Masońska przepowiednia o trzech wojnach światowych

Napisane przez Amon w Czerwiec - 12 - 2017

W 1871 r. amerykański poeta, oficer i wolnomularz Albert Pike napisał list, w którym nakreślił plan trzech wojen światowych. Dwie z nich udało mu się przewidzieć z dużą dokładnością. Kluczową rolę w trzecim ogólnoświatowym konflikcie odegrać ma według niego islam oraz „grupki wywrotowców”.

Kilka lat temu w sieci zrobiło się głośno o przepowiedni, której autorem miał być kontrowersyjny Albert Pike (1809-91) – amerykański żołnierz, poeta oraz wysokiego stopnia mason. W liście z 15 sierpnia 1871 r. skierowanym do swojego przyjaciela – włoskiego masona i rewolucjonisty Giuseppe Mazziniego, Pike opisał kulisy trzech wojen światowych.

Pierwsze dwie części jego przepowiedni (czy raczej prognozy) sprawdziła się. Preludium do III wojny światowej, w której główną rolę odegrać mają tajne stowarzyszenia oraz muzułmanie, być może rozgrywa się na naszych oczach. Celem konfliktu ma być zburzenie dotychczasowego ładu, a także zniszczenie chrześcijaństwa – twierdził Pike.

Dwie pierwsze wojny

Choć Albert Pike jest dziś nieco zapomnianą postacią, w drugiej połowie XIX w. było o nim bardzo głośno i to z kilku powodów. Ciągnęła się za nim zła sława wywrotowca – człowieka dążącego do rozbicia Stanów Zjednoczonych na mniejsze państwa. Przez potomnych uznawany był on również za satanistę i zbrodniarza wojennego, dopuszczającego się rabunków i gwałtów. Choć wielu z tych zarzutów nie potwierdzono, faktem jest, że Pike dosłużył się stopnia generała w Armii Stanów Skonfederowanych, a ostatni okres życia poświęcił na reformowanie rytu loży masońskiej, do której należał.

Przez lata Pike utrzymywał też kontakt z przyjaciółmi z Europy. Jednym z nich był Giuseppe Mazzini – prawnik i dziennikarz nazywany w Italii „Ojcem ojczyzny”, ponadto aktywny mason.

Z listu Pike’a do Mazziniego pochodzić ma tajemnicza „prognoza” zapowiadająca wielkie światowe konflikty i podkreślająca rolę, jaką mają odegrać w nich tajne stowarzyszenia.

„Pierwsza wojna światowa musi się rozegrać, by iluminaci obalili carat w Rosji i stworzyli z tego kraju fortecę ateistycznego komunizmu. Antagonizmy wywołane przez iluminacką agenturę między Niemcami i Brytyjczykami będą motorem napędowym wojny. Pod jej koniec zostanie zbudowany komunizm w celu zniszczenia innych rządów i osłabienia wpływów religii” – zapowiadał Pike.

Historycy spieraliby się zapewne z jego opinią, dopatrując się w ruchu bolszewickim inspiracji niemieckich, a nie iluminackich. Prawdą jest natomiast, że końcówka I wojny światowej przyniosła w Rosji rewolucję, której rezultatem było przejęcie władzy nad krajem przez frakcję Lenina.

Skąd Pike wiedział o tym prawie 50 lat wcześniej? Tego nie wiadomo. Jeszcze ciekawsze rzeczy miał on do powiedzenia na temat II wojny światowej.

„Musi ona wybuchnąć, by zniszczony został nazizm i by (…) powstało niezależne państwo Izrael w Palestynie. Podczas II wojny międzynarodowy komunizm musi umocnić się na tyle, by zbalansować wpływy chrześcijaństwa, które zostaną ograniczone (…) do czasu, aż będziemy mogli wykorzystać je w społecznym kataklizmie w czasach ostatecznych” – pisał mason.

Ostatnie zdanie, nieco enigmatyczne, odnosi się do planu, który ma być zrealizowany podczas III wojny. Analizując słowa Pike’a można dojść do wniosku, że był on jednym z architektów nadchodzącego przewrotu. Dziwi również, skąd znał on termin „nazizm”, który pojawił się dopiero kilka dekad po jego śmierci. Zwolennicy teorii spisku odpowiadają, że Pike był ich zdaniem członkiem stowarzyszenia sterującego losami ludzkości, mającego „plan historii” na najbliższych kilka dekad.

III wojna według masona

Źródeł trzeciej wojny, która podkopie fundamenty światowego ładu, Pike upatrywał w konflikcie między Izraelem a światem muzułmańskim.

„Wojna ta musi być prowadzona w taki sposób, by islam i państwo Izrael wzajemnie się unicestwiły. W tym czasie w innych społeczeństwach, podzielonych odnośnie tej sprawy (tzn. konfliktu na Bliskim Wschodzie – przyp. aut.) pojawią się nihiliści i ateiści, którzy wywołają wielką społeczną katastrofę, jaka doprowadzi narody, po pierwsze, do zupełnego ateizmu, a po drugie do barbarzyństwa i krwawych przewrotów” – pisał.

Ale to nie wszystko. Okazuje się bowiem, że ludzie – zmęczeni zarówno starym porządkiem, jak i rewolucją, będą szukać alternatywnych dróg rozwoju.

„Wszędzie na świecie obywatele, zmuszeni do obrony przed rewolucyjnymi mniejszościami, będą prześladować tych niszczycieli cywilizacji. Wielu ludzi, rozczarowanych chrześcijaństwem (…), nie wiedząc, gdzie skierować swoje dziękczynienie, przyjmie nauki Lucyfera, którego doktryna ujrzy wtedy światło dzienne. Efektem tego będzie ruch, który unicestwi zarówno chrześcijaństwo, jak i ateizm” – pisał Pike.

To niestety wszystko, co miał do powiedzenia.

Czy to trafna geneza potencjalnego ogólnoświatowego konfliktu? Sprawa pozostaje dyskusyjna, tak samo jak wiarygodność tych prognoz. Okazuje się bowiem, że choć list oficera-masona jest często cytowany, nikt nie potrafi powiedzieć, gdzie znajduje się jego oryginał. Osobą, która wzmiankowała go w swoich książkach był komandor William Guy Carr (zm. 1959) – kanadyjski marynarz i pisarz, jeden z pierwszych autorów poruszających temat teorii spiskowych i tajnych stowarzyszeń, przez wielu uważany za popularyzatora poglądu, że „za wszystkim stoją masoni”.

Teorie Carra oscylują wokół globalnego ruchu rewolucyjnego, który uznawał on za narzędzie w rękach antychrześcijańskich tajnych stowarzyszeń pociągających za sznurki w światowej polityce i biznesie. List Pike’a do Mazziniego zacytował on m.in. w książce „Szatan: książę tego świata”, ale nie podał konkretnych informacji na temat jego pochodzenia. Sugeruje się, że Carr dowiedział się o jego istnieniu od pewnego południowoamerykańskiego księdza zajmującego się historią masonerii. Inne pogłoski mówiły, że list ten swego czasu znajdował się w zbiorach British Museum, skąd zniknął w dziwnych okolicznościach. Instytucja ta zaprzeczyła jednak, by kiedykolwiek go posiadała.

Inna sprawa, że z dzieł Pike’a wyłaniają się zupełnie odmienne poglądy na religię, politykę i cywilizację niż te zaprezentowane w „przepowiedni”. Twierdził on na przykład, że nadrzędną zasadą, którą powinno respektować każde państwo jest samostanowienie jednostki. Krytykował jednak demokrację, nie widząc różnic między nią a tyranią.

„Dwie formy rządzenia sprzyjają narodzinom fałszu i oszustwa. Tam, gdzie panuje despota, ludzie stają się fałszywi, chciwi i podejrzliwi niczym niewolnicy bojący się bicza. W demokracji ludzie są tacy sami (…) tyle że kieruje nimi rządza zdobycia bogactwa” – twierdził, nie wspominając w żadnym z zachowanych pism o III wojnie światowej.

Ta jest z kolei koncepcją obecną w wielu przepowiedniach. Zapowiadał ją m.in. Mitar Tarabić (zm. 1899) – serbski ludowy profeta, który twierdził, że III wojna będzie demonstracją nowych broni i że ominie ona tylko „kraj oblany dookoła wodami, tak wielki jak Europa”. Z kolei bawarski jasnowidz Alois Irlmaier (zm. 1959) zapowiadał nadejście wielkiego konfliktu, który rozpęta „wojskowa kolumna ze Wschodu” niosąca śmierć i pożogę. Podobne apokaliptyczne wizje miewał też o. Czesław Klimuszko (zm. 1980) – franciszkanin znany z daru jasnowidzenia, który dodatkowo, zdaniem interpretatorów, miał przewidzieć konflikt z islamem.

Niezależnie od tego, czy III wojna dopiero wybuchnie czy, jak twierdzą niektórzy, już trwa w postaci mniejszych konfliktów, pewne jest, że przyniesie ona ludzkości regres cywilizacyjny. Albert Einstein ujął to w następujących słowach: „Nie wiem, jakich broni będzie się używać podczas III wojny światowej, ale IV odbędzie się na kije i kamienie…”.

Źródło: www.strefatajemnic.onet.pl

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat