Nieśmiertelny Lama Dasza-Dorżo Itigiełow

Napisane przez Amon w Grudzień - 14 - 2018

Najlepszym przykładem udowadniającym nieograniczoność możliwości człowieka jest fenomen Nieśmiertelnego Lamy. W świecie buddyzmu wcześniej znane były tylko trzy najrzadsze przypadki osiągnięcia ciała nieśmiertelnego – w Chinach, Indiach i Wietnamie. W Chinach ciało się nie przechowało. Podczas tragicznych zdarzeń w Tybecie w 1959 roku klasztor Ganden Serdun został barbarzyńsko zniszczony i nieśmiertelne ciało Tsonhawy zniknęło. W Wietnamie podobne ciało jest w złym stanie. Jedynie w Indiach, w miejscowości Dharamsalu, w rezydencji Dalajlamy XIV w stupie (stupa – sakralna budowla buddyjska – przyp. tłum.) są przechowywane relikwie Ling Rinpoche.

O fenomenie Nieśmiertelnego Lamy po raz pierwszy opowiedziała gazeta «Komsomołka» w reportażu z miejscowości Ułan-Ude 17 października 2002roku. Obecnie do ciała zostali dopuszczeni naukowcy. Na konferencji prasowej w Moskwie przyznali się oni, że nauka jeszcze nie zna takiego przypadku. XII Pandido Chambo Lama Dasza-Dorżo Itigiełow, który zmarł 83 lata temu, do tej pory wygląda jak żywy.

Wiadomo, że w roku 1867, w wieku 15 lat, Dasza-Dorżo Itigiełow będąc bezdomnym sierotą przyszedł do jednego z buddyjskich klasztorów w Buriacji, aby poświęcić swoje życie praktykom duchownym. Chłopiec wywarł takie mocne wrażenie na swoich nauczycielach, że bardzo szybko zaproponowali mu stypendium – 5 rubli na miesiąc. Itigiełow należał do stowarzyszenia Kozaków i do jego obowiązków należało odbyć służbę. Jednak jego nauczyciele zobowiązali mieszkańców pobliskich wsi do płacenia za niego większego podatku, zwalniającego z obowiązku wojskowego.

Młodzieniec świetnie sobie radził z nauką i wspinał się po szczeblach kariery duchowej. W 1911 roku, będąc już przeorem jednego z klasztorów, został wybrany na głowę rosyjskich buddystów – Pandido Chambo Lamę. Był on jednym z dziesięciu osób kandydujących na to stanowisko

Mówi się, że był on dobrym przywódcą. W jednej z jego biografii jest napisane «Itigiełow będąc jedną osobą łączył w sobie stanowiska obecnych ministrów oświaty, kultury i zdrowia Buriacji». Mimo wszystko kontynuował on samodoskonalenie – napisał ponad 50 traktatów z filozofii buddyjskiej i medycyny tybetańskiej.

Również uważano, że dzięki Chambo Lamie za Bajkałem dużo lam osiągnęło świetne wyniki w praktyce buddyjskiej. Potrafili lewitować, chodzić po wodzie, błyskawicznie się przemieszczać z jednego miejsca na drugie. Starsi mieszkańcy jednego z buriackich wsi dobrze pamiętają lamę, na którego nigdy nie spadały krople deszczu: podczas ulewy ludzie szli obok niego przemoknięci, a on był zupełnie suchy. Jest też wiele wzmianek o cudach dokonanych przez Itigiełowa. Pewnego razu, kiedy się śpieszył do dacanu (dacan – termin oznaczający buddyjskie uczelnie-klasztory – przyp. tłum.) po prostu rozsunął wodę w jeziorze i przecwałował na koniu po suchym dnie, żeby nie objeżdżać jeziora wokół i się nie spóźnić.

W 1917 roku Itigiełow zrzekł się stanowiska głowy buddystów Rosji, jednak przez kolejne 10 lat nie zaprzestał pracy nad sobą i dalej doskonalił swoją duszę. 15 czerwca 1927 roku zebrał swoich uczniów, siadł w pozycji lotosu i poprosił o odmówienie modlitwy buddyjskiej, «Złożenie życzeń umierającemu», która zazwyczaj jest pożegnaniem kierowanym do zmarłego. Uczniowie byli zdziwieni: «Dlaczego powinniśmy odmawiać modlitwę Panu – żywemu?» Wtedy lama odmówił ją sam i przestał oddychać. Przeraziło to nawet mnichów, którym znane były tajemnice medytacji.

Przed swoim odejściem Itigiełow powiedział: «Przyjdźcie zobaczyć moje ciało po 30 latach. A po 75 latach powrócę do was».

Lama umarł, choć jego śmierci faktycznej nikt nie stwierdzał. Zgodnie z nakazem mnisi owinęli jego ciało jedwabistymi tkaninami i w tej samej pozycji lotosu umieścili w cedrowym pudle, całego zasypali solą i zakopali na wiejskim cmentarzu na głębokości 1,5 metra. Tam lama spędził 28lat. Później został on wykopany, choć było to o 2 lata za wcześnie, niż prosił w swoim testamencie. Zgodnie z tymże dokumentem z powrotem go zakopali. Następnym razem mnisi wyciągnęli lamę z własnej woli nie zważając na testament. Jednak w ciągu 46 lat jego ciało w dalszym ciągu nie uległo zmianie. W 2002r. nadszedł czas, by wykonać ostatnie życzenie lamy, czyli wykopać go ostatecznie po 75 latach po śmierci. Lamę wyciągnęli z pudła i przewieźli do Dacanu Iwołgińskiego (przyp. tłum. klasztor, duchowe centrum rosyjskich buddystów) i umieścili go w szklanym sarkofagu.

Itigiełow posiadał wszystkie oznaki ciała żywego człowieka: miękka skóra bez żadnych oznak gnicia, zachował się nos, uszy, zamknięte oczy (gałki oczne są na miejscu, nie wyciekły), palce rąk i stawy łokciowe pozostały ruchome. Ciało wydawało przyjemny zapach. Do tej pory nie ma nieprzyjemnej woni. Lama nie leżał jak mumia, a siedział w pudle cedrowym w pozycji lotosu.

Całkiem niedawno naukowcom do badań zostały dostarczone włosy z głowy lamy, jego obcięte paznokcie i kawałki skóry. Badając jego ciało, stwierdzili, że nie jest to mumia. Nie znaleziono żadnych śladów balsamowania.

Analiza spektralna nie wykazała w tkankach organicznych nic, co by różniło je od tkanek organizmu żywego człowieka. Naukowcy przypuszczają, że narządy wewnętrzne lamy też są całe. Jego krew zamiast ciekłej, stała się żelopodobną. A jednak krew jest, czego nie powinno być u człowieka, zmarłego 83 lata temu.

Jak nazwać ten stan, w którym jest teraz Itigiełow? Naukowcy przyznali się, że na razie nie potrafią tego wytłumaczyć. Ciało lamy zupełnie nie jest podobne nawet do ciała Lenina, które przechowywane jest według technologii specjalnych, wymagających regularnej pielęgnacji. Mało prawdopodobne, żeby sól tak wpłynęła na organizm. Ma ona wręcz działanie zupełnie odwrotne, czyli bardzo mocno wysusza tkanki. Jeden z naukowców po dotknięciu ręki lamy stwierdził, że jest ona ciepła. Są nawet świadkowie, którzy twierdzą, że lama otwierał oczy.

Bardzo znany terapeuta manualny Aleksej Ażejew, który obserwuje ciało od 2002 roku twierdzi, że wyczuł nawet w swój nietypowy sposób tętnienie mózgu. Zdaniem Ażejewa, półkule mózgowe osobników żywych wydają 3-4 “impulsy” na minutę, a nieruchomy Itigiełow ma 1 na minutę.

Skóra lamy z czasem nie staje się czarna, jedynie twardsza. Naukowcy twierdzili, że skóra jego twarzy była bardzo miękka i gładka w dotyku, a po jakimś czasie po prostu stwardniała. Lekarz Aleksej Ażejew tłumaczy to procesami zachodzącymi wewnątrz każdego organizmu żywego. Jest taki termin, jak «ręce praczki». Ręce po ciągłym moczeniu w wodzie powinny pęcznieć, a jednak się kurczą. Dzieje się tak dlatego, że organizm zachowuje równowagę, by nie utracić wszystkich płynów z organizmu. Ten sam proces zachodzi w organizmie Itigiełowa: jego waga raz się zwiększa, raz się zmniejsza. Średnio wynosi 41 kg, ale co jakiś czas traci lub przybiera na wadze około 1 kg.

Naukowcy wykluczają możliwość snu letargicznego.

A może nieśmiertelny lama nie umarł wcale? Może jego ciało jest w stanie samadhi – stanie mitycznym, w który według legend buddyjskich mogą się wprowadzać niektórzy mnisi. Podobno w stanie samadhi ciało przybiera właśnie pozycję lotosu, wszystkie procesy życiowe są zwalniane milion razy, podświadomość znika, ale może powrócić. Według legend tybetańskich są jaskinie, w których mnisi «siedzą» zastygnięci nawet tysiące lat.

Inna wersja mówi o tym, że Itigiełowowi udało się wynaleźć «eliksir nieśmiertelności», gdyż przez ponad dwadzieścia lat kształcił się w dziedzinie farmaceutyki i był znany jako specjalista «do spraw ciała człowieka».

Możliwe jest, że dalsze odpowiedzi na jeszcze wiele pytań zostaną uzyskane po otrzymaniu wyników kolejnych badań. Naukowcy chcieliby prześwietlić ciało lamy rentgenem oraz zrobić tomografię. Jednak Itigiełow w swoim testamencie nie dawał żadnych nakazów do przeprowadzania badań nad swoim ciałem. Buddyści zawsze się stosują do słów swojego Nauczyciela. Z tego powodu 3 stycznia 2005 roku wszystkie doświadczenia i badania «sprawy Itigiełowa» zakończono i oficjalnie sprawa została zamknięta.

W chwili obecnej wartościowe i nieśmiertelne ciało Itigiełowa jest rzeczą świętą oraz główną atrakcją Dacanu Iwołgińskiego.

W czasie wielkich świąt buddyjskich, czyli siedem razy w roku, do Itigiełowa zbierają się długie kolejki ludzi. Nieśmiertelne ciało lamy odwiedziło już ponad 70 tysięcy wierzących. Niektórzy z odwiedzających nawet twierdzą, że czuli jego dotyk.

Źródło: www.medycynaludowa.com

9 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat