Jak pokonać strach przed śmiercią?

Napisane przez Amon w maj - 6 - 2022


Niektórzy mówią, że śmierć jest kompasem. Inni mówią, że to skrzyżowanie dróg. Niektórzy mówią, że śmierć jest początkiem czasu. Inni mówią, że to koniec początku. Ale bez względu na to, co ludzie mówią, śmierć jest nienegocjowalna. Nadchodzi po nas wszystkich. Ignorujemy tę wiedzę na własne życzenie. Patrząc w światła reflektorów naszej własnej śmierci, niektórzy z nas są tego świadomi, ale wielu z nas jest tego nieświadomych. Dla niektórych z nas, światła pędzą prosto na nas, a śmierć jest blisko. Dla większości z nas, światła są daleko, słabo oświetlone na horyzoncie. Ale wszyscy z nas w końcu zostaną potrąceni przez wóz śmiertelności.

Co więc ma zrobić potykający się, upadający śmiertelnik? Jak zakreślić koło wiedząc, że umrzemy? Jak poruszać się po tym pasie zagłady? Jak poluzować pętlę, abyśmy mogli przynajmniej żyć przyzwoicie?

Wiedza o tym, jak radzić sobie z lękiem przed śmiertelnością, jest prawdopodobnie najważniejszą umiejętnością życiową, jaką możemy posiąść. Jest to jednak dwustronna moneta. Z jednej strony, strach przed śmiertelnością to strach przed śmiercią. Z drugiej strony, strach przed śmiertelnością jest strachem przed życiem. Oba muszą być szanowane, honorowane i traktowane z humorem, zanim osiągniemy wzniosłość.

Lęk przed śmiercią:

Im bardziej nie przeżyte życie, tym większy lęk przed śmiercią. Im bardziej nie uda ci się w pełni doświadczyć swojego życia, tym bardziej będziesz się obawiał śmierci. Wiedz o tym, już na samym początku: Nie ma ucieczki. . Dobrze przeżyte życie to życie, w którym patrzy się śmierci w twarz. Nie możesz być żądnym przygód artystą lub pijanym duchem i nadal być praworządnym obywatelem lub solidnym dębem na wygodnym podwórku. Jeśli chcesz się upić, musisz pogodzić się z mdłościami i kacem. Jeśli chcesz powiedzieć „tak” dla słońca i przygody, musisz powiedzieć „tak” dla brudu i niebezpieczeństwa. Wszystko jest w tobie, demon i diament, siła i ból, śmiech życia i trwoga śmierci. Powiedz „tak” temu wszystkiemu, nie unikaj niczego. Nie próbuj okłamywać siebie. Nie będziesz żył wiecznie. Nie jesteś nieśmiertelny. Jesteś motylem na fali tsunami. Nie walcz z tym. Poddaj się temu. Pozwól, by ci prowadziło życie. Niech cię napędza. Stań się jednością z burzą. Masz to jedno życie. Wykorzystaj je jak najlepiej.

Pogódź się ze swoim śmiertelnym lękiem, zasymiluj swój egzystencjalny niepokój, zintegruj swój lęk przed śmiercią. Przeciwstaw się śmierci, stawiając się jej twarzą w twarz. Umrzyj w niej. Spal z siebie wszystko. Strać swój sentymentalny bagaż, swoją niewinność, swoją naiwność. Następnie odbuduj się i stań się osobą, która jest w stanie poradzić sobie z bólem. Ból jest ostatecznym nauczycielem. Szczególnie ten ból, którego uczy Śmierć. Ucz się od niej. Pozwól, by cię ukształtowała. Niech cię wyostrzy na narzędzie godne wspaniałości. Jak powiedział Atticus: „Niech moja śmierć będzie długim i wspaniałym życiem”. W końcu śmierć czyni z nas wszystkich filozofów.

Strach przed życiem:

Życie cię złamie. Nikt cię przed tym nie uchroni, podobnie jak życie w samotności, bo samotność też cię złamie swoją tęsknotą. Trzeba kochać. Musisz czuć. To jest powód, dla którego jesteś tu na ziemi. Jesteś tu, aby zaryzykować swoje serce. Jesteście tu po to, by zostać pochłonięci. A kiedy zdarzy się, że zostaniesz złamany, zdradzony, porzucony, zraniony, albo gdy śmierć będzie się zbliżać, pozwól sobie usiąść przy jabłoni i posłuchaj, jak jabłka spadają na ziemię, marnując swoją słodycz. Powiedz sobie, że spróbowałeś tylu, ile mogłeś.

Życie złamie ci serce, no cóż pozwól mu się złamać. Twoje serce zostało stworzone po to, by pękać, zasysać do niego całe doświadczenia – dobre i złe – a potem znów się składa. To właśnie czyni cię silniejszym.

W życiu mniej chodzi o otrzymywanie kwiatów, tęczy i słońca, a bardziej o to, jak dobrze poruszasz się wśród cierni, burz i ciemności. Nie unikaj cierni kosztem róży. Nie unikaj burzy kosztem przygody. Nie unikaj ciemności kosztem widzenia poza światłem. Bólu nie należy unikać kosztem pełni; pełnię należy przyjąć ryzykując ból. Jak stwierdził James Hillman: „Składamy się z agonii, a nie z biegunów”. To, co zrobisz z tymi cierpieniami, zadecyduje o całości twojego życia. Bycie całością nie oznacza, że nigdy się nie łamiemy. Wcale nie. Bycie całością to łamanie się, a potem wracanie do siebie silniejszym niż byłeś wcześniej. I to się nigdy nie kończy. To jest ciągłe: zostać zranionym, wyleczyć swoje rany, a potem przekształcić je w święte rany. To jest właśnie dobrze przeżyte życie.

Innym sposobem patrzenia na cykl życie-śmierć-odrodzenie jest spojrzenie na niego w kategoriach całości. Nie ma takiego punktu w cyklu, który nie byłby początkiem i końcem każdego innego punktu w tym cyklu. Tym właśnie jesteś. Jesteście całością postrzegającą pęknięte aspekty całości jako punkty na swojej drodze. W ciemnych czasach, kiedy wydaje ci się, że zostałeś pogrzebany w porażce i bólu, przypomnij sobie to uczucie całości, a następnie odwróć scenariusz. Teraz pozostaje tylko wziąć tę całość i rozkwitnąć we wzniosłości.

Odkryj to, co wzniosłe:

Istnieją wyżyny duszy, z których nawet tragedia przestaje wyglądać tragicznie. Kiedy przyswoisz sobie strach przed życiem i śmiercią, doświadczasz stanu kosmicznej wzniosłości. Wznosisz się ponad wszystkie bóle i przyjemności, wszystkie wzloty i upadki, wszystkie lęki, niepokoje i głody. Cała ciężkość doczesności znika w lekkości serca. Zakochujesz się w byciu zakochanym w swoim losie.

W tym stanie kosmicznej wzniosłości, cały ból, cała przyjemność, wszystkie wzloty i upadki, cały strach i miłość życia stają się jedynie składnikami twojego własnego projektu nieśmiertelności, twojego magnum opus, twojego ostatecznego dzieła sztuki.

Tam, gdzie roślina rozkwita w kwiat, człowiek rozkwita w dzieło sztuki. Kiedy jesteś w trakcie procesu artystycznego, rozkwitasz. Dotykasz kamienia filozoficznego. To, co transcendentne, prześwieca przez sztukę. To, co wzniosłe, prześwieca przez ciebie. Wszystko to łączy się w tej świętej przestrzeni pomiędzy życiem a śmiercią: w poddaniu się. Kosmiczna wzniosłość jest ontologicznym punktem zwrotnym, perspektywą, w której śmierć jest również uniesieniem i zmartwychwstaniem, a śmierć ego jest połączona z kreatywnością. Jest to ruch w głąb psychologiczny.

Jeśli chcesz odkryć to, co wzniosłe, medytuj nad śmiercią. Medytuj nad wiecznością. Medytuj nad wzajemnymi powiązaniami. Medytuj nad bólem i potencjalnością. Kiedy stajesz się głęboko świadomy swojej śmiertelności, daje ci to poczucie celu i energii. Znajdź sposoby, aby przekształcić ten cel i energię w witalność, kreatywność i moc. Poszukaj ekspansji. Przekształć energię w synergię. Wyraź nieskończoność w namacalnej i ograniczonej formie dzieła sztuki. Przynieś magiczny eliksir z powrotem do „plemienia” i zmień sposób, w jaki plemię postrzega świat.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat