Internetowa wieża Tesli

Napisane przez Amon w Sierpień - 27 - 2018

Geniusz wszech czasów, szalony naukowiec, niebezpieczny demiurg. Już na początku XX wieku Nikola Tesla był bliski wdrożenia w życie Internetu bez komputerów.

O pochodzącym z Serbii Nikoli Tesli (1856-1943) będziemy pisać wielokrotnie, ponieważ ilość intrygujących rzeczy jakich dokonał wystarczyłoby na tomy książek. Tym razem przenieśmy się od razu do roku 1901, gdy milioner John Pierpont Morgan, promotor Thomasa Alvy Edisona i późniejszy jeden z założycieli koncernu General Electric, przyznaje Tesli znaczne środki finansowe. Mają one posłużyć do budowy wieży umożliwiającej łączność radiową przez Atlantyk. Morgan nie w pełni orientował się w planach wynalazcy. Gdyby wiedział wszystko, zapewne nigdy nie przeznaczyłby choćby jednego centa z Indianinem na te tajemnicze eksperymenty.

Tesla miał znacznie ambitniejsze plany niż tylko uruchomienie łączności radiowej. Chciał przede wszystkim wznieść pięć identycznych wież, zapewniających bezprzewodową łączność na całym globie ziemskim. On sam powiadał: „Gdy tylko  projekt zostanie ukończony, przedsiębiorca z Nowego Jorku będzie mógł przekazywać swoje instrukcje,  które w tym samym momencie odbierze jego biuro w Londynie lub innym miejscu. Oprócz tego będzie mógł porozmawiać z każdym, kto ma telefon w dowolnym miejscu na ziemi. Niedrogie urządzenie, nie większe niż zegarek, pozwoli jego właścicielowi słuchać gdziekolwiek – na morzu czy na ziemi – muzykę lub pieśni, przemówienia politycznego lidera, wybitnego naukowca,  proroka lub duchownego, znajdujących się w odległych miejscach. W ten sam sposób będzie można przekazywać dowolny obraz, znak tudzież tekst”.

Czytając powyższe wersy, nie można wyjść z szoku, że na samym początku XX wieku pewien człowiek przewidział globalną wioskę. I co więcej, owa wieża faktycznie stanęła. W 1901 r. na Long Island w Shoreham wzniesiono za pieniądze Morgana konstrukcję, którą nazwano Wieżą Wardenclyffe’a. Wkrótce mieszkańcy oddalonego o 100 km Nowego Jorku zaczęli się skarżyć na trapiące ich nocą burze. Błyskawice o długości dziesiątków kilometrów biły w Shoreham tak mocno, że na Broadwayu można było w nocy czytać gazetę.

Morganowi przestało się to podobać i szybko wstrzymał dalsze finansowanie dla Tesli. Genialny pionier kontynuował mimo to budowę, próbował szukać różnych środków finansowych, jednak w 1906 przeżył załamanie związane z niemożnością kontynuowania projektu w formie, jaką sobie wymarzył. Zdarzenie tunguskie z 1908 r. wielu lubi wiązać z Teslą właśnie, gdyż widząc już, że nie dokończy budowy, zdesperowany i nieliczący się z nikim i niczym, miałby wpaść na pomysł przetestowania promieni śmierci – przesyłanych na odległość ogromnych wiązek energii. Oczywiście nie ma na to żadnych dowodów, pozostają jedynie domysły oraz zaskakująca zbieżność czasowa obu wydarzeń.

Wieża Wardenclyffe’a została zburzona w 1917 r. Obecnie Amerykanin Matthew Inman uzyskał za pomocą internetowej zbiórki 850 tysięcy dolarów, drugie tyle dołożył stan Nowy Jork, co umożliwiło zakup ziemi na którym znajdowała się wieża. Ma tam powstać muzeum poświęcone Nikoli Tesli. Historia znów zatoczyła koło.

Zamieszczona ilustracja nie jest wizją twórczą, lecz rzeczywistym zdjęciem. Zostało ono zrobione z wydłużonym czasem naświetlania w 1899 r. w laboratorium Tesli w Colorado Springs. Skala wyładowania i spokój czytającego książkę Tesli mają nieomal metafizyczny charakter.

Źródło: www.tunguska.pl

46 Udostępnień
Kategorie: Nauka / Kosmos

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat