Wielu z nas w ostatnich latach zaczęło zauważać, że coś jest nie tak z upływem czasu. Dni biegną jak godziny, tygodnie jak dni, miesiące jak tygodnie, a lata jak miesiące. Tempo upływu czasu jest takie, że człowiek ma coraz mniej czasu do dyspozycji. Wydawać by się mogło, że dzień dopiero się zaczął, nie zdążył się obejrzeć za siebie, a za oknem już noc!

I to jest właśnie charakterystyczne: wcześniej tylko ludzie „wiekowi” zauważali fakt, że czas z biegiem lat zaczął płynąć dla nich szybciej, teraz sytuacja z poczuciem ulotności czasu się zmieniła: nawet nastolatki i dzieci zaczęły narzekać na jego brak. Mówiąc o współczesnych dzieciach, wydaje się, że ich poczucie czasu się zmienia. Nam, jako dzieciom, wydawało się, że czas płynie bardzo wolno, podczas gdy u dorosłych, z definicji, czas płynie szybko. Obecnie wiele dzieci twierdzi, że czas leci bardzo szybko. Dlaczego tak się dzieje? Czy materia czasu obiektywnie się zmienia, bo jest najbardziej niezrozumiałą istotą, czy też takie wrażenie powstaje z przeładowania informacyjnego? Ale w każdym razie czas subiektywnie płynie szybciej niż kiedyś.

Osobliwość modlitewna

Mnisi z Athos, podczas nocnej modlitwy, zauważyli pewną osobliwość. Od najdawniejszych czasów mieli oni specjalną regułę modlitewną: w określonym czasie musieli przeczytać określoną liczbę modlitw. I tak codziennie, ściśle co do godziny.

Wcześniej mnichom udawało się zrealizować cały program w ciągu jednej nocy, a przed porannym nabożeństwem mieli nawet trochę czasu na odpoczynek. A teraz, przy tej samej liczbie modlitw, starsi nie mają już dość nocy, by je skończyć. Nie mniej zdumiewającego odkrycia dokonali jerozolimscy mnisi służący w Ziemi Świętej. Okazuje się, że od kilku lat lampy przy Grobie Pańskim palą się dłużej niż kiedyś. Wcześniej do dużych lamp dolewano oliwy w tym samym czasie, w przeddzień Wielkanocy. Wypalała się ona całkowicie w ciągu roku. Teraz jednak, po raz kolejny, przed głównym świętem chrześcijańskim, oliwy pozostało jeszcze sporo. Okazuje się, że czas wyprzedza nawet fizyczne prawa spalania!

Różne źródła podają, że według rzeczywistego, a nie kalendarzowego czasu trwania, jeśli za standard przyjmiemy stary czas, który nie zmieniał się od wieków, współczesny dzień trwa tylko 18 godzin w stosunku do poprzednich 24 godzin.

Okazuje się, że każdego dnia tracimy około 6 godzin i dlatego ciągle mamy za mało czasu, bo dni lecą w przyspieszonym tempie. Skrócenie doby było szczególnie zauważalne na przełomie XX i XXI wieku.

Pole chronologiczne

Ciekawe wyjaśnienie zmienności czasu uzyskano, badając chronosferę. Istnieje hipoteza naukowa, według której czas, jako zjawisko fizyczne, posiada materialny nośnik – rodzaj substancji czasowej, która nazywana jest „polem chronologicznym”.

W trakcie eksperymentów naukowca, elektroniczny zegarek na ręku umieszczony w stworzonej przez niego konfiguracji eksperymentalnej mógł zwalniać lub przyspieszać.

Na podstawie tych eksperymentów z substancją czasu naukowcy doszli do wniosku, że na naszej planecie istnieje pole czasowe – chronosfera, która kontroluje przejście przeszłości w przyszłość.

Naukowcy uważali, że czas jest również reprezentowany na poziomie mikrocząsteczek i nazwali te mikrocząsteczki chrononami – kwantami czasu fizycznego. A pole, w którym te mikrocząstki czasu istnieją, jest chronalne. Wierzyli, że potencjał chronalny maleje z czasem. Na przykład, u ludzi, noworodek ma najwyższą wartość chrononu, a z wiekiem maleje ona wielokrotnie. Np. u niemowląt wszystkie procesy metaboliczne przebiegają znacznie intensywniej niż u dorosłych: na kilogram masy ciała zapotrzebowanie na składniki odżywcze jest 2-2,5 razy większe, zużycie tlenu 2 razy większe. Wszystkie procesy przebiegają u nich szybko – dzieci szybko rosną, szybko przybierają na wadze, szybko uczą się rozumieć świat, a otaczające je życie, odpowiednio, wydaje im się bardzo powolne.

Ale to nie wszystko. Okazuje się, że nie tylko ludzie się starzeją. Szczególnie interesujący jest problem zmniejszania się chronologii (starzenia się) planet, gwiazd, galaktyk i całego Wszechświata. Tutaj zwrócimy uwagę tylko na proces naturalnego starzenia się Ziemi. Nie rozwija się ona wcale, jak wielu sądzi, lecz rozpada się. Do chwili obecnej jej chronotyp, który określa intensywność wszystkich procesów na niej zachodzących, znacznie się obniżył.

W zamierzchłych czasach, przy wysokim chronale, życie na Ziemi kwitło: dinozaury były wielkości trzypiętrowego domu, trawa – jak dzisiejsze drzewa, proces rozpadu promieniotwórczego atomu był niezwykle intensywny. Teraz wszystko się zestarzało, choć są jeszcze na Ziemi miejsca z nieco wyższym chronotypem, na przykład wyspa Sachalin, gdzie łopiany są jak wielkie dwumetrowe parasole, a trawa wygląda jak krzak. Francuzi próbowali przeszczepić tę „gigantomanię” do siebie, ale po roku wszystko się zdegenerowało – zły chronotyp.

Na naszej planecie tempo procesów życiowych stale maleje, dlatego też bieg czasu dla wszystkiego co istnieje na Ziemi ulega przyspieszeniu!

Przyspieszenie czasowe

Wróćmy jednak do teorii akceleracji czasowej. Dlaczego czas na Ziemi zaczął biec szybciej? Wiadomo, że aby spowolnić upływ czasu, trzeba zwiększyć jego prędkość. Dlatego, aby przyspieszyć czas, należy zmniejszyć jego prędkość. To znaczy, że nasza planeta musiała zmniejszyć swoją prędkość. Amerykańscy astrobiolodzy D. Brownlee i P. Ward doszli do wniosku, że „winnym” zmniejszenia prędkości Ziemi jest Słońce. Nasz luminarz jest młodą, rosnącą gwiazdą. Rozszerzając się, Słońce stopniowo pochłania naszą planetę. Rok po roku, rewolucja po rewolucji, Ziemia wciąż zmienia swoją orbitę i zbliża się do Słońca. Jeśli porównamy Układ Słoneczny z modelem atomu, w którym elektrony obracają się wokół jądra w pewnej odległości od siebie, to możemy zrozumieć, jak zmniejszyła się prędkość Ziemi. Elektrony, które znajdują się bliżej jądra, obracają się wolniej niż te, które są od niego oddalone. Im bliżej Słońca znajduje się planeta, tym wolniej będzie się wokół niego obracać, spowalniana przez silniejsze pole grawitacyjne gwiazdy. W miarę zmniejszania się prędkości, czas będzie przyspieszał. Będzie po prostu płynął szybciej.

Nie oznacza to jednak, że doba będzie miała 23 lub 22 godziny. Mniejsza trajektoria orbity jest kompensowana przez mniejszą prędkość obrotu wzdłuż tej orbity. Pozostają 24 godziny w ciągu doby, ale nie są to 24 godziny, które były wcześniej.

Wszechświat się rozszerza, ale czas… jest przyspieszony!

Do takiego wniosku doszli naukowcy z Instytutu Fizyki Kwantowej w Kijowie podczas eksperymentu naukowego, który rozpoczął się w latach 70. i trwał prawie trzydzieści lat. W najbliższej przyszłości ludzkość będzie musiała zmierzyć się z kolejnym fenomenem Wszechświata. Ze względu na coraz większe przyspieszenie Wszechświata, ze względu na wyczerpywanie się mocy Allatu, ludzkość odczuje gwałtowne skracanie się czasu. Zjawisko to będzie polegało na tym, że warunkowe dwadzieścia cztery godziny na dobę pozostaną takie same, ale czas będzie płynął znacznie szybciej.

Ludzie będą odczuwać to gwałtowne zmniejszenie odstępów czasowych, zarówno na poziomie fizycznym, jak i na poziomie intuicyjnego postrzegania. Czy będzie to związane z rozszerzaniem się Wszechświata?

Tak, bardzo możliwe i z coraz większym przyspieszeniem. Im bardziej Wszechświat się rozszerza, tym szybciej biegnie czas, i tak dalej, aż do całkowitego unicestwienia materii.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat