Między mitem a prawdą: Turyńska lista królewska i rządy bogów

Napisane przez Amon w sierpień - 16 - 2022


Turyński Papirus Królewski, lepiej znany jako Turyńska Lista Królewska, to starożytna egipska karta historii, pochodząca z czasów Ramzesa II, zawierająca imiona wszystkich egipskich królów (faraonów) od I do XVII dynastii. Papirus został znaleziony około 1820 roku w Luksorze w Egipcie. Liczący ponad trzy tysiące lat dokument zawiera przesłanie dla nauki: że historię Ziemi trzeba napisać całkowicie od nowa.

Ze wszystkich znanych dotąd spisów królów starożytnego Egiptu, Turyńska Lista Królewska jest zdecydowanie najważniejsza. Dokument, napisany pismem hieratycznym, został zdobyty przez włoskiego dyplomatę i kolekcjonera Bernadino Drovettiego w Luksorze około 1820 roku i przywieziony do Europy.

Chociaż początkowo papirus był w znacznym stopniu nienaruszony i został starannie przewieziony w skrzyni wraz z innymi dokumentami historycznymi, to wkrótce po przybyciu do Włoch pergamin rozpadł się. Wiele fragmentów musiało zostać rozszyfrowanych i zrekonstruowanych z wielkim wysiłkiem i czasem. Około 48 kawałków złożył francuski egiptolog Jean-Francois Champollion (1790-1832). Wkrótce po wyjeździe Champolliona z Turynu muzeum odwiedził saksoński antykwariusz Gustavus Seyffarth (1796-1886). Seyffarth przeszukał skrzynię po raz drugi i w końcu udało mu się zidentyfikować kolejne fragmenty, z których niektóre mają wymiary zaledwie centymetr na centymetr. Badacz ponownie użyczył ręki i w końcu stworzył kompletną rekonstrukcję dokumentu, którą do dziś można oglądać w tym układzie w turyńskim muzeum. Wskazówką Seyffartha co do kompozycji były włókna papirusu, gdyż nie potrafił on jeszcze rozszyfrować znaków hieratycznych.

Do dziś historycy zajmują się odnajdywaniem i uzupełnianiem kolejnych brakujących fragmentów – należy się jednak obawiać, że niektóre części układanki zostały prawdopodobnie utracone na zawsze. W 2009 roku nowe fragmenty pojawiły się w piwnicy Museo Egizo w Turynie, gdzie wystawiona jest Lista króla. Naukowcy z British Museum wpadli na trop fragmentów po przestudiowaniu raportu z badań z 1959 roku autorstwa archeologa Alana Gardinera, który wspomniał o fragmentach w raporcie.

Jednak w Liście Króla, składającej się łącznie ze 160 skrawków, brakuje jeszcze dwóch ważnych części: mianowicie wstępu i zakończenia. Fragmenty mogą ujawnić kolejne wybuchowe informacje o całej historii i chronologii Egiptu.

Jedynie niska trwałość

Lista Królów to swoiste drzewo genealogiczne. Faraonowie chcieli za jej pomocą pokazać, jak daleko wstecz sięgała ich linia krwi, a przecież można założyć, że dodano jeden czy dwa fakty. Niemniej jednak lista ta jest nieoceniona dla nauki. Ciekawe jest to, że prawie wszystkie dokumenty ze starożytnego Egiptu były zapisywane na kamieniu, najwyraźniej po to, by zachować je na wieczność. Lista króla turyńskiego jest inna, została spisana na kruchym papirusie, a więc od początku była podatna na wytrzymałość.

Według oficjalnej historiografii era starożytnego Egiptu rozpoczęła się około pięciu tysięcy lat temu. Przez tysiące lat starożytny Egipt był twierdzą zaawansowanej technologii, której celem było stworzenie wielkich rzeczy, takich jak budowa piramid w Gizie, która, zgodnie z naszym dzisiejszym rozumieniem, wymagała technologii, która nie powinna była istnieć w tamtych czasach. Trzysta lat przed Chrystusem Egipt został podbity przez „Aleksandra Wielkiego” i rozpadł się. Faktem jest, zgodnie z Listą Króla z Turynu, że starożytny Egipt nie jest krainą faraonów, jak często się twierdzi, ale raczej krainą bogów. A historia nie zaczęła się pięć tysięcy lat temu, ale znacznie wcześniej. Papirus wymienia dokładnych władców: Jeden, który rządził ziemią jako ludzie, drugi, który robił to jako bogowie – daleko przed pierwszymi ludźmi pięć tysięcy lat temu.

Dokument o długości 1,7 metra jest bardzo precyzyjny. Rządy są zapisywane z dokładnością do miesięcy, a nawet dni. Dotyczy to również nazwisk władców – nawet tych, którzy mogli utrzymać się przy władzy tylko przez krótki czas. Lista wymienia Menesa jako pierwszego ludzkiego władcę w 4 400 r. p.n.e. Do wybitnych osiągnięć Menesa należy założenie Memfis, miasta bogów i królów, które od 1979 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Przed Menesem istoty, które przybyły z nieba, rządziły przez 36 000 lat. Należały do nich bogowie, półbogowie i duchy zmarłych. W papirusie są one nawet opisane jako istoty fizyczne, a nie jako metafory jak wielu twierdzi. Ostatnie dwa wiersze kolumny zdają się być swoistym podsumowaniem całego dokumentu i pod wieloma względami przypominają sumeryjską listę królów.

Liczą się tylko dowody

Powodem, dla którego historycy i egiptolodzy do dziś wątpią w to, co jest prawdopodobnie zdecydowanie najważniejszą częścią listy, jest to, że nie potrafią sobie wyobrazić istnienia bogów. A to, czego nie da się naukowo udowodnić, nie istnieje. Papirus podzielony jest na części zwane kolumnami. Podczas gdy kolumny od trzeciej do czwartej odzwierciedlają dynastie od pierwszej do siedemnastej, dwie pierwsze poświęcone są bogom i istotom duchowym. Pierwszym władcą na liście jest bóg słońca Re, zdecydowanie najważniejszy i najbardziej znaczący bóg w historii Egiptu. Re tłumaczy się jako słońce. Warto wiedzieć, że słońce jest bogiem w mitologii egipskiej. Niestety z dokumentu nie wyłaniają się dokładne daty jego życia i panowania.

Po Re nastąpił Szu, bóg powietrza między niebem a ziemią – i wreszcie Geb, bóg ziemi, Ozyrys sędzia zmarłych i król zaświatów, oraz Set, bóg pustyni i burzy, chaosu, przemocy, zamętu i ruiny, ale także patron oaz, bóg metali i bóg zmarłych, który podnosi zmarłych. Dla boga-króla Horusa, w mitologii syna Ozyrysa w postaci człowieka z głową sokoła, podawane jest nawet panowanie trwające trzysta lat.

Kolumna druga wymienia duchy. Między innymi w tej kolumnie można znaleźć wpis 19J20341. Dziewiętnastka w tym przypadku oznacza dziewiętnastu władców, którzy łącznie rządzili przez 20 341 lat. Średnio zatem 123 lata.

W pierwszej kolumnie czas bogów rozciągnął się na 23 200 lat, czas półbogów i duchów na 13 420 lat. W sumie więc nieludzie władali Nilem przez 36 620 lat. Lista królewska wspomina również o pośrednikach między bogami a ludźmi, Urshu, lepiej znanych jako „Strażnicy”. Potężne i piękne istoty to podobno Neteru, które żyły razem z ludźmi na ziemi, rządząc Nilem z Heliopolis i innych słynnych sanktuariów. Istniały męskie i żeńskie Neteru i wszystkie one miały jedną wspólną cechę: posiadały szereg nadprzyrodzonych mocy, w tym jedną bardzo szczególną: mogły dowolnie zmieniać swój kształt – opcjonalnie w ptaka, gada, drzewo lub roślinę. Bogowie byli przedstawiani na różne sposoby w starożytnych malowidłach, pismach i świątyniach – w kompleksie świątynnym w Konorak na filarze jako bogowie hybrydowi: pół-człowiek, pół-wąż, co było też tradycją w historii innych kultur, np. azjatyckich.

Czy wszystkie starożytne kultury były ze sobą powiązane?

Legendy są zawsze kwestią interpretacji. Nawet te należące do bogów. Być może wszystkie starożytne kultury były rzeczywiście połączone w prehistorii, a bogowie byli czczeni i reprezentowani przez każdą kulturę na swój własny sposób. Nawet starożytny egipski kapłan Manetho wspomina o rządach bogów w swoim piśmie Aegyptiaca. Aegyptiaca jest jedną z najważniejszych kronik dotyczących polityki, religii i historii starożytnego Egiptu. Przyjmuje się, że Manetho był kapłanem z Sebennytos w Dolnym Egipcie. O opisie Manetho wspominają też liczne inne starożytne pisma. Wśród nich jest ta należąca do greckiego historyka Diodorusa Siculusa, który odwiedził Egipt w I wieku p.n.e.

Mówi się, że Siculus przepytywał także egipskich kapłanów o tajemniczą przeszłość tego kraju. Co wiedział o rządach bogów przed podróżą do Egiptu? Siculusowi podobno powiedziano:

„Na początku bogowie i herosi rządzili Egiptem przez nieco mniej niż 18 000 lat, ostatnim z bogów, który rządził był Horus, syn Izydy… Śmiertelnicy byli królami swojego kraju, jak mówią, przez nieco mniej niż 5 000 lat”.

Na długo przed wizytą Siculusa w Egipcie, ziemię tę odwiedził Herodot, inny słynny historyk żyjący w V wieku p.n.e. Jak wskazują starożytne zapisy, on również miał kontakt ze starożytnymi kapłanami egipskimi, którzy również potwierdzili mu obecność wyrafinowanej cywilizacji w dolinie Nilu. O prehistorycznym okresie cywilizacji egipskiej pisze Herodot w II księdze swoich Dziejów, gdzie również przelał na papier to dziwne zdanie, które przekazali mu kapłani z Heliopolis. Czytamy w nim dosłownie:

„W tym czasie, powiedzieli, były cztery okazje, kiedy słońce wzeszło ze swojego zwykłego miejsca – dwa razy wzeszło tam, gdzie teraz zachodzi, i dwa razy ustawiło się tam, gdzie teraz wschodzi”.

Jeśli wyjdziemy z założenia, że bogowie w starożytnym Egipcie nie byli z ziemi, to i tak patrzymy na pozostałości obcej kultury. Nawet dla archeologów i egiptologów historia starożytnego Egiptu to wciąż słynna księga z siedmioma pieczęciami. Egipt wciąż żyje mitami i legendami, które odzwierciedlają ich opisy w innych zaawansowanych cywilizacjach. Na koniec pozostaje pytanie, czego byśmy się dowiedzieli, gdyby Lista Króla z Turynu była kompletna? Z zachowanych fragmentów dowiadujemy się, że krainą rządzili bogowie do czasu przybycia Menesa – brakuje nam jednak ważnych informacji opisujących obraz czasów przed panowaniem Menesa, które dopełniłyby wizerunek owych tajemniczych bogów.

Jeden fakt jest pewny: Papirus Turyński stawia pod znakiem zapytania nie tylko historię starożytnego Egiptu, ale całą naszą historię. I to jest chyba zdecydowanie najważniejsza informacja.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz



  • Facebook

Szukaj temat