie z diabłem, przyjęcie znamienia diabelskiego lub zwracanie się o pomoc do diabła; także w opętanych wstępuje jeden z tych wykonawców woli Szatana. W takich wypadkach słowo „diabeł” pisane jest małą literą. Inna sprawa, że niekiedy różnica między tymi dwoma pojęciami pozostaje niezwykle subtelna i trudna do wyraźnego określenia. Diabeł wywodzi się z greckiego słowa diabolos, oznaczającego pierwotnie oskarżyciela lub potwarcę.

Dokonując w III w. p.n.e. przekładu Starego Testamentu na grekę, Żydzi aleksandryjscy używali słowa diabolos jako odpowiednika hebrajskiego pojęcia satan – bytu anielskiego, którego zadaniem było poddawanie ludzi próbie wierności wobec Boga. Satan nie był więc zły sam przez się, ale stał się takim poprzez utożsamienie go z wykonywanymi przezeń zadaniami. Z tego też powodu został on, na przykład, obdarzony mocą ściągania nieszczęść na Hioba (Job I, 6-12). W Septuagincie, najstarszym tłumaczeniu Starego Testamentu na grecki, pojęcie diabolos przekładano na diabolus lub Satan (tak w obowiązującej powszechnie Wulgacię).

Jednakże w tekstach Nowego Testamentu greckie pojęcie satanas używane było w nieco odmiennym kontekście – oznaczało nie wroga człowieka (jak w przypadku Hioba), lecz nieprzyjaciela Boga – tak jak w kuszeniu Chrustusa na górze: „Idź precz, szatanie” (Mt. IV, 10). W Nowym Testamencie zatem Satanas oznacza Diabła, a w Apokalipsie (Apok. XII, 9) opisany jest jako
„Smok wielki […] wąż starodawny, który zwie się diabeł i szatan […] strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie”.

W ten sposób dwie zupełnie odrębne koncepcje uległy stopieniu się w jedno, stwarzająć fałszywe wrażenie, iż chrześcijańska koncepcja półboga zła znana była Żydom jeszcze w czasach poprzedzających niewolę babilońską, tymczasem powstała ona dopiero w jej trakcie, nosząc na sobie wyraźne piętno wpływów perskich.

Kolejnym krokiem stało się utożsamienie pojęć diabeł i demon, aczkolwiek z początku oznaczały one zupełnie co innego. Grecki wyraz demon był określeniem ducha opiekuńczego lub źródła natchnienia. W Septuagincie wszelako słowo to użyte zostało jako synonim kilku różnych słów hebrajskich: schedim oznaczającego bóstwa zemsty, seirim, czyli włochatych satyrów, a także „demona zniszczenia” z Księgi Tobiasza, -który zamordował siedmiu mężów Sary, zanim nie został pokonany przez Rafaela (Tob. VI, 14; VIII, 3).

W ten sposób poprzez synonimiczne tłumaczenie pojęć diabeł, demon, wróg różne początkowo kategorie duchów zlały się w jedno i zogniskowały w postaci Szatana, z którym zaczęto kojarzyć wszelkie wzmianki biblijne, odnoszące się do nieprzyjaciela Boga, od węża z Księgi Rodzaju poczynając, poprzez władcę wrogiego królestwa zła (Enoch), na „księciu mocarstwa powietrza” (List do Efezjan II, 2) kończąc. W dodatku, Diabłu nadano różne imiona: Belzebub, „książę czartowski” (Łk. XI, 15); Asmodeusz „zły duch” (Tob. III, 8); Apollyon, „anioł bezdennej czeluści; imię jego po hebrajsku Abaddon” (Apok. IX, 11); Behemot i Lewiatan (Job XL, 14; XLI, l); Belial (2 Kor. VI, 15); Lucyfer, którym to imieniem autorzy patrystyczni określali Szatana z okresu przed jego upadkiem (Iz. XIV, 12).

Doktorzy demonologii uznali, że każdemu z tych imion odpowiada inna postać, a za ich przykładem poszli następni, w podobny sposób tworząc i obdarzając imionami całe zastępy nowych diabłów. Człowiek kreuje swoje bóstwa – dobre i złe – na własny obraz i podobieństwo, efekt końcowy zależy zatem w znacznej mierze od jego cech osobowych oraz epoki, w jakiej przyszło mu żyć. Chrześcijańska koncepcja diabła zrodziła się w umysłach tzw. ojców pustyni – egipsko-syryjskich eremitów III i IV w. n.e., którzy ze strzępów halucynacji skrzyżowanych z wizerunkami pogańskich bożków (w rodzaju Pana o nodze zakończonej rozdwojonym kopytkiem) stworzyli groteskowo ludzką postać Diabła, niejednokrotnie opisywaną na kartach tej encyklopedii. Wizerunek ten uzyskał oficjalną sankcję Kościoła na Soborze w Toledo w roku 447, a późniejsi pisarze niewiele już doń dodali.

Wczesnochrześcijańskie wyobrażenia diabła nie zawsze jednak przypisywały mu postać ludzką. Na przykład w powstałym około 360 roku Żywocie świętego Antoniego diabły pojawiają się nie tylko pod postacią czarnego chłopaka lub potężnego mężczyzny, ale przybierają i inne, zupełnie odmienne kształty. Nawiedzały świętego jako „potwory przypominające człowieka o oślich nogach-kopytach”, leopardy, niedźwiedzie, konie, wilki i skorpiony. „Lew ryczał, gotując się do skoku, byk gotowił się, by wziąć go na rogi, a wąż wił się”. Nie wolno im tylko było przybierać postaci zwierząt świętych – gołębicy i Jagnięcia.

Diabły często zmieniały swój wygląd „przybierając postać to kobiety, to znów dzikich zwierząt, pełzających potworów, gigantów, maszerujących wojsk […l, innymi zaś razy upodabniały się do mnichów, naśladując ich pobożny sposób wyrażania się”. Najbardziej niebezpieczny był jednak diabeł, objawiający się pod postacią anioła, owego budzącego przerażenie „demona południa” znanego z Psalmów-, podejrzewano, że to właśnie on wywołał u Najświętszej Maryi Panny lęk w czasie Zwiastowania. Pojawieniu się diabłów towarzyszyło zazwyczaj ogromne poruszenie oraz „krzyki i wrzaski podobne hałasom, jakie wywołuje rozwydrzona młodzież lub banda rabusiów”
(Żywot świętego Antoniego) lub „kwilenie niemowląt, beczenie owiec, porykiwania wołów… ryk lwów i zgiełk wojenny” (Żywot świętego Hilarego, ok. 390 r. n.e.). Atanazy zaświadcza, że diabły mogą do woli wchodzić i wychodzić przez zamknięte drzwi. Często także wydzielają straszliwy odór; św. Hilary zapewniał, że „na podstawie woni, Jaką wydzielało ubranie i ciało, potrafił stwierdzić… który z demonów… gnębił jakiegoś człowieka”.

W innych przypadkach diabeł nie tworzył dla siebie powłoki cielesnej, ale wstępował w ciało człowieka lub zwierzęcia, tak jak diabeł zwany Legionem, który wstąpił w świnie w Gerazen (Mr. V). Michaelis Psellus opowiada o demonach, żyjących pod powierzchnią ziemi, które, nie mogąc znieść ani nadmiernego chłodu, ani blasku promieni słonecznych, szukają sobie „schronienia i domu w ciałach dzikich zwierząt”. Żywot świętego Hilarego podaje opis wyegzorcyzmowania takiego diabła, który mieszkał w wielbłądzie. Psellus, który pracował nad systematy-zacją diabłów, przyjął za kryterium podziału miejsce, w którym zazwyczaj żyją, i wyróżnił w ten sposób sześć ich odmian. Sporządzoną przez niego klasyfikację przytacza Guazzo, a za nim Henry Hallywell w wydanym w roku 1681 dziele Melampro-noea. Cytowana poniżej lista pochodzi z wydanego w roku 1608 Compendium Maleficarum Guazza:

Pierwszy rodzaj to demony ognia, zamieszkują bowiem sferę ponadpowietrzną i nie zejdą w regiony niższe aż do dnia Sądu Ostatecznego; nie wdają się w żadne układy z ludźmi.
Drugi rodzaj to demony napowietrzne, żyjące w powietrzu, które nas otacza. Potrafią one zstępować do piekła i czasami bywają widzialne dla ludzi, jeśli sporządzą sobie powlokę cielesną z materii powietrznej. Nader często, za przyzwoleniem Bożym, pobudzają prądy powietrzne, wywołując burze i nawałnice, a wszystko to obmyślają na zgubę rodzaju ludzkiego.

Rodzaj trzeci to demony naziemne, które za popełnione grzechy strącone zostały z niebios na ziemię. Niektóre z nich żyją w lasach i puszczach, zastawiając pułapki na myśliwych; inne mieszkają na polach i trudnią się zwodzeniem nocnych podróżnych z właściwej drogi, a jeszcze inne znajdują szczególną przyjemność w przebywaniu, incognito, między ludźmi.

Czwarty rodzaj to demony wodne, mieszkające pod powierzchnią mórz, jezior i rzek. Są one gniewne, gwałtowne, niespokojne i wyjątkowo podstępne. Powodują sztormy i burze morskie, zatapiają okręty na oceanie i niszczą wszelkie życie w wodzie. Diabły te, jeśli się już objawiają, chętniej przybierają postać kobiecą niż męską, z racji tego, iż zamieszkują miejsca wilgotne i prowadzą życie wygodne. Czasami jednak te z nich, które żyją w nieco suchszych siedzibach, ukazują się jako mężczyźni.

Rodzaj piąty to demony podziemi; żyją w pieczarach i jaskiniach górskich. Z natury są podłego usposobienia, dają się we znaki zwłaszcza poszukującym skarbów górnikom. Zawsze gotowe są czynić szkody. Wywołują trzęsienia ziemi, wichury i pożary, wstrząsają też niekiedy fundamentami domów.

Odmiana szósta to demony zwane heliofobicznymi; nienawidzą światła słonecznego i nigdy nie pokazują się w czasie dnia, nie mogą zresztą przybrać postaci cielesnej przed zapadnięciem zmierzchu. Demony te są zupełnie niezbadane, a natura ich wykracza poza ludzkie pojęcie, jako że przebywają one w wiecznych ciemnościach, targane mrocznymi namiętnościami, złośliwe, nie znające spoczynku i wiecznie niespokojne. Jeśli nocą natkną się na ludzi, znęcają się nad nimi bez zmiłowania, często też, za Bożym przyzwoleniem, zabijają ich swym oddechem lub dotknięciem. […] Ten rodzaj diabłów nie zadaje się z czarownicami; nie można ich także ujarzmić zaklęciami, bowiem stronią one zarówno od światła, jak i głosu ludzkiego, unikając wszelkiego rodzaju dźwięków.

Klasyfikacje tego rodzaju miały niewielkie zastosowanie w codziennej praktyce łowów na czarownice. Sędziowie nie byli bowiem dogłębnie wykształconymi teologami ani też prawnikami zdolnymi pojąć podobne subtelności. Zarówno dla nich, jak i dla ich ofiar diabeł był postacią o cechach wybitnie ludzkich.

Opracował Amon na podstawie „Rossell Hope RobbinsEncyklopedia Czarów i Demonologii”

Dla www.strefa44.pl

18 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat