Bedroom-visitors Przypadek Saskii

Napisane przez Amon w Marzec - 10 - 2018

Bedroom-visitors to pojęcie określające obce istoty, które niespodziewanie pojawiają się w domach, mieszkaniach, ale niekoniecznie w sypialniach. Także pory doby bywają różne, chociaż większość tych pojawień przypada na porę nocną. Cel tych odwiedzin bywa różny, niekiedy dochodzi do uprowadzeń, innym razem do manifestacji danej istoty tylko po to żeby za chwilę rozpłynąć się w powietrzu. Podczas kuriozalnych przypadków chodziło także tylko o pogawędkę lub przekazanie informacji.

Czytelnikom książek Johannesa Fiebaga znany jest przypadek Saskii z Hesji (Niemcy), i chociaż od czasu wydania książki minęło parę lat, udało nam się odnaleźć ową kobietę. Saskia zgodziła się nam opowiedzieć jeszcze raz swoją historię, a nawet sporządzić rysunki, które zamieszczamy poniżej.

Wydaje się, że UFO upodobało sobie tą osobę, według niej miała okazję parokrotnie widzieć jasne punkty na niebie, które nie mogły być samolotami ani gwiazdami. Nieraz po tym jak obudziła się w środku nocy i miała potrzebę wyjścia na balkon żeby obserwować jasne punkty, następne trzy dni przechorowała, bóle głowy, mdłości oraz kompletny dyskomfort były skutkiem ubocznym obserwacji.

Na początku lat 90-tych ubiegłego wieku w mieszkaniu Saskii doszło do nocnej wizyty.

„Mój syn pościelił sobie do spania jak już często na podłodze obok mojego łóżka. Syn już spał, gdy zgasiłam światło, leżałam na lewej stronie patrząc w okno. Nagle poczułam, że coś obmacuje mnie pod kołdrą, to coś wsunęło się powoli na moje prawe biodro, tam spoczywała także moja ręka, wyczekiwałam w spokoju aż się przesunie wystarczająco blisko żeby móc ją uchwycić, cały czas byłam przekonana, że to ręka mojego dziecka. Gdy była już obok mojej złapałam ją dość energicznie. To coś było ręką, ale wyczułam w uścisku, że to bardzo cienka ręka z trzema lub czterema długimi palcami, które pod wpływem uścisku nasunęły się na siebie. Przez krótką chwilę trzymałam ją w swojej dłoni, gdy została mi wyszarpnięta, rzuciłam się w łóżku, zobaczyłam małą postać około 90-100cm wzrostu, która prawie, że przewróciła się przez mojego śpiącego na podłodze synka. Szybko jednak odzyskała równowagę i zniknęła za szafą z ubraniami, nie potrafię podać szczegółów, to, co widziałam, było cieniem albo ciemną sylwetką, w pokoju z wyłączonym światłem nie można było dojrzeć detali”.

Nieznany chowa się za szafą


Według Saskii nie tylko nie słyszała żadnych kroków ani nie zauważyła wpadającego światła podczas otwierania drzwi sypialni. Jednak najdziwniejsze jest to, że szafa stoi maksymalnie 5 cm od ściany, nie ma tam miejsca żeby się schować. To jednak właśnie wyróżnia Bedrom-visitors, potrafią znikać, rozpływać się w powietrzu a nawet według niektórych świadków “wchodzić w ściany”.

W 1995r Saskia przeżyła niepodziewaną wizytę, miejscem zdarzenia znów była sypialnia.

„Obudziłam się rano, było już jasno, leżałam sobie z zamkniętymi oczami rozkoszując się błogą ciszą. Po pewnym czasie otworzyłam oczy, spojrzałam na koniec łóżka i…nawet się nie wystraszyłam, gdy zobaczyłam głowę i szyję sarny. Pomyślałam tylko “Co za bzdura, sarna w sypialni”, w tym samym momencie przez głowę przeleciała mi myśl ” To nie sarna, to coś innego”. To “coś” otwarło szeroko oczy i… rozpłynęło się w powietrzu, mnie od samego początku wydało się to dziwne, bo skąd sarna w mojej sypialni? Gdy próbowałam sobie przypomnieć wygląd tego czegoś, wtedy uświadomiłam sobie, że jednak z sarną nie miało to nic wspólnego, chyba tylko te duże okrągłe oczy. Istota ta faktycznie wyglądała bardziej przerażona niż ja”.

Rysunek przedstawiający mniemaną “sarnę”


Podczas urlopu na Sri Lance w 1997r. w pokoju hotelowym doszło do następnego incydentu.

„Przed urlopem kupiłam sobie książkę B. Hopkinsa o uprowadzeniach ludzi, przeczytałam parę pierwszych stron, gdy doszło do pamiętnej nocy. Obudziłam się zaniepokojona, właściwie nie wiem, co mnie obudziło. W pokoju znajdowały się dwie zakapturzone istoty, jedna obok śpiącego męża a druga z mojej strony i chociaż byłam do niej zwrócona plecami i jej nie widziałam, wiedziałam, że tam jest. Nie wiedziałam jak do tego doszło, ogromny strach mnie wypełniał, napięta do granic bałam się nawet oddychać. Zwrócona twarzą do męża byłam jak zelektryzowana, widziałam tą postać przy mężu i byłam pewna, że za mną też taka stoi. Zaczęło mnie ciągnąć w dół łóżka, patrzyłam przerażona na męża, trzy lub cztery razy zwołałam “skarbie”, ale nie usłyszałam swojego głosu, jedynie gardło bolało i piekło od bólu. Byłam totalnie spanikowana i miałam nadzieję, że on mi pomoże, lecz on mnie nie słyszał. Podczas gdy mnie ściągano z łóżka leżałam na brzuchu z wyciągniętymi do góry rękami, mąż przebudził się na chwilę, podniósł głowę i spojrzał na mnie. Wtedy postać, która stała przy nim podniosła swoją rękę a mąż położył się z powrotem spać. W tym momencie dotarło do mnie, że nikt mi nie pomoże, pamiętam jeszcze uczucie jakbym spadała lub unosiła się w powietrzu a potem “urwał mi się film”.
Następny moment, jaki sobie umiem przypomnieć to siedziałam zamroczona na łóżku, mój mąż spał, obudziłam go z trudnością opowiedziałam mu o wszystkim. Był wzburzony, ponieważ część mojej opowieści mógł potwierdzić, tylko, że on to odebrał jako sen – dla mnie była to rzeczywistość.

W tamtym okresie pomogło mi to, że mój mąż widział te postacie, był to okres w moim życiu, w którym myślałam, że to wszystko jest tylko halucynacją i kiedyś prawdopodobnie wyląduję przez to w wariatkowie, ale tutaj był ktoś, kto może potwierdzić, że sobie tego nie wymyśliłam”.

Zakapturzona postać z hotelu


Pierwsze, co rzuca się w oczy, to książka Hopkinsa, w której opisane są właśnie takie przypadki. Lektura taka może w odpowiedni sposób podziałać na podświadomość człowieka w rezultacie tego doprowadzić do takich snów. Gdyby właśnie nie mąż Saskii, który przebudził się i mimo tego, że położył się zaraz z powrotem spać, zapamiętał, o czym mówiła jego żona. Niestety nie udało się nam nawiązać z nim kontaktu – ten człowiek bardzo “twardo stąpa po ziemi” i uprowadzenia przez obcych czy też obiekty UFO to dla niego kompletna bzdura. Nawet pamiętną noc podczas urlopu odsuwa na bok i nie chce z nikim o tym rozmawiać. Saskia powiedziała, że temat owej nocy jest dla niego bardzo nieprzyjemny i nawet przez te wszystkie rozmowy, które próbowała z nim prowadzić, nadal pozostaje sceptycznie nastawiony wobec zjawisk paranormalnych.

Przypadek Saskii pokrywa się z grubsza z uprowadzeniami poprzez obcych. Mamy tutaj zjawisko totalnej bezsilności wobec napastników, mamy krótkie powrócenie świadomości, po czym następuje faza utraty przytomności. Także zupełne zelektryzowanie otoczenia, totalna cisza jest często obserwowane albo raczej odczuwane poprzez świadków widzących np. obiekty UFO.

Opracowanie: Arek

Artykuł pochodzi z witryny: www.paranormalium.pl

6 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat