Organizatorzy oszustwa COVID bardzo dobrze rozumieją ludzką psychologię i byli w stanie sprytnie zhakować lub wykorzystać słabości psychologiczne w masach, aby wzbudzić zgodność i posłuszeństwo. W tym artykule podkreślę 4 eksperymenty, które rzucają światło na to, jak ludzie dostosowują się do absurdu i są posłuszni władzy, nawet jeśli jest to sprzeczne z ich osobistym kodeksem moralnym i zasadami.

Musimy być świadomi tych tendencji w nas samych, ponieważ staramy się pozostać suwerennymi i wolnymi jednostkami. Nadawanie sensu absurdalnym zachowaniom przypominającym trans COVID.

1. Eksperymenty konformistyczne Ascha

Presja rówieśników nie jest czymś, z czym muszą sobie radzić tylko dzieci i nastolatki. Pragnienie przynależności jest głęboko zakorzenionym ludzkim popędem. Eksperymenty konformistyczne Ascha, przeprowadzone w 1951 roku, były zestawem eksperymentów mających na celu określenie stopnia, w jakim ludzie będą dostosowywać swoje zachowanie w oparciu o potrzebę dopasowania się i nie wyróżniania. Solomon Asch powiedział uczestnikom, że jest to eksperyment dotyczący percepcji wzrokowej. Najpierw kazał im odpowiedzieć samodzielnie na proste pytanie, w którym porównywali długość 3 różnych linii po prawej stronie do tej po lewej i odpowiadali, która linia po prawej stronie jest najbliższa długością do tej po lewej. 99% osób odpowiedziało prawidłowo.

Następnie umieścił uczestnika w pokoju z innymi osobami, gdzie niektórzy z nich byli w rzeczywistości konfidentami eksperymentatora. Konfidenci czasami celowo podawali błędną odpowiedź. Miało to na celu nakłonienie uczestnika do udzielenia złej odpowiedzi, zaprzeczając własnym oczom lub zmysłom, aby dostosować się do grupy.

Asch odkrył, że ludzie zgadzali się z grupą w 37% przypadków, ale z różnych powodów: jedni dlatego, że myśleli, że muszą się mylić (skoro tak wielu innych lub „grupa” ma inną odpowiedź), a inni dlatego, że chcieli uniknąć dyskomfortu związanego z wyróżnianiem się. Asch odkrył również, że kiedy uczestnik otrzymał partnera (tj. innego uczestnika, który brał udział w tym samym czasie), zgodność spadła z 37% do 5%.

Możesz obejrzeć fragment tego eksperymentu tutaj. Poniżej znajduje się odkrywczy fragment:

„Czasami idziemy razem z grupą, ponieważ to, co mówią, przekonuje nas, że mają rację. Nazywa się to konformizmem informacyjnym. Czasami zgadzamy się, ponieważ obawiamy się, że grupa nie pochwali nas, jeśli będziemy odbiegać od normy. Nazywa się to konformizmem normatywnym… Zróżnicowanie partnerstwa pokazuje, że siła grupy nie wynikała jedynie z jej liczebności, ale z jednomyślności jej przeciwników. Kiedy ta jednomyślność zostaje przełamana, siła grupy znacznie się zmniejsza.”

2. Eksperymenty Milgrama

Eksperyment Milgrama, przeprowadzony w 1961 roku i wielokrotnie powtarzany, pokazuje, że zwykłych ludzi można podstępnie zmusić do wykonywania rozkazów i popełniania strasznych czynów, jeśli wierzą, że polecenia pochodzą od uprawnionego autorytetu. Wyniki pokazują, że generalnie 50-65% ludzi będzie posłusznych władzy, nawet jeśli będzie to sprzeczne z ich moralnością i sumieniem. Eksperyment polegał na poinformowaniu ochotników, że będą pomagać w badaniach mających na celu sprawdzenie, jak dobrze ludzie uczą się poprzez karę. Mieli oni czytać pytania komuś w innym pomieszczeniu, a jeśli ta osoba odpowiedziała niepoprawnie, mieli zastosować wstrząs elektryczny, za każdym razem o coraz większym napięciu.

W miarę trwania eksperymentu słyszeli krzyki bólu po zadaniu kary i byli przekonani, że to oni ją wywołują (choć tak nie było; osoba w drugim pokoju była konfidentem eksperymentu). Chociaż niektórzy ochotnicy wyraźnie czuli się niekomfortowo i sprzeciwiali się, prowadzący eksperyment badacz, który nosił biały fartuch i przedstawiał się jako naukowiec, mówił tylko rzeczy w rodzaju „eksperyment wymaga, abyś kontynuował” – i wielu z nich kontynuowało aż do najwyższego napięcia wstrząsu.

Fragment eksperymentu można obejrzeć tutaj. Poniższy fragment jest opisany przez samego Stanleya Milgrama:

„Wyniki, jakie zaobserwowałem w laboratorium, są niepokojące. Podnoszą one możliwość, że nie można liczyć na to, iż natura ludzka uchroni człowieka przed brutalnością i nieludzkim traktowaniem przez złośliwe władze. Znaczna część ludzi robi to, co im się każe, bez względu na treść czynu i bez ograniczeń sumienia, tak długo, jak postrzegają, że polecenie pochodzi od prawowitego autorytetu.”
„Jeśli w tym badaniu anonimowy eksperymentator mógł z powodzeniem nakazać dorosłym podporządkowanie sobie 50-letniego mężczyzny i wymusić na nim bolesne wstrząsy elektryczne wbrew jego protestom, można się tylko zastanawiać, co rząd, ze swoim ogromnie większym autorytetem i prestiżem, może nakazać swoim poddanym.”

3. Stanfordzki Eksperyment Więzienny

Stanfordzki Eksperyment Więzienny został przeprowadzony w 1971 roku. Studentom-ochotnikom powiedziano, że będą przyjmować role strażnika więziennego i więźnia, uczestnicząc w eksperymencie mającym na celu zbadanie psychologicznych skutków życia w więzieniu. Eksperymentatorzy stworzyli symulowane więzienie i uważnie obserwowali jego wpływ na zachowanie wszystkich osób przebywających w jego murach. Szokująco i bardzo szybko osoby odgrywające rolę strażników popadały w sadyzm, a osoby odgrywające rolę więźniów w depresję.

Byli to obcy ochotnicy, którzy nie mieli ze sobą wcześniej żadnych powiązań ani związków. Eksperyment został przerwany po 6 dniach z powodów etycznych i troski o zdrowie psychiczne, emocjonalne i fizyczne uczestników:

„Mając zawiązane oczy i będąc w stanie lekkiego szoku z powodu ich niespodziewanego aresztowania przez policję miejską, nasi więźniowie zostali wsadzeni do samochodu i przewiezieni do „Stanford County Jail” w celu dalszego przetwarzania. Więźniowie zostali następnie wprowadzeni do naszego więzienia pojedynczo i powitani przez naczelnika, który poinformował ich o powadze popełnionego przestępstwa i ich nowym statusie jako więźniów. Każdy więzień był systematycznie przeszukiwany i rozbierany do naga. Następnie obmywano go wodą utlenioną w sprayu… Strażnicy nie otrzymali żadnego konkretnego szkolenia, jak być strażnikami. Zamiast tego mieli swobodę, w ramach ograniczeń, robienia wszystkiego, co uważali za konieczne do utrzymania prawa i porządku w więzieniu oraz do okazywania szacunku więźniom … Piątej nocy, niektórzy odwiedzający rodzice poprosili mnie o kontakt z prawnikiem w celu wydostania ich syna z więzienia.”
„Powiedzieli, że zadzwonił do nich katolicki ksiądz, który powiedział im, że powinni znaleźć adwokata lub obrońcę z urzędu, jeśli chcą wykupić swojego syna! Zadzwoniłem do prawnika zgodnie z prośbą, a on przyszedł następnego dnia, aby przeprowadzić wywiad z więźniami, zadając standardowy zestaw pytań prawnych, mimo że on również wiedział, że to tylko eksperyment. W tym momencie stało się jasne, że musimy zakończyć badania. Stworzyliśmy przytłaczająco silną sytuację – sytuację, w której więźniowie wycofywali się i zachowywali w patologiczny sposób, a niektórzy strażnicy zachowywali się sadystycznie. Nawet „dobrzy” strażnicy czuli się bezradni, by interweniować… Zakończyłem badania przedwcześnie z dwóch powodów.”
„Po pierwsze, dzięki nagraniom wideo dowiedzieliśmy się, że strażnicy nasilali maltretowanie więźniów w środku nocy, kiedy myśleli, że nikt z badaczy nie patrzy, a eksperyment jest „wyłączony”. Ich nuda doprowadziła ich do coraz bardziej pornograficznego i poniżającego znęcania się nad więźniami. Po drugie, Christina Maslach, świeżo upieczona doktorantka ze Stanfordu, sprowadzona w celu przeprowadzenia wywiadów ze strażnikami i więźniami, stanowczo zaprotestowała, gdy zobaczyła naszych więźniów maszerujących po bieżni toaletowej, z workami na głowach, ze skrępowanymi nogami, z rękami na ramionach. Pełna oburzenia powiedziała: „To straszne, co robicie z tymi chłopcami!”. Spośród 50 lub więcej osób z zewnątrz, które widziały nasze więzienie, ona była jedyną, która kiedykolwiek zakwestionowała jego moralność.”

Film można obejrzeć tutaj.

Te dwa poniższe to syndromy, a nie eksperymenty, ale dalej wyjaśniają ludzkie zachowania.

4. Syndrom sztokholmski

Termin syndrom sztokholmski został po raz pierwszy użyty przez media w 1973 roku, kiedy to 4 zakładników zostało wziętych do niewoli podczas napadu na bank w Sztokholmie w Szwecji. Zakładnicy bronili swoich porywaczy po uwolnieniu i nie zgodzili się zeznawać przeciwko nim w sądzie. Rozwinęli więź i sympatię do swoich porywaczy. Syndrom sztokholmski jest więc definiowany jako stan, w którym zakładnicy w czasie niewoli nawiązują więź psychologiczną ze swoimi porywaczami. Wikipedia cytuje te badania z książki Stockholm Syndrome autorstwa C. S. Sundaram, która wymienia 4 kluczowe elementy charakteryzujące syndrom sztokholmski:

  • Rozwój pozytywnych uczuć zakładnika w stosunku do porywacza
  • Brak wcześniejszych relacji między zakładnikiem a porywaczem
  • Odmowa przez zakładnika współpracy z policją i innymi organami państwowymi
  • Wiara zakładnika w człowieczeństwo porywacza, przestaje postrzegać go jako zagrożenie, gdy ofiara wyznaje te same wartości, co agresor.

Jeszcze przed pojawieniem się oszustwa COVID uważałem, że świat cierpiał na społeczny syndrom sztokholmski, czyli ogólnospołeczne zaburzenie polegające na tym, że obywatele lubili i bronili swoich przywódców politycznych, którzy aktywnie ich wykorzystywali.

5. Syndrom Munchausena według proxy

Zespół Munchausena został po raz pierwszy opisany w 1951 roku, odnosząc się do grupy pacjentów, którzy wymyślali historie o swoich rzekomych chorobach i przekonywali lekarzy do wykonywania na nich niepotrzebnych zabiegów chirurgicznych. Teoria głosi, że ci ludzie robili to nieświadomie, ponieważ pragnęli uwagi lub opieki. Zespół Munchausena przez pełnomocnika jest jego odmianą, ale zawiera kluczową różnicę. Jest to specyficzna forma wykorzystywania dzieci opisana po raz pierwszy w 1977 roku, która określa sytuacje, w których rodzice lub opiekunowie, prawie zawsze matka, wymyślają historie choroby o swoich dzieciach i próbują uzasadnić te historie poprzez fabrykowanie fizycznych objawów i znaków.

Zazwyczaj rodziny lub opiekunowie przyprowadzają dziecko do szpitala z objawami, których nie da się łatwo wyjaśnić na drodze fizjologicznej, a objawy te występują tylko wtedy, gdy dziecko jest z rodzicami.

Wzorce leżące u podstaw

Teraz, kiedy wiesz o tych 5 doświadczeniach i syndromach, czy widzisz jak pasują one do plandemii COVID i przynajmniej częściowo wyjaśniają wszystkie zachowania transowe COVID?

Pomyśl o tym całym konformizmie, który ma miejsce, ponieważ ludzie w wielu miejscach nadal posłusznie noszą swoje maski, otrzymują fałszywe szczepionki i ganią tych, którzy nie przestrzegają wszystkich niedorzecznych, nielegalnych i nielogicznych zasad COVID.

Pomyśl o tych wszystkich, którzy zostali nakłonieni do otrzymania zastrzyku, aby dostosować się do oczekiwań swojego współmałżonka, partnera, rodziny lub przyjaciół.

Pomyślcie o ślepym posłuszeństwie i braku krytycznego myślenia, które nastąpiło, kiedy to ubrani na biało oszuści, tacy jak Dr. Anthony Fraud-ci, instruowali masy, aby „podążały za nauką” i że jeśli mu nie uwierzycie, będziecie postępować wbrew samej nauce.

Pomyśl o całej ciężkiej i sadystycznej brutalności, jaką socjopatyczni gliniarze, szczególnie w miejscach takich jak Australia, stosowali wobec tych, którzy ośmielili się pokojowo protestować, chodzić bez maski lub po prostu wyjść na kilka godzin z domu.

Pomyśl o tym, jak ci gliniarze (którzy byli do tego skłonni) cieszyli się z możliwości zostania strażnikami więziennymi, podczas gdy reszta obywateli została zdegradowana do statusu więźniów.

Pomyślcie o całym wsparciu i pochwałach, jakie liderzy, czy to polityczni, czy naukowi, otrzymali w ciągu ostatnich ponad 20 miesięcy, podczas gdy byli aktywnie zaangażowani w naruszanie podstawowych i nieodłącznych praw człowieka, takich jak prawo do pracy, handlu, podróżowania i oddychania powietrzem w nieograniczony sposób, nie wspominając o prawach do wolności medycznej i autonomii ciała.

Wreszcie, pomyślcie o psychopatycznej naturze państwa, które wymyśliło wirusa, pandemię i sytuację kryzysową, aby zamienić obywateli w pacjentów, którymi trzeba się „opiekować”, nawet jeśli większość nigdy nie chciała tej opieki i nawet jeśli ta „opieka” jest w rzeczywistości poważną krzywdą.

Przemyślenia końcowe

Pod wieloma względami Operacja Koronawirus jest operacją psychologiczną. Działa ona poprzez wykorzystanie strachu do wywołania konformizmu, uległości, posłuszeństwa i ślepego zaufania do władzy. Działa, jak powiedzieli na różne sposoby Huxley i Orwell, próbując sprawić, byście pokochali swoje poddaństwo i pokochali swojego porywacza – oprawcę. Działa poprzez próby sprawienia, że zwątpisz we własne rozsądek i zdolność do oceny własnego stanu zdrowia.

Podczas gdy bardzo ważne jest ujawnienie licznych medycznych i naukowych błędów w oficjalnej narracji COVID (a jest ich wiele), co ja i inni pilnie robimy od samego początku, to sugerowałbym, że jeszcze bardziej krytyczne jest zrozumienie potężnej psychologicznej manipulacji, która ma miejsce. Musimy to zrobić, aby wyzwolić się z transowej propagandy COVID i odzyskać naszą suwerenność.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz



  • Facebook

Szukaj temat