Tajemnicze ruiny w peruwiańskich Andach: Ruiny Quillarumi

Napisane przez Amon w sierpień - 20 - 2021


W Perú, na zachód od Cusco (Quechua, „Qosqo, centrum, lub środek”), starożytnej metropolii Inków i centrum Tahuantinsuyo, imperium czterech regionów świata, znajduje się bardzo interesujące i enigmatyczne miejsce ruin. Mało zauważane przez turystów i równie rzadko omawiane w literaturze fachowej, można tam znaleźć pozostałości tego, co prawdopodobnie było kiedyś ważnym miejscem starożytnej kultury Peru. Ruiny Quillarumi, co w tłumaczeniu z języka Quechua oznacza „kamień księżycowy”, znajdują się w pobliżu małego miasteczka Surite, około 45 km na zachód od Cusco, na wysokości 3600 metrów. Dojazd samochodem lub autobusem jest stosunkowo łatwy, jedynie ostatnie kilka metrów trzeba pokonać pieszo.

Jak tylko wejdziesz do ruin, zauważysz liczne ściany w typowym wielokątnym stylu Inków, z których większość nie została jeszcze w pełni odkryta. Znanym przykładem tego stylu architektonicznego jest słynny kamień z dwunastoma rogami w Calle Hatun Rumiyoc w Cusco, choć trzeba przyznać, że o wiele bardziej imponujący przykład tej architektury bezspoinowej można znaleźć w ruinach Torontoy, niedaleko Machu Picchu.

Można tam podziwiać kamień o 52 (!) kątach. Technika, jaką starożytni Peruwiańczycy stosowali do budowy swoich murów, do dziś pozostaje tajemnicą. Nawet w relacjach kronikarzy z czasów podboju nie ma na ten temat żadnych przydatnych wzmianek, ponieważ już sami kronikarze zadawali sobie pytanie, jak można było osiągnąć taką precyzję przy łączeniu murów. W XVI wieku jezuita Jose de Acosta powiedział: „Najbardziej zdumiewające jest to, że kamienie tego muru, choć nieregularnie cięte, raczej bardzo nierówne pod względem wielkości i kształtu, pasują do siebie z niewiarygodną dokładnością, bez zaprawy”.


Można więc przypuszczać, że nawet Inkowie, którym powszechnie przypisuje się budowę tych miejsc, nie posiadali już tej wiedzy, w przeciwnym razie zdobywcy z pewnością otrzymaliby od Inków więcej informacji na temat budowy takich miejsc; w końcu budowa Sacsayhuaman nie była wcale tak odległa, jeśli przyjąć, że Inkowie rzeczywiście ją zbudowali.

Obecnie trudno jest określić, jak wyglądał kiedyś cały kompleks Quillarumi i jak duża była jego powierzchnia, ponieważ w ostatnich latach odsłonięto tylko niewielką jego część.

Ostatnie wykopaliska odkryły owalną strukturę bardzo podobną do tej z Coricancha w Cusco i ruin Ingapirca w Ekwadorze. Inne takie budowle znajdują się w Pisac i Machu Picchu, gdzie mury otaczają obrobiony kamień, Intihuatana, co z języka Quechua tłumaczy się jako „miejsce, gdzie słońce jest związane”. W Pisac, kamień był obrabiany tak, że wychodziły z niego dwa kołki, ale często wystawał tylko jeden. Struktury te to najprawdopodobniej obserwatoria słoneczne, w których można było mierzyć np. przesilenia i długość roku. Podobna struktura została odkryta w ruinach Ollantaytambo, obserwatorium gwiezdne Inticcahuarina (Quechua: „miejsce, z którego widać i rozumie się słońce”). Obserwatorium to zostało wykute w litej skale. Niektóre występy i wystające kołki służą do rzucania cienia w określonych porach dnia, co umożliwiało obserwatorom zapisywanie różnych danych astronomicznych.

Przypuszczenie to potwierdzają liczni hiszpańscy kronikarze, którzy opisywali je w swoich pismach, jak na przykład kronikarz Fernando de Montesinos, który w 1644 roku napisał: „Inka zwołał radę mędrców i astrologów, aby dokładnie określić pozycję słońca za pomocą obserwatorium, które było rodzajem zegara cieni. Dzięki temu wiedzieli, który dzień był długi, a który krótki, kiedy słońce wchodziło między zwrotniki, a kiedy wychodziło …”.

Tutaj, w Quillarumi, nie odkryto jednak jeszcze żadnej intihuatany, choć jest to całkiem możliwe, gdyż mówi się, że liczne z tych obserwatoriów słonecznych stały kiedyś w okolicach Cusco, o czym opowiada kronikarz Pedro de Cieza de León: „W pewnych odstępach stają tu małe wieże, z których obserwowano ruch słońca, do czego przywiązywano wielką wagę.” Tak samo, na starej rycinie z 1685 roku, niektóre z tych megalitów można jeszcze zobaczyć w okolicach Cusco.

Skalne nacięcia około 200 metrów nad ruinami Quillarumi.

Niestety, większość z tych budowli padła ofiarą niszczycielskiej furii hiszpańskich zdobywców. Dlaczego jednak zbudowano tak wiele wież i intihuatas, nie jest jasne. Najbardziej rozpowszechniona wśród archeologów jest opinia, że były one potrzebne do określania dat kalendrycznych na podstawie obserwacji nieba, głównie do przewidywania początku żniw lub siewu.

Mam jednak wątpliwości co do słuszności tego poglądu, bo przecież nie trzeba było kilkudziesięciu megalitycznych budowli stojących blisko siebie, żeby zaobserwować to, co i tak wiedzieli chłopi. Poza tym, natura może łatwo zepsuć całą zabawę, jeśli wiosna lub zima nadejdzie o jeden lub więcej dni wcześniej lub później.

Wtedy nawet najdokładniej wyliczona lub zaobserwowana data jest bezużyteczna. To, że struktury te były wykorzystywane do obserwacji nieba potwierdzają kronikarze, ale dlaczego w ogóle to robiono nie wiadomo.

Pocięte skały

W ruinach Quillarumi można też znaleźć „skalne nacięcia”, identyczne jak w Kenko, Chinchero, Ollantaytambo czy często opisywane naprzeciwko cyklopowej ściany Sacsayhuaman koło Cusco. Również w Quillarumi ogromne granitowe skały zostały pocięte jak masło. Około 200 metrów pod górą znajduję się ogromna granitowa skała, która jest”pocięta” dookoła.

Kamienne rzeźby w Yazilikaya, Turcja

Kto, dlaczego i jakimi środkami technicznymi wykonał te prace nie jest dokładnie znane, podobnie jak wiek tych tajemniczych miejsc, które można znaleźć w wielu miejscach wokół Cusco.

Zjawisko tego rodzaju obróbki skalnej można znaleźć na całym świecie, jako przykład może posłużyć sanktuarium skalne Yazilikaya w pobliżu dawnej stolicy Hetytów Hattusha w Turcji, jak również sama Hattusha, również tutaj znajdują się najdrobniejsze nacięcia w twardym granicie.

Quillarumi

Nawiasem mówiąc, bardzo blisko Hattusha, w Alcahöyüc, są też In kamauern, zbudowane dokładnie taką samą bezszwową i odporną na trzęsienia ziemi techniką jak w Perú, gdzie ściany te nie byłyby zauważalne. Zdecydowanie najciekawszą rzeczą w ruinach Quillarumi jest jednak kamień księżycowy, od którego nazwano cały teren wykopalisk. Jest to półkole wyrzeźbione perfekcyjnie i z mistrzowską precyzją w granitowej skale. Otwór półkola skierowany jest dokładnie na wschód.

Półkole o średnicy około dwóch metrów jest podzielone symetrycznie na siedem segmentów przez pochyłe wypustki lub stopnie, które zostały wyrzeźbione tak samo dokładnie i w takich samych odstępach. Nie da się nie zauważyć podobieństwa do tzw. tronu Inków w Sacsayhuaman, który również jest otwarty na wschód.

Siedmiopoziomowe schody do nieba w pobliżu Sacsayhuaman

Te „schody do nieba” zostały również wyrzeźbione w skale w pobliżu Sacsayhuaman. Tam, podobnie jak w Quillarumi, jest siedem stopni. Kult liczby siedem był tak samo rozpowszechniony w starożytnym Perú, jak i w świecie antycznym, na przykład wśród Sumerów, a później wśród Greków i Rzymian. Etnolog Baron E. Nordenskiöld odkrył, że liczba siedem jest nie tylko uwieczniona w kamieniu. W 1925 r. opublikował pracę, w której stwierdził między innymi, że liczba siedem występuje niezwykle często w quipus (sznurach z węzłami) używanych przez Inków do zapisywania liczb i do celów mnemotechnicznych. Nordenskiöld doszedł do wniosku, że siedem było świętą liczbą wśród Inków. Wracając do Quillarumi: Powierzchnie kamienia księżycowego są wypolerowane i absolutnie płaskie. Nie wiadomo, jakimi narzędziami i przy pomocy jakich środków zostało to osiągnięte, ale można założyć, że taka praca wymaga pewnych umiejętności technicznych, szczególnie ze względu na niezwykłą dokładność i symetryczne ułożenie powierzchni.

Trudno sobie wyobrazić, że to dzieło mogło powstać bez nowoczesnych maszyn przez Inków, którzy byli mistrzami w produkcji i obróbce złota, srebra, miedzi, a nawet platyny, ale nie znali żelaza, które wprowadzili dopiero Hiszpanie.

Archeolodzy nie potrafią udzielić żadnych informacji na temat wieku, budowli i przeznaczenia tego obiektu (ani o często spotykanych „nacięciach skalnych”). Przypuszcza się, że był to inkaski ośrodek kultowy, jak zresztą wszędzie tam, gdzie nie wiadomo nic konkretniejszego.

Niektórzy badacze przypuszczają, że było to miejsce wykorzystywane do obserwacji astronomicznych, takie jak opisana wyżej Intihuatana. Dowodów na to brak, jednak precyzyjne projektowanie przemawia przeciwko temu. Prof. dr Rolf Müller w swojej książce „Sonne, Mond und Sterne über dem Reich der Inka” (Słońce, księżyc i gwiazdy w imperium Inków), wydanej w 1972 r., wyklucza odniesienie do księżyca, a tym samym do kalendarza księżycowego. Nazwa Quillaruni została nadana prawdopodobnie ze względu na półksiężycowaty wygląd schodkowego pomnika.

Bardziej prawdopodobne jest, że jest to kalendarz słoneczny, a w siedmiu działach zapisane są ważne wydarzenia roku, ale i to założenie nie jest udowodnione. Prawdopodobnie, jak powiedział odkrywca dr Ubbelohde-Doering: „… klucz do tajemnicy znajdzie się kiedyś w siedmiu płaskich stopniach”.


Opracował: Amon
www.strefa44.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz



  • Facebook

Szukaj temat