Nawiedzone miasta, które można odwiedzić

Napisane przez Amon w Listopad - 29 - 2017

Nawiedzone są najczęściej domy, zamczyska czy dwory. A co jeśli dotyczy to całych miast? W takim mieście nie można spokojnie wyjść na spacer, żeby nie usłyszeć jęków zagubionej duszy.

Belchite

Hiszpańskie miasto Belchite zostało boleśnie dotknięte podczas wojny domowej w 1937 roku. Jeśli ktoś nie zginął razem z większością przez rozstrzelanie, to umarł później, w męczarniach, bo odcięto dostęp do wody, nie mówiąc już o jedzeniu. Kiedy już wszyscy zmarli z wycieńczenia, ich ciała spalono w centrum miasta. Część z nich jeszcze upchnięto w prasie oliwnej.

Dzisiaj miejsce już nie tętni życiem, ale za to zmarli nie dają o sobie zapomnieć. Po zmierzchu słychać płacz dzieci szukających swoich rodziców. Rolnicy pracujący w okolicy twierdzą, że w nocy od miasta rozchodzi się echo różnych dźwięków i głosów. Dzięki przerażającej historii i niezwykłemu terenowi, miejsce jest teraz używane jako plan filmowy. Kręcono tam między innymi Labirynt Fauna.

Zakazane Miasto

Zakazane Miasto, czyli olbrzymi kompleks pałacowy, budowano przez 14 lat od 1406 roku. Jest to coś więcej niż pałac, bardziej miasto w mieście. Przez lata przewinęło się przez nie 24 cesarzy, którzy przecież sami nie mieszkali. Miasto widziało niejedną tragedię, w końcu na dworze cesarskim trudno o spokój. W miejscach tak naznaczonych morderstwami najczęściej ludzie zgłaszają obecność duchów.

Zacznijmy od egzekucji – te nie były niczym wyjątkowym. Co chwilę ktoś knuł, jak kogoś zabić, czasem tego knującego spotykał zły los. Także każdy nieproszony gość szybko żegnał się z życiem. Jednak fani zjawisk paranormalnych rozpowszechniają opowieść, niezbyt prawdziwą, że świeżo po otwarciu miasta urządzono tam rzeź, którą tylko nieliczni przetrwali. Ściany pałacu miały być całe czerwone od krwi. A wszystko dlatego, że władca rozkazał, żeby jego straż zabiła wszystkich, którzy… cóż, po prostu żyli. Czy to byli jego przeciwnicy, czy młodziutkie konkubiny – wszyscy mieli zginąć. Mówi się o prawie trzech tysiącach ofiar.

Nic więc dziwnego, że dzięki takim opowieściom ludzie, głównie turyści, słyszą płacz kobiet czy widują tajemnicze postaci spokojnie spacerujące po posiadłości. Niektóre nawet potrafią zadrapać kogoś w szyję. Ale oprócz stałego repertuaru, podobno pojawia się też kobieta bez twarzy.

Część miejsc w Zakazanym Mieście jest otwarta dla zwiedzających – cała powierzchnia wynosi 720 tysięcy metrów kwadratowych, niedostępne miejsca zajmują 400 tysięcy. Podobno w nocy można zobaczyć różne nieduże kreatury, które mają być strażnikami miejsca.

Jerome

Populacja amerykańskiego miasta Jerome zmniejszyła się z 15 tysięcy do obecnie kilkuset osób. Dlatego zostało nazwane Miastem Duchów. Kiedyś głównym zajęciem mieszkańców było wydobycie miedzi. Żeby jednak pracownicy kopalni się nie nudzili, bogaty właściciel zapewnił im miejsca, w których mogą po godzinach uprawiać hazard, pić, ile się da, a także bez problemu znaleźć panią do towarzystwa. Było to prosperujące i bardzo rozpustne miasto.

Jednak radość dobiegła końca, kiedy w 1952 firma zakończyła działalność w Jerome, skazując je tym samym na bankructwo. Resztki mieszkańców, które wtedy zostały, to wdowy z dziećmi, których nie było stać na przeprowadzkę.

I w końcu zaczęto zauważać niepokojące rzeczy.

Wcześniej występowały w mieście wszelkiego rodzaju okropności. Tutaj wypadek w kopalni, tam ludzie nadużyli opium, a jeszcze w innym miejscu leżały zwłoki po pojedynku na broń palną. Do tego w Jerome znajdował się sporych rozmiarów burdel; zresztą w całym mieście w najstarszym zawodzie świata pracowało wiele pań. Część z nich nie kończyła najlepiej.

Teraz, po śmierci w mniej lub bardziej dramatycznych okolicznościach, mają przechadzać się po ulicach bez większego celu. Towarzyszy im najbogatsza – jak na owe czasy – kobieta w Arizonie, która została brutalnie zamordowana.

Ale to tylko część atrakcji. Podchodząc do kopalni można usłyszeć jęki, a kiedy się przed nimi ucieka, po drodze słyszy się kolejne, dochodzące z hotelu, który kiedyś był szpitalem, gdzie masowo umierali ludzie na hiszpankę. W okolicy też pojawia się biała dama, dozorca, który się powiesił i pewien nieszczęśnik zmiażdżony przez windę.

Cinco Saltos

Znajdujące się w Argentynie niepozorne Cinco Saltos nie jest miejscem, w którym można czuć się bezpiecznie. Jest to miasto nekromantów i czarownic, a większość soczystych historii skupia się wokół cmentarza. Podobno podczas jego odnawiania znaleziono ciało 12-letniej dziewczynki.

Można by pomyśleć – cóż dziwnego w znalezieniu ciała nieboszczyka na cmentarzu. Ale jest to o tyle nietypowe, że zwłoki leżały tam z 70 lat i były tak zmumifikowane, że się nie rozkładały, a do tego zostały do trumny przywiązane łańcuchem. Od razu wiadomo było, że dziecko zostało użyte do odprawienia jakiegoś rytuału i zaczęto sugerować, że ruszenie ciała spowoduje jakieś konkretne skutki. Na przykład, że owa dziewczynka zacznie pojawiać się jako duch. I podobno tak się stało.

Niestety zabijanie dzieci niegdyś było tam na porządku dziennym – legendy powiadają, że czarownice regularnie składały w ofierze dzieci nad jeziorem. Nic dziwnego, że można usłyszeć tam rozpaczliwe krzyki.

West Milford

W niewielkim mieście w stanie New Jersey znajduje się długa na 16 kilometrów droga. Wzdłuż niej można, jak na safari, podziwiać wszelkiej maści widma i strachy. Ale najlepiej jest wyjść z samochodu, bo pewne atrakcje trzeba zobaczyć z bliska.

Można na przykład zwiedzić to, co zostało po zamku wybudowanym w 1905 roku dla rodziny Cross. Kiedy w 1917 roku głowa tej rodziny umarła, wielka posiadłość zaczęła podupadać, aż w końcu została sprzedana. Nikt jednak jej nie wykorzystał i budynek długi czas stał opuszczony. W końcu o miejscu dowiedzieli się członkowie KKK i sataniści, których zjawy mają do dziś prześladować miejsce i dosłownie łapać tych, którzy się tam pojawią. W 1980 rozebrano zamek, jednak podobno widma wcale nie zniknęły.

A to tylko na przystawkę.

Kawałek dalej znajduje się most, gdzie ma „straszyć” duch małego chłopca, który utonął tam przed wieloma laty. Podobno jeśli wrzuci się do wody monetę, o północy zostanie ona przeniesiona na drogę. Niektórzy twierdzą, że duch próbował wepchnąć ich do wody, ale nie ze złośliwości, tylko żeby nie zostali przejechani.

Można też spotkać dziewczynkę, która zginęła w wypadku samochodowym, strażników leśnych, czy pojazdy widmo. Ale nie należy zapominać o dziwnych istotach, które duchami nie są – ogary piekielne, małpy, czy dziwne hybrydy trudne do zidentyfikowania, zupełnie jakby gdzieś obok ktoś przeprowadzał przerażające eksperymenty.

Ale może ktoś nie lubi duchów, jego sprawa. Zawsze może liczyć na ciało, bo jak się okazuje, jest to miejsce, w którym przestępcy lubią pozbywać się swoich ofiar. W 1983 znaleziono zamrożonego człowieka (pośmiertnie, żeby zmylić policję), jak się okazało, była to sprawka mafii. Ciało w końcu doprowadziło do aresztowania znanego mordercy, Richarda Kuklinskiego.

Kategorie: Tajemnicze Miejsca

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat