Wiele tysięcy lat temu na terenie Mezopotamii rozwijała się cywilizacja Sumerów. Przedstawiciele tej wyjątkowej kultury pozostawili po sobie wiele dzieł sztuki, w tym gliniane tabliczki opisujące dzieje ich cywilizacji. Jedna z takich historii opowiada o tajemniczej istocie Enkidu, który mógł być przedstawicielem któregoś gatunku hominidów.

Historia ludzkości wciąż skrywa w sobie wiele tajemnic. Dawno temu na Ziemi istniało wiele gatunków człowiekowatych, którzy różnili się swoim wyglądem oraz zdolnościami. Zdaniem naukowców, od co najmniej kilkunastu tysięcy lat jedynym gatunkiem, który przetrwał pozostaje współczesny homo sapiens. Na całym świecie możemy jednak znaleźć opowieści o spotkaniach z istotami, które przypominają wymarłe gatunki człowiekowatych. Na terenie Stanów Zjednoczonych oraz Kanady żywe są relacje na temat spotkań z tzw. Wielką Stopą. W opowieściach Aborygenów często pojawia się z kolei dziki człowiek nazywany Yowie. Na terytorium Mongolii i Syberii znane są relacje o Ałmasach, zaś w Himalajach istnieją historie na temat Yeti. Jak dotąd nie udało się złapać żadnej z takich istot, co zdaniem sceptyków może oznaczać, że wszystkie przekazy to tylko mity i legendy.

Warto jednak pamiętać, że w 2003 roku na indonezyjskiej wyspie Flores odkryto szkielet tajemniczego hominida, mierzącego zaledwie 110 centymetrów wzrostu. Tzw. Homo Floresiensis wymarł co najmniej kilkanaście tysięcy lat temu. Wśród miejscowej ludności znane jednak były przekazy na temat Ebu Gogo – niewielkich, owłosionych istot mieszkających głęboko w lasach. Wiemy zatem, że starożytni ludzie potrafili zachować w formie opowieści ustnych prawdziwe historie z bardzo dawnych czasów. Większość relacji na temat dziwnych hominidów miała charakter ustny, jednak okazuje się, że istnieją także spisane relacje. Najstarsza z nich pochodzi od Sumerów. Mniej więcej ok. roku 2700 p.n.e. miastem Uruk miał rządzić król Gilgamesz. Władca ten do dziś budzi sporo kontrowersji, jednak zdaniem większości badaczy był prawdziwym, historycznym władcą Uruk. To właśnie z Gilgameszem związana jest historia tajemniczego Enkidu.

Do naszych czasów przetrwało pięć niezależnych sumeryjskich poematów o Gilgameszu, w tym m.in. Gilgamesz i Humbaba oraz Gilgamesz, Enkidu i świat podziemny. Najważniejszym dziełem jest jednak akadyjski Epos o Gilgameszu, powstały na kanwie sumeryjskich opowieści. Tekst eposu zachował się na 12 tabliczkach odnalezionych w bibliotece w Niniwie. Pierwszą tabliczkę rozpoczyna prolog z pochwałą Gilgamesza jako wielkiego wojownika i budowniczego miasta Uruk. Następnie znajdujemy tam opis dziwnej istoty, zamieszkującej bezludne tereny. Oto w jaki sposób został opisany Enkidu:

Całe jego ciało jest sierścią pokryte,

Włosy ma spięte na modłę niewiasty,

Jak kłosy wspaniałe są pukle kędziorów,

Nie zna ani ludzi, ani cywilizowanej ziemi,

Z gazelami razem karmi się trawą,

Ze zwierzyną się tłoczy do wodopoju,

Z bydłem dzikim wodą cieszy swe serce.” (Tab. I)

Enkidu został zatem opisany jako dziki stwór, którego całe ciało było pokryte sierścią. Pewnego razu myśliwy spotkał Enkidu przy wodopoju. Wstrząśnięty tym widokiem szybko uciekł do swojego domu i w taki sposób opisał swojemu ojcu te spotkanie:

„Ojcze! Mąż jakiś ze wzgórz się zjawił,

Siła jego jest ogromna, potężny niczym nieśmiertelni z nieba,

Nieustannie ugania się po wszystkich górach,

Z rąk mych wyprowadza dziką zwierzynę i karmi się trawą.” (Tab. I)

Ojciec myśliwego zaleca mu wyprawę do Uruk i opowiedzenie całej historii Gilgameszowi. Król ten po wysłuchaniu opowieści zaleca schwytanie Enkidu, a następnie sprowadzenie go przed jego oblicze. Wyprawieni posłańcy podstępem unieszkodliwiają Enkidu, po czym starają się go ucywilizować.

„Mleko on zwierząt spożywa,

Na chleb wszelako, który przed nim kładą, spogląda zdziwiony.

Nie wiedział Enkidu, jak się chleb spożywa,

Nie wiedział także, jak się wino pije.

Chleba Enkidu najadł się do syta

I siedem wypił wina kruż.

Rozum mu się rozjaśnił, cały się ożywił,

Dotknął ręką ciała włochatego.” (Tab. II)

Następnie Enkidu zostaje przyprowadzony przed oblicze Gilgamesza:

Zobaczył Gilgamesz dzikiego człowieka z kędziorami krętymi na karku”. (Tab. II)

W dalszej części epos opowiada przygody jakie mieli Gilgamesz oraz Enkidu, który stał się jego towarzyszem. To jednak zupełnie inny temat, więc warto się zastanowić kim tak naprawdę mógł być Enkidu. Zdaniem słynnego kryptozoologa Lorena Colemana, dziwny włochaty stwór mógł być w rzeczywistości istotą, którą obecnie nazywa się Wielką Stopą lub Yowie. Enkidu żył w dziki sposób w towarzystwie zwierząt i stronił od ludzi oraz od cywilizacji. Całe ciało pokryte sierścią od stóp do głowy również przypomina relacje na temat tajemniczych hominidów. Problem polega na tym, że w czasach Gilgamesza żadne z takich człowiekowatych nie powinny istnieć, gdyż wymarły tysiące lat wcześniej. Inne wyjaśnienie zakłada, że Enkidu należał do naszego gatunku, lecz wychowywał się wśród zwierząt, stąd też jego dzikie usposobienie. Rozmiary Enkidu oraz gęstość jego sierści wskazują jednak, że mógł należeć do innego gatunku.

Naturalnie całą historię można uznać jedynie za mit i legendę, a Enkidu mógł nigdy nie istnieć. Oprócz wzmianek w Eposie o Gilgameszu nie ma żadnych śladów jego egzystencji. Warto jednak pamiętać, że Gilgamesz był postacią historyczną, a spotkanie z Enkidu bardzo wpłynęło na jego życie. Ze starożytnymi tekstami, spisywanymi po setkach lat jest taki problem, że często upiększa się prawdziwe zdarzenia, przez co trudno rozróżnić prawdę od fałszu. Być może faktycznie Sumerowie spotkali tajemniczy gatunek hominida, co zrobiło na nich takie wrażenie, że opisali go dla potomnych. Z drugiej strony w tekstach Sumerów możemy znaleźć informacje, że Gilgamesz był władcą Uruk przez aż 126 lat, zaś Enkidu został ulepiony z gliny przez bogów. Takie informacje wydają się dziś nieprawdopodobne. Zdaniem zwolenników teorii o starożytnych astronautach, historie Sumerów są dowodem na kontakty z obcymi, których nazywali bogami. Niewykluczone jednak, że w przypadku Gilgamesza oraz Enkidu, Sumerowie po prostu upiększyli swoje historie, oparte na prawdziwych zdarzeniach.

Jak na razie wciąż nie schwytano żadnych hominidów, które mogłyby dotrwać do naszych czasów. Jedyne poszlaki jakie wskazują na ich istnienie to tysiące niezależnych relacji, próbki włosów oraz ślady wielkich stóp. Być może takie istoty wciąż żyją w niedostępnych terenach, tak jak tysiące lat temu mógł żyć Enkidu. Jego historia, podobnie jak opowieść o Oannesie, to tylko wierzchołek góry lodowej, jaką Sumerowie pozostawili dla potomnych.

Źródło: www.kosmiczneopowiesci.wordpress.com

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat