Godzina jedenasta

Napisane przez Amon w czerwiec - 11 - 2022


W epoce materializmu mówi się, że ludzie są zorientowani raczej na zewnątrz i w kierunku granicy, która oddziela ludzkość od niższych rzędów – zwierząt i roślin – niż na wewnętrzną orientację w kierunku Źródła. I to właśnie w tej wielkiej głębi materializmu znajduje się ostatni etap wielkiego cyklu, w którym świat osiąga „krańce oddzielenia” w okresie oddalenia od świętego impulsu.

Nieświadomi i ślepi na to materialiści wierzą, że nie doświadczają żadnej straty, ponieważ postęp dał ludzkości o wiele więcej niż kiedykolwiek wcześniej, i że postęp materialny będzie ich zbawieniem. W takim momencie symbolizuje on, że ludzkość osiągnęła granicę oddalenia (ekstremum) od swojej istotnej natury – od swojego centrum – a tym samym od swojego świętego domu. A człowiek współczesny – zwłaszcza produkt zachodniego modernizmu – tak dalece oddalił się od swojej istoty, że przestał o niej myśleć, kwestionować jej istnienie, a nawet fabrykować i wymyślać pseudo-prawdy dla swojej materialnej rzeczywistości.

Wielu postrzega te czasy głębokiego materializmu jako „jedenastą godzinę” dla ludzkości; jako decydujący moment przed dramatycznym zwrotem w jej trajektorii. Inni, jak ja, określali te czasy jako „ciemną noc duszy” ludzkości.

Wkroczyliśmy teraz w okno kryzysu, w fazę przejściową – tę heroiczną podróż do podziemi – gdzie będziemy zmuszeni do przeżycia szamańskiego doświadczenia inicjacyjnego, być może doświadczenia bliskiego śmierci, zanim będziemy mogli wyłonić się jako dorastający gatunek z nowym, bardziej dojrzałym umysłem. Dopóki jednak nie osiągniemy tego etapu, będziemy musieli zmagać się ze śmiercią starego umysłu, gdy stare systemy będą kurczowo trzymać się władzy, a globalne infrastruktury będą próbowały utrzymać kontrolę nad światem w okresie przejściowym… „ciemnym przejściem”, w które właśnie wchodzimy. Jest to część naszego zbiorowego rytuału przejścia: wstrząśnie nami, przetasuje i przeorientuje znaczną część życia na naszej planecie; a także, miejmy nadzieję, katalizuje i przygotuje nas do transformacji psychofizycznej. Wymagana reorientacja – zarówno psychiczna, jak i fizyczna – może być daleka od liniowej… ponieważ zmagamy się z płaszczem starego systemu światowego, który trzyma się kurczowo modus operandi, odmawiając puszczenia go bez walki. Pomimo naszych wspaniałych, błyszczących, wypolerowanych osiągnięć, które świat prezentuje z dumą, nasze obecne systemy (społeczne, kulturowe, polityczne i ekonomiczne) są niezwykle anachroniczne, przebiegle zwodnicze, nieprzejrzyste i wymagają renowacji.

Jednak aby usunąć chrust, możemy być zmuszeni do przeżycia metaforycznej i dosłownej ciemnej nocy duszy. Następne 20 lat nie może być takie samo jak ostatnie 20 lat. Zmiany nadchodzą szybko, nawet jeśli nie jesteśmy świadomi ich tempa.

Gdy pisałem te słowa, nie zdawałem sobie sprawy z tego tempa; wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy, mimo że tempo to dramatycznie wzrosło. Przy każdym cyklicznym odnowieniu jesteśmy konfrontowani z proroctwami o „czasach ostatecznych”, które również przywołują obrazy i wyobrażenia o światowej apokalipsie. Jednak taka apokalipsa nie jest fatum, lecz objawieniem – ujawnieniem. Oznacza ona rozpad jednego cyklu narracyjnego i pojawienie się nowych głosów mitologicznych, zwiastujących odejście od umierającego okresu czasu. W takim momencie, w następstwie apokalipsy/ujawnienia, otwiera się wielka przestrzeń, w której sama rzeczywistość wymaga ponownego połączenia i ponownego wyobrażenia. Powstaje nowa operacja tworzenia świata. Następuje zmiana warty wśród archetypów: postacie o statusie społecznym: przywódcy, politycy i bankierzy zostają zastąpieni przez metafizyka, mistyka i proroka.

Mówi się, że bliskość końca epoki niesie ze sobą poczucie inności świata. To właśnie w takich momentach progowych zasłona rozrzedza się, umożliwiając przenikanie, łączenie się energii z różnych źródeł, fizycznych i metafizycznych. Wymiary zaczynają się przekraczać i interweniować; granice zaczynają się rozmywać. Wtedy właśnie szybko rozpada się iluzja zwykłej, zgodnej rzeczywistości; ta sama iluzja, która chroniła wielu ludzi przed ingerencjami infra-psychicznymi.

Według filozofa Rene Guenona, skrajność materialistycznych wierzeń i praktyk prowadzi do „zestalenia świata” i właśnie to zestalenie powoduje otwarcie się „szczelin”, przez które wnikają siły infrapsychiczne. Innymi słowy, ludzkość zostaje zaatakowana przez widma własnej psychiki.

Rzeczywistość nieznanych sił psychicznych i ich wpływów spoza naszego świata zawsze była częścią ludzkiej wiedzy – tyle że teraz wychodzi ona z okultystycznej powłoki i staje się bardziej widoczna. Rozpad świata fizycznego, jego fragmentacja, chaos i nieład, katalizuje manifestacje psychiczne, które reprezentują fazę rozpadu obecnego cyklu. Rozwiązanie obecnego cyklu materializmu rodzi jedynie konieczność ponownego stworzenia świata. Stwardnienie i skrajne zepsucie naszego świata fizycznego musi również doprowadzić do pewnego stopnia pęknięcia psychicznego, jeśli ma się rozwinąć nowe środowisko psychofizyczne. To znaczy, jeśli nie ma pęknięć w wysoce uwarunkowanej zbiorowej psychosferze ludzkości, jak światło może do niej dotrzeć?

Każda ludzka dusza jest przeniknięta poczuciem, świadomością tego, co transcendentne – żarnikiem lub iskrą Źródła – Alfy i Omegi wszelkiego istnienia. Niewiedza o tym istnieje tylko na tym fizycznym, ziemskim planie i jest przesłonięta przez zdegradowane siły głębokiego materializmu. Wewnętrzny zmysł, który to rozpoznaje, jest często nazywany Sercem i jest najwyższym zmysłem człowieka, chociaż u większości ludzi leży uśpiony lub drzemie. Jest to nieprzekupny, nienaruszalny element w człowieku – „supramentalny organ wiedzy” – który jest poza umysłem czy intelektem.

Poczucie transcendencji oznacza wewnętrzną potrzebę, tęsknotę lub pociąg do przekroczenia ograniczeń tej płaszczyzny rzeczywistości. Te potrzeby są znakami czasu – momentem jedenastej godziny. Kontakt z energią Źródła jest możliwy dla tych, którzy są tego świadomi. To właśnie w jedenastej godzinie, od rozpadu do nowego początku, rozumiemy także zdanie: „Ostatni będą pierwszymi”.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat