J. Krishnamurti o tym, jak znaleźć prawdziwą wolność

Napisane przez Amon w Kwiecień - 14 - 2021


Żadne męki tłumienia, ani brutalna dyscyplina podporządkowania się wzorcowi, nie doprowadziły do prawdy. Aby dojść do prawdy, umysł musi być całkowicie wolny, bez żadnej skazy zniekształcenia. Ale najpierw zadajmy sobie pytanie, czy naprawdę chcemy być wolni? Kiedy mówimy o wolności, czy mówimy o całkowitej wolności, czy o wolności od jakiejś niewygodnej, nieprzyjemnej lub niepożądanej rzeczy? Chcielibyśmy być wolni od bolesnych i brzydkich wspomnień i nieszczęśliwych doświadczeń, ale zachować nasze przyjemne, satysfakcjonujące ideologie, formuły i związki. Ale zachowanie jednego bez drugiego jest niemożliwe, ponieważ, jak widzieliśmy, przyjemność jest nierozerwalnie związana z bólem.

Tak więc każdy z nas musi zdecydować, czy chce być całkowicie wolny, czy też nie. Jeśli powiemy, że tak, to musimy zrozumieć naturę i strukturę wolności. Czy wolnością jest wtedy, gdy jesteśmy od czegoś wolni – wolni od bólu, od jakiegoś niepokoju? Czy też wolność sama w sobie jest czymś zupełnie innym?

Czy naprawdę jesteś wolny?

Możesz być wolny od zazdrości, powiedzmy, ale czy ta wolność nie jest reakcją, a więc nie jest wolnością? Możesz bardzo łatwo uwolnić się od dogmatu, analizując go, wyrzucając go, ale motyw uwolnienia się od dogmatu ma swoją własną reakcję, ponieważ pragnienie uwolnienia się od dogmatu może wynikać z tego, że nie jest on już modny lub wygodny. Możesz też uwolnić się od nacjonalizmu, ponieważ wierzysz w internacjonalizm, albo uważasz, że nie jest już ekonomicznie konieczne trzymanie się tego głupiego nacjonalistycznego dogmatu, z jego flagą i całym tym nonsensem. Możesz to łatwo odłożyć. Możecie też zareagować przeciwko jakiemuś duchowemu lub politycznemu przywódcy, który obiecał wam wolność w wyniku dyscypliny lub buntu. Ale czy taki racjonalizm, taki logiczny wniosek, ma cokolwiek wspólnego z wolnością?

Jeśli twierdzisz, że jesteś wolny od czegoś, to jest to reakcja, która stanie się kolejną reakcją, która przyniesie kolejny konformizm, kolejną formę dominacji. W ten sposób możecie mieć łańcuch reakcji i każdą z nich akceptować jako wolność. Ale to nie jest wolność, to tylko ciągłość zmodyfikowanej przeszłości, której umysł się trzyma.

Dzisiejsza młodzież, jak każda młodzież, buntuje się przeciwko społeczeństwu i to jest dobre samo w sobie, ale bunt nie jest wolnością, ponieważ kiedy się buntujesz, to jest reakcja, a ta reakcja ustanawia swój własny wzorzec. I wpadacie w ten schemat. Myślicie, że jest to coś nowego, a tak nie jest; jest to stare w innej formie. Każda rewolta społeczna czy polityczna nieuchronnie powróci do starej, dobrej burżuazyjnej mentalności.

Wolność to stan umysłu

Wolność przychodzi tylko wtedy, gdy widzisz i działasz, nigdy poprzez bunt. Widzenie jest działaniem, a takie działanie jest tak natychmiastowe, jak wtedy, gdy widzisz niebezpieczeństwo. Nie ma wtedy żadnych przemyśleń, dyskusji czy wahań; samo niebezpieczeństwo zmusza do działania, a zatem widzieć to działać i być wolnym.

Wolność to stan umysłu – nie wolność od czegoś, ale poczucie wolności, wolność do wątpienia i kwestionowania wszystkiego i dlatego tak intensywna, aktywna i energiczna, że odrzuca każdą formę zależności, niewolnictwa, konformizmu i akceptacji. Taka wolność zakłada bycie całkowicie samotnym. Ale czy umysł wychowany w kulturze tak zależnej od środowiska i własnych skłonności może kiedykolwiek odnaleźć tę wolność, która jest całkowitą samotnością, w której nie ma przywództwa, tradycji i autorytetu?

Ta samotność jest wewnętrznym stanem umysłu, który nie jest zależny od żadnego bodźca ani żadnej wiedzy, nie jest wynikiem żadnego doświadczenia ani wniosku. Większość z nas, wewnętrznie, nigdy nie jest sama. Istnieje różnica pomiędzy izolacją, odcięciem się od świata, a samotnością, osamotnieniem. Wszyscy wiemy, co to znaczy być odizolowanym – budowanie muru wokół siebie, aby nigdy nie zostać zranionym, aby nigdy nie być wrażliwym, lub kultywowanie dystansu, który jest inną formą agonii, lub życie w jakiejś sennej wieży z kości słoniowej ideologii. Samotność jest czymś zupełnie innym.

Żyć z sobą takim, jakim się jest

Nigdy nie jesteś sam, ponieważ jesteś pełen wszystkich wspomnień, wszystkich uwarunkowań, wszystkich wczorajszych pomruków; twój umysł nigdy nie jest oczyszczony ze wszystkich śmieci, które nagromadził. Aby być samemu, musisz umrzeć dla przeszłości. Kiedy jesteś sam, całkowicie sam, nie należąc do żadnej rodziny, żadnego narodu, żadnej kultury, żadnego konkretnego kontynentu, jest to poczucie bycia outsiderem. Człowiek, który jest w ten sposób całkowicie sam, jest niewinny i to właśnie ta niewinność uwalnia umysł od smutku. Nosimy w sobie ciężar tego, co powiedziały tysiące ludzi i wspomnienia wszystkich naszych nieszczęść. Porzucić to wszystko całkowicie to być samemu, a umysł, który jest sam jest nie tylko niewinny, ale i młody – nie w czasie czy wieku, ale młody, niewinny, żywy w każdym wieku – i tylko taki umysł może zobaczyć to, co jest prawdą i to, czego nie da się zmierzyć słowami.

W tej samotności zaczniesz rozumieć konieczność życia z samym sobą takim, jakim jesteś, a nie takim, jakim myślisz, że powinieneś być lub byłeś. Zobacz, czy potrafisz spojrzeć na siebie bez drżenia, fałszywej skromności, strachu, usprawiedliwiania czy potępiania – po prostu żyj ze sobą takim, jakim jesteś.

Pielęgnacja obserwacji

Tylko wtedy, gdy żyjesz z czymś intymnie, zaczynasz to rozumieć. Ale w momencie, gdy się do tego przyzwyczaisz – przyzwyczaisz się do własnego niepokoju, zazdrości czy czegokolwiek innego – już z tym nie żyjesz. Jeżeli mieszkasz nad rzeką, to po kilku dniach nie słyszysz już szumu wody, albo jeżeli masz w pokoju obraz, który widzisz codziennie, to po tygodniu go tracisz. Tak samo jest z górami, dolinami, drzewami – tak samo jest z waszą rodziną, mężem, żoną. Lecz żeby żyć z czymś takim jak zazdrość, zawiść czy niepokój, nie wolno wam nigdy do tego przywyknąć, nie wolno wam tego zaakceptować. Musicie dbać o to, jak dbacie o nowo zasadzone drzewo, chronić je przed słońcem, przed burzą. Musicie dbać o nie, a nie potępiać je czy usprawiedliwiać. Dlatego zaczynacie je kochać. Kiedy dbacie o to, zaczynacie to kochać. Nie chodzi o to, że uwielbiacie być zazdrośni lub niespokojni, jak to robi tak wielu ludzi, ale raczej o to, że troszczycie się o obserwację.

A więc czy możesz – czy ty i ja – możemy żyć z tym, czym w rzeczywistości jesteśmy, wiedząc, że jesteśmy tępi, zazdrośni, bojaźliwi, wierząc, że mamy ogromne uczucie, gdy tak nie jest, łatwo się raniąc, łatwo schlebiając i nudząc się? Czy możemy żyć z tym wszystkim, nie akceptując tego ani nie zaprzeczając temu, ale po prostu obserwując to bez popadania w chorobę, depresję czy podniecenie?

Jeśli mówisz: “Jestem wolny”, to nie jesteś wolny

Zadajmy sobie teraz kolejne pytanie. Czy ta wolność, ta samotność, to zetknięcie się z całą strukturą tego, czym jesteśmy w sobie – czy ma się ona stać z czasem? To znaczy, czy wolność ma być osiągnięta poprzez stopniowy proces? Oczywiście, że nie, ponieważ gdy tylko wprowadzisz czas, coraz bardziej się zniewalasz. Nie możecie stać się wolni stopniowo. To nie jest kwestia czasu.

Kolejne pytanie brzmi, czy możesz stać się świadomy tej wolności? Jeśli mówisz: “Jestem wolny”, to nie jesteś wolny. To tak jak człowiek mówiący: “Jestem szczęśliwy”. W momencie, gdy mówi: “Jestem szczęśliwy”, żyje wspomnieniem czegoś, co już minęło. Wolność może pojawić się tylko w sposób naturalny, a nie poprzez życzenie, pragnienie, tęsknotę. Nie znajdziesz jej też tworząc obraz tego, czym według ciebie jest. Aby na nią natrafić, umysł musi nauczyć się patrzeć na życie, które jest ogromnym ruchem, bez niewoli czasu, ponieważ wolność leży poza polem świadomości.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat