Poltergeist – hałaśliwy duch

Napisane przez Amon w Czerwiec - 17 - 2018

Pottergeist to termin, używany na określenie nie wyjaśnionych hałasów, ruchów przedmiotów, samoistnego pękania, talerzy i podobnych zjawisk. -W terminologii parapsychologicznej aktywność typu poltergeist określa się jako okresową spontaniczną psychokinezę (RSPK). Słowo pottergeist oznacza po niemiecku „hałaśliwy duch”. Powstało już w okresie reformacji, kiedy to Martin Luther opowiadał o poltergeiście jako o hałaśliwym rodzaju demona. Jednak dopiero w drugiej połowie XVII wieku przystąpiono do naukowych badań duchów i poltergeistów i zaczęto sporządzać dokładne opisy wypadków. Jak pisze A.R.G. Owen, po raz pierwszy poltergeisty określiła jako specyficzne, oddzielne byty Catherine Crowe, której książkę The Night-Side of Naturę („Ciemna strona natury”, 1848) uważa się dotychczas za klasykę literatury na ten temat. Hereward Carring-ton, znany twórca literatury okultystycznej, opublikował w 1935 roku książkę Historie Poltergeists („Historyczne poltergeisty”), będącą dokładnym opisem 400 przypadków. A.R.G. Owen w wyczerpującej i dokładnie udokumentowanej monografii Can We Explain the Poltergeist? („Czy możemy wytłumaczyć poltergeist?”) opisuje szczegółowo wiele ciekawszych przypadków, z których większość uważa za mistyfikacje, a tylko trzydzieści sześć za autentyczne. Wśród tych ostatnich jednym z najnowszych -i najbardziej interesujących – jest incydent poltergeist, który wydarzył się w 1960 roku w Sauchie, w Szkocji. Owen nie obserwował osobiście aktywności poltergeista, ale przybył na miejsce zdarzeń wkrótce potem i rozmawiał ze świadkami.

Byli to, między innymi, pastor, kilku lekarzy i nauczyciel. Na Owenie bardzo duże wrażenie wywarły ich osobowość i pozycja w społeczności wiejskiej. Incydenty koncentrowały się wokół osoby jedenastoletniej dziewczynki, Virginii Campbell, która wczesne dzieciństwo spędziła samotnie w Irlandii i przyjechała do Szkocji, by zamieszkać ze starszym bratem. Pewnego dnia, kiedy Virginia właśnie wróciła ze szkoły i piła herbatę w towarzystwie brata i jego żony, kredens odsunął się na ćwierć metra od ściany i po chwili przysunął się na powrót. Virginia siedziała w fotelu obok kredensu, nie dotykając go. Następnego dnia w szkole drzwi same się otwierały i zamykały, a blat ławki Virginii podniósł się. Kiedy Virginia położyła się do łóżka, w jej sypialni słyszano głuche hałasy, „jakby odbijającej się piłki”. Wszystko ustało, kiedy dziewczynka zasnęła. Owen stwierdza autorytatywnie, że okoliczności wydarzeń wykluczają całkowicie możliwość przyczyn naturalnych, oszustwa i masowej halucynacji.

Pisze on: „Wypadki w Sauchie trzeba uznać za potwierdzające ponad wszelką racjonalną wątpliwość obiektywną realność niektórych zjawisk poltergeist”. W 1958 roku W.G. Roli i J.G. Pratt badali aktywność typu poltergeist w domu państwa Hermannów w Seaford, Nowy Jork, w którym zamieszkiwali z dwojgiem dzieci: trzynastoletnią Lucille i dwunastoletnim Jamesem. Butelki same się otwierały, przedmioty spadały z półek, słychać było głuche odgłosy. Roli i Pratt poszukiwali najpierw naturalnego wytłumaczenia dziwnych zjawisk, takiego jak na przykład odchylenie budynku od pionu, odrzutowce przekraczające w pobliżu barierę dźwięku oraz podziemne rzeki, ale niczego takiego nie stwierdzili.

Przeanalizowali sześćdziesiąt siedem incydentów, opowiedzianych im przez Hermannów, i zorientowali się, że wszystkie miały miejsce, kiedy Jimmy był w domu i nie spał. Po zjawieniu się badaczy w domu Hermannów aktywność poltergeist zanikła prawie całkowicie. Byli oni świadkami tylko jednego wydarzenia: usłyszeli głośny dźwięk i z butelki z farbą wyskoczył korek. Okoliczności prawie zupełnie wykluczały możliwość oszustwa ze strony Jimmy’ego. Mimo to, jak zauważają autorzy w swoim artykule (Joumal of Parapsychology”, czerwiec 1958), rodzina odmówiła poddania go testowi przy użyciu wykrywacza kłamstwa. Jednym z najciekawszych przypadków i najmocniejszych dowodów na rzeczywiste istnienie zjawiska poltergeist są wydarzenia w Miami w 1967 roku. Miały one miejsce w hurtowni pamiątek. Przedmioty spadały z półek i pękały.

Kiedy wezwano dla zbadania sytuacji Roila i Pratta, stało się oczywiste, że centrum aktywności typu poltergeist był dziewiętnastoletni kubański imigrant imieniem Julio, ponieważ większość incydentów zdarzała się w jego obecności w godzinach pracy firmy, a wszelkie zakłócenia spokoju ustały, kiedy wyrzucono go z pracy. Jak twierdzą Roli i Pratt, nie można było udowodnić, że jakikolwiek przedmiot był popychany, rzucany czy w inny sposób poruszany przy użyciu urządzeń trickowych czy innych oszukańczych metod. Wypadki w Miami warto przytoczyć jako pierwszy w historii przypadek, kiedy badacze mogli kontrolować działalność poltergeist. Różne obiekty kładziono w polu najwyższej aktywności, a ich ruch mierzono i opisywano. Przebadano Julia w laboratorium na zdolności psychokinetyczne, ale wyniki nie były znaczące.

Badania psychologiczne jego osobowości ujawniły cechy typowe dla przypadków poltergeist: był gniewny, miał w domu problemy z macochą i raz podejrzewano go o obrabowanie domu towarowego (W.G. Roli i J.T. Pratt, The Miami Disturbances, Journal of the American Society for Psychic Re-search”, październik 1971). Najdramatyczniejsze wydarzenie typu poltergeist, obserwowane przez Roila, miało miejsce w Olive Hill, Kentucky, gdzie w centrum aktywności był dwunastoletni Roger Callihan. Pewnego dnia chłopiec wszedł do kuchni, odwrócił się w kierunku Roila i w tym momencie stół kuchenny skoczył w powietrze, obrócił się prawie o 45 stopni i zatrzymał na oparciach stojących nie opodal krzeseł. Poprzednio Roger przepowiedział kilka incydentów typu poltergeist i wszystkie wydarzyły się podejrzanie blisko niego. Jak stwierdza Roli w swoim raporcie, incydent ze stołem kuchennym przekonał go jednak, że wydarzenia w Olive Hill nie były oszustwem i miały rzeczywiste podłoże parapsychologiczne (.Research m Parapsychology, 1974). Niemiecki badacz, profesor Hans Bender, opisuje („Zeitschrifur Parapsychologie und Grenzgebiete der Psychologie”, 1968; patrz także W.G. Roli, The Poltergeist, 1972) inną zadziwiającą serię wydarzeń typu poltergeist. W listopadzie 1967 roku bawarskie biuro prawnicze w miejscowości Rosenheim nawiedziła fala nie wyjaśnionych wypadków. Żarówki wykręcały się same z oprawek, na rachunku telefonicznym pojawiały się rozmowy, „których nigdy nie wykonano”, słyszano dziwne dźwięki.

Kiedy żarówki zaczęły eksplodować, wezwano na pomoc Bendera, który stwierdził, że wszystkie dziwne wydarzenia miały miejsce w godzinach pracy dziewiętnastoletniej Annemarie. Bender był naocznym świadkiem, że kiedy Annemarie szła przez hall, żarówki eksplodowały, lampy chwiały się, dwustukilogramowa szafa z aktami odsunęła się od ściany, a obrazy na ścianach chwiały się gwałtownie. Kiedy Annemarie porzuciła pracę w firmie, wszystko wróciło do normy. Większość opisywanych od stuleci incydentów poltergeist nie jest dostatecznie udokumentowana i poświadczona, by wykluczyć oszustwo lub manipulację.

Często można znaleźć lub z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć jakieś racjonalne wytłumaczenie, jednak oprócz tych wypadków pozostaje ciągle zdrowy rdzeń wydarzeń „autentycznych”, do których nie można zastosować konwencjonalnych wyjaśnień. Wymyślono różnorakie teorie, jedne z zakresu parapsychologii, inne pozostające w granicach znanych praw i zasad nauk przyrodniczych. Znaczącym przykładem tych ostatnich jest hipoteza, tłumacząca typowe zjawiska poltergeist dźwiękami i wibracjami, wytwarzanymi przez podziemne cieki wodne. A.R.G. Owen wykazuje jednak, że przyczyny naturalne, takie jak wibracje spowodowane przez podziemne rzeki, masowa halucynacja czy strukturalna niestabilność budynków, mogą wyjaśnić niektóre znane przypadki, jednak nie mają one zastosowania do wszystkich stwierdzonych zjawisk. Psychologowie zgadzają się z parapsychologami co do jednej kluczowej sprawy: incydenty poltergeist koncentrują się wokół emocjonalnie niezrównoważonej osoby, zwykle w wieku młodzieńczym.

Zgodnie z zasadami konwencjonalnej psychologii zjawisko poltergeist można rozpatrywać jako rodzaj młodzieńczych psot, generowanych świadomie lub nieświadomie w celu przyciągnięcia uwagi lub „wyrównania rachunków” z rodzicami, pracodawcami czy innymi dorosłymi. Parapsychologowie zgadzają się co do tego, że incydenty często prowokuje zawzięty nastolatek, ale twierdzą z uporem, że ostatecznie dźwięki i ruchy obiektów są powodowane bezpośrednio przez siły nie znane dotychczas konwencjonalnej nauce.

Źródło: www.eioba.pl

Autor: Marek Marecki

4 Udostępnień

jedna odpowiedz jak na razie.

  1. Kajtek napisał(a):

    Proszę sprostować, nie w trakcie „reformacji” tylko „rewolucji”! To, że stalinowskie podręczniki do historii traktują o reformacji nie znaczy, że trzeba to powielać.

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat