„Return to Babylon” – przeklęta taśma filmowa

Napisane przez Amon w Maj - 10 - 2018

W 2013 roku premierę miał film „Return to Babylon”, który opowiadał o tajemniczej śmierci irlandzkiego reżysera i aktora Williama Desmonda Taylora. Mężczyzna został zabity 1 lutego 1922 roku. Do dziś nie udało się ustalić tożsamości mordercy. Podobno na planie dochodziło do zjawisk paranormalnych.

Medium badające taśmę orzekło, że jest nawiedzona
  • W 2013 roku powstał film „Return to Babylon” opowiadający o morderstwie.
  • Podobno został nagrany na taśmie znalezionej przypadkiem.
  • Na planie miało dochodzić do niewyjaśnionych zdarzeń.

Morderstwo Williama Desmonda Taylora

Taylor urodził się jako William Cunningham Deane-Tanner. W pełni korzystał z uroków życia. Nadużywał alkoholu i był znanym kobieciarzem. Jego pierwsze “zniknięcie” miało miejsce w roku 1908. Był wtedy żonaty z aktorką Ethel May Hamilton. Pewnego październikowego dnia po prostu zniknął. Już wcześniej zachowywał się w sposób budzący kontrowersje i miał zaburzenia psychiczne. Jego żona była pewna, że mężczyzna doznał amnezji i żyje gdzieś nie wiedząc, kim jest. Jej słowa potwierdzała rodzina i przyjaciele. Dlatego po 4 latach, w roku 1912 kobiecie udało się uzyskać rozwód.

Niewiele wiadomo o tym, czym William zajmował się przez lata bezpośrednio po zniknięciu. Pojawił się w San Francisco w 1912 roku i zmienił nazwisko na William Desmond Taylor. Po uzyskaniu finansowej pomocy od dawnych przyjaciół przeniósł się do Los Angeles i rozpoczął karierę gwiazdy niemego kina. Był zaręczony z aktorką Nevą Gerber, jednak później wdał się w romans z żoną swojego młodszego brata, Adą Brenan Dean-Tanner. Co ciekawe, jej mąż w 1912 roku porzucił rodzinę, znikając bez słowa – dokładnie tak, jak William. Ada chorowała na gruźlicę i William finansował jej pobyt w sanatorium Pottiger. W czasie wojny William Desmond Taylor zaciągnął się do wojska. Wykazał się walecznością i był odznaczany za zasługi. Po wojnie wrócił do Los Angeles, gdzie poświęcił się swojej karierze.

Rankiem 2 lutego 1922 roku w domu należącym do reżysera jego lokaj znalazł zwłoki swojego pracodawcy. Zrobiło się zamieszanie i zebrało się tam sporo osób. Z tłumu wyszedł mężczyzna, który powiedział, że jest lekarzem i że Taylor zmarł na skutek krwotoku w żołądku. Potem “lekarz” zniknął. Nigdy go nie odnaleziono i nieznana jest jego tożsamość. Kiedy na miejsce przybyła policja okazało się, że reżyser został postrzelony w plecy. Co ciekawe, dziury w jego kurtce i kamizelce nie pasowały do siebie. Narzędzie zbrodni również zapadło się pod ziemię.

Śledztwo wykazało, że z domu nic nie zginęło. Wyjątkiem miała być nieokreślona suma pieniędzy, którą zmarły przekazał poprzedniego dnia swojemu księgowemu. Podczas śledztwa znajomi reżysera opowiadali policji, że w ostatnich tygodniach życia mężczyzna zaczął się osobliwie zachowywać. Opowiadał dziwne historie o niektórych osobach ze swojego otoczenia. Miał zachowywać się jak szaleniec. Śledztwo wykazało, że wiele osób z jego otoczenia było uzależnionych od narkotyków, a kolejne seksualne sensacje rozbudzały wyobraźnię publiki. Mimo iż wytypowano wielu podejrzanych, to nigdy nie udało się ustalić, kto zamordował Williama Desmonda Taylora.

Po morderstwie wielu świadków twierdziło, że widziało ducha reżysera. W latach sześćdziesiątych jego dom został zburzony. Obecnie na jego miejscu zlokalizowany jest parking supermarketu.

Nawiedzona taśma filmowa

Film “Birth of Babylon” Alexa Monty’ego Canawati, który opowiadał o tym morderstwie był bardzo dobrze przyjęty przez krytyków i otrzymał nagrodę za najlepszy film krótkometrażowy na festiwalu filmowym w Los Angeles. Wkrótce Canawati zaczął pracę nad kolejnym projektem, a następnie stworzył film “Return of Babylon”. W filmie tym powrócił do morderstwa Williama Desmonda Taylora, ale też do innych cichych tragedii i skandali Hollywood. Druga część stylem nawiązuje do pierwszej. Autor szczególnie skupił się na wszechobecnych w Los Angeles narkotykach. Film opowiada o dramacie uzależnionych od nich gwiazd kina niemego, Barbarze La Marr i Almy Rubens. Ukazuje również podejrzanego w sprawie śmierci aktorki Virgini Rappe gwiazdora komedii slapstikowej, Roscoe Arbuckle. Pokazuje Rudolfa Valentino (niektóre sceny kręcone były w jego domu, a także w innych gwiazdorskich rezydencjach uznanych za nawiedzone), Clarę Bow, Lupe Velez, Glorię Swanson, Josephine Beker i wielu innych. Wkrótce po premierze pojawiły się pierwsze pogłoski mówiące o tym, że taśma jest nawiedzona.

Sam twórca opowiada o tym, że szesnastomilimetrową taśmę Ilford, na której nagrał „Return to Babylon” znalazł po prostu na Bulwarze Hollywood. Była schowana w torbie i miała oryginalne opakowanie. Tego typu taśm używano w Złotej Erze Hollywood. Jej cena na aukcjach osiągała wysokie ceny. Interesujące jest to, że twórca planował nagranie czarno-białego, niemego filmu i akurat taka taśma wpadła mu w ręce. Przypadek? Canawati zaniósł ją do studia filmowego i pokazał swojemu współpracownikowi. Wspólnie stwierdzili, że to idealny materiał do nagrania czarno-białego filmu o gwiazdach niemego kina. Było to we wtorek, a już w sobotę zaczęli kręcić.

Od początku atmosfera na planie była niezwykła. Grająca jedną z ról Jennifer Tilly cały czas powtarzała, że czuje czyjąś obecność, że na planie ktoś filmowcom towarzyszy. Czuła, jak dotykają jej niewidzialne ręce. Podczas montażu okazało się, że na zatrzymanych kadrach widać demoniczne twarze. Wygląda to tak, jakby film był poddawany morfingowi – twarze aktorów przekształcają się w demoniczne maski. Grający w filmie mają dziwacznie wydłużone palce i nienaturalne grymasy na twarzach. Mało tego. Mimo charakteryzacji i dobrego doboru aktorów oczywiste jest, że nie są identyczni jak gwiazdy, które grają. Jednak momentami podobieństwo jest tak duże, że wydaje się, iż widzimy duchy zmarłych. Twórca mówi, że przy oglądaniu w montażu klatka po klatce wyraźnie widać proces metamorfozy. Dlatego też zdecydował się zapytać o opinię znawców techniki filmowej, którzy twierdzili, że nigdy wcześniej nie spotkali się z takim przypadkiem. Potem zaprosił znanych okultystów, badaczy zjawisk paranormalnych i medium. Wszyscy zgodnie twierdzą, że taśma jest nawiedzona. Wyczuwalna jest obecność duchów i demonów. Co interesujące, podczas kręcenia filmu nie było widać tych anomalii, stały się one widoczne dopiero podczas finalnego montażu. Przy każdym obejrzeniu odkrywano kolejne niepokojące zmiany. Pytany o teorie na temat tego nawiedzenia Canawati twierdzi, że możliwe jest, iż druga strona chce nam coś przekazać. Może znaleziona taśma nie wpadła w jego ręce przypadkowo? Nagromadziła energię z czasów kina niemego i trafiła do niego, żeby ją udostępnił szerszej publiczności. Jak powiedział w jednym z wywiadów: “Druga strona ma wiele warstw i poziomów. Coś po prostu drapie powierzchnię”.

Oba filmy oparte są na książce “Hollywood Babylon” autorstwa reżysera Kennetha Angera. Jest on okultystą i członkiem Kościoła Szatana. Większość jego filmów poruszała tematykę okultyzmu. Są bardzo odważne, brutalne. Każda premiera wywoływała w Stanach Zjednoczonych skandal. najważniejszym dla Angera filmem miał był “Lucifer Rasing”. Muzykę do tego filmu stworzył Bobby Beausoleil – jeden z członków Rodziny Mansona. Został on skazany na dożywocie za udział w morderstwie sympatyzującego z Rodziną nauczyciela muzyki Gary’ego Hinmana. Beausoleil początkowo obsadzony był w filmie w roli Lucyfera.

4 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat