Matka Buddy: Trzy zapomniane historie o królowej Mai

Napisane przez Amon w październik - 10 - 2021


Buddyzm ma 300 milionów wyznawców na całym świecie, głównie w Azji, którzy znają na pamięć historię o tym, jak Budda urodził się, gdy jego matka, królowa Mayadevi lub Maya, podróżowała w kierunku domu swoich rodziców w Rangram, położonego w nepalskim okręgu Nawalparasi, kiedy poczuła bóle porodowe. Przejeżdżając przez Lumbini, zaczęła rodzić, wykąpała się w świętym stawie, a następnie przeszła 25 kroków do gaju drzew, aby urodzić swoje dziecko. Buddyści wierzą, że dziecko wyskoczyło i w cudowny sposób zrobiło siedem kroków. Jednak spór o to, gdzie i jak urodził się Budda ponad 2500 lat temu, wciąż nie został rozwiązany. Naukowcy twierdzą, że wyjaśnienie historii o Mai może pomóc nam rozplątać mizoginiczne węzły z przeszłości buddyzmu.

Wiadomo, że matka Buddy zmarła tydzień po porodzie. Chociaż narracje przedstawiają błogą ciążę, wolną od zmęczenia i bólu, to po porodzie nie miała już tyle szczęścia. Wydaje się, że po porodzie były pewne powody do niepokoju, ale nie jest jasne, czy było to spowodowane krwawieniem, infekcją, czy innymi komplikacjami. Uważa się, że Budda został wychowany przez siostrę Mayi, Mahapajapati, która była obecna podczas jego narodzin.

Narodziny Buddy pod drzewem Shal pod opieką matki, kamienna rzeźba reliefowa z Indii Wschodnich, X w. n.e. The Art Archive w Art Resource, NY

Starożytne malowidła przedstawiają Mahapajapati trzymającą Mayę za talię podczas porodu, co symbolizuje rolę obu matek w życiu Buddy. Wkrótce, po śmierci męża, Mahapajapati została mniszką. Kiedy Budda zdecydował się opuścić swój pałacowy dom w poszukiwaniu oświecenia, łzy i mądrość jego drugiej matki skierowały go w drogę.

Ale czy Maya naprawdę umarła po urodzeniu swojego cennego dziecka? Trzy historie opisane poniżej mówią, że tak naprawdę nie umarła ona w gaju Lumbini, ale żyje dalej w formie bogini po swojej ziemskiej śmierci podczas porodu. W wyobraźni wczesnych opowiadaczy jej życie toczy się dalej w niebiańskich sferach, napędzane mocą miłości matki do dziecka. Warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad znaczeniem tego faktu dla narracji Buddy. Miłość Mayi do jej syna staje się trwałą, ponadczasową miłością macierzyństwa, tematem tak samo aktualnym wtedy, jak i dziś.

Agonia Mayi

Pierwsza opowieść pochodzi z 17 rozdziału Lalitavistary. Przenosi nas do okresu, kiedy Gautama jest tak słaby, że upada z powodu wyczerpania. Niebiańskie istoty natychmiast informują Maję, która stała się boginią w niebie, że jej syn umiera. Po usłyszeniu tej wiadomości, Maya udaje się nad brzeg rzeki Nairanjana, gdzie znajduje go leżącego nieprzytomnego na ziemi. Na jego widok śpiewa: „Kiedy urodziłam cię, mój synu, w gaju Lumbini, Bez wsparcia, jak lew, sam zrobiłeś siedem kroków, Spojrzałeś w cztery strony świata i wypowiedziałeś te piękne słowa: „To są moje ostatnie narodziny”. Te słowa teraz nigdy się nie spełnią. Do kogo mogę się zwrócić o mojego syna? Do kogo mam wołać w moim bólu? Kto przywróci życie mojemu jedynemu synowi, który ledwo żyje?”

Słysząc jej pieśń, Gautama budzi się i pyta, kim ona jest. Ponownie wyjaśnia ona swój związek z nim śpiewając pieśń. „To ja twoja matka, o synu, Która przez 10 miesięcy nosiła cię w moim łonie jak diament. To ja teraz płaczę z rozpaczy.”

Gautama pociesza swoją matkę i zapewnia ją, że przepowiednie o jego wyższym przeznaczeniu okażą się słuszne. Radzi jej, by nie rozpaczała, lecz cieszyła się, ponieważ jej syn wkrótce stanie się w pełni przebudzonym Buddą. Maya została uspokojona jego słowami, okrążyła go trzy razy i obsypała płatkami kwiatów przed powrotem do swego niebiańskiego mieszkania.

Muzeum Guimet: Maya (matka Buddy)

W następnej opowieści Budda podróżuje do nieba, aby spotkać się ze swoją matką, Mayą. Niestrudzenie nauczał dharmy przez prawie 40 lat i zbliża się do końca swego życia. Budda pragnie nawrócić swoją matkę na dharmę w akcie wdzięczności za to, że go urodziła. Ojciec Buddy, Suddhodana nawrócił się na buddyzm przed swoją śmiercią. Wiele źródeł wspomina o trzymiesięcznym pobycie Buddy w niebie Trayastrimsha, niebiańskim królestwie, gdzie spotkał swoją matkę, Mayę.

Budda wygłaszający Abhidhammę do swojej byłej matki (która stała się teraz Devą) i innych w Niebie Tavatimsa.

Według legendy, Budda dociera do nieba i odpoczywa pod drzewem, które jest otoczone przez wielu uczniów. Wygłasza długie przemówienie, w którym opowiada historię swoich narodzin i wyraża pragnienie ponownego ujrzenia matki. Posłaniec przekazuje tę wiadomość bezpośrednio Mayi. Po usłyszeniu tego, piersi Mai zalewa mleko. Przytłoczona emocjami, Maya odpowiada stwierdzając, że jeśli to jest jej syn, płyn dotrze bezpośrednio do jego ust. W cudowny sposób, płyn dostaje się do ust Buddy z daleka. Budda ponownie łączy się z matką. Maya postanawia przeciąć więzy odrodzenia na zawsze, kończąc związek z synem. Budda wygłasza do niej kazanie „o nieuchronności rozłąki, która zwiastuje jego zbliżającą się parinirwanę [nirwanę po śmierci]. Kiedy nadchodzi czas jego odejścia, Maya jest pogrążona w smutku.”

Obrazuje to miłość Mai do syna i oddanie Buddy dla jego matki. Historia ujawnia, że Maya osiąga urzeczywistnienie i jest nauczana dharmy w niebie, w obecności swego syna.

Maya podczas parinirwany jej syna

Trzecia opowieść jest zakończeniem narracji Buddy o parinirwanie. Mówi się, że ostatnią osobą, która złożyła hołd ciału Buddy przed kremacją był jego uczeń Mahakasyapa. Stopy Buddy wyłoniły się spod całunu, aby uczeń mógł je czcić. Historia ta mówi nam jednak również, że Maya była ostatnią osobą, która otrzymała ziemskie błogosławieństwo Buddy. Według Mahamayasutry, co zostało potwierdzone przez chińskiego pielgrzyma Xuanzanga z VII wieku, stupa w Kushinigar w pobliżu miejsca kremacji upamiętnia wizytę Mayi z jej synem.

Maya otrzymuje w niebie wiadomość, że jej syn umarł. Przy trumnie mdleje z emocji. Z żalem dotyka szaty, laski i miski, które znajdowały się obok trumny. W tym czasie, wieko trumny otwiera się i Budda siada. Promienie światła wybuchają we wszystkich kierunkach. Maya i Budda łączą się po raz ostatni. Budda chwali Maję jako kobietę i matkę. Pociesza ją swą ostatnią nauką: „Błagam cię, nie płacz, gdyż wszystkie te wydarzenia są zgodne z dharmą”. Miłość Mai do syna jest więc nieprzerwana od narodzin do jego śmierci. Historie te są z pewnością mityczne i symboliczne i wskazują jak Budda czcił i szanował swoją matkę. Chociaż nigdy jej nie widział, jej obecność była odczuwalna przez całe jego życie. Miłość Mayi jest jedną z wielu historii, które gloryfikują kobiety w tych „zapomnianych” opowieściach. Trwała miłość Mayi jest jednym z wielu wątków, które waloryzują kobiety i to, co kobiece w tych „zapomnianych” historiach.

Uwolnienie ich od nieokreślonej jakości może umożliwić nam odreagowanie mizantropijnych wiązanek z przeszłości buddyzmu i zaoferować nowe potencjalne rezultaty w tkaniu nowego zapisu początków buddyzmu.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat