Pentagon ujawnia kolejne dokumenty w sprawie słynnego incydentu z UFO z 2015 roku, który został nazwany jako “Go fast!” (tłum. Szybki!). Okazuje się, że ten obiekt był wiekości dużej walizki i wykonywał manewry przy samolotach niemożliwe z punktu widzenia technologii, którą dysponują wszystkie armie świata. Jest zapis tego, co nagrała kamera systemu FLIR.

Pentagon ujawnia nowe informacje o kontakcie amerykańskich pilotów z UFO i nic nie wskazuje na to, aby ten proces miał się zakończyć. Kolejni wysocy rangą wojskowi z Pentagonu coraz chętniej rozmawiają o kontaktach amerykańskich pilotów wojskowych z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, które miały miejsce w minionych latach. Po oficjalnym ujawnieniu nagrań ze spotkań z UFO, tym razem Pentagon zaprezentował szczegółowy opis tych obiektów.

Sprawy w tym roku uległy przyspieszeniu. Przypomnijmy, pod koniec kwietnia Pentagon oficjalnie zaprezentował nagrania wideo ze spotkań z UFO, które miały miejsce podczas lotów amerykańskich pilotów służących w siłach powietrznych USA. Nie minęło kilkanaście dni i w sieci pojawiły się kolejne rewelacje dotyczące tamtych wydarzeń.

Tym razem amerykański resort obrony opublikował raporty ze spotkań z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi, gdzie umieścił opis tych dziwnych obiektów nieznanego pochodzenia. W raporcie dotyczącym incydentu z 2014 roku, w trakcie którego pilot przeleciał w odległości ok. 300 metrów od tajemniczego obiektu i nie był w stanie go rozpoznać, czytamy:

Nieznany obiekt latający był małych rozmiarów, mniej więcej wielkości walizki, o srebrnym kolorze.

Z kolei w raporcie dotyczącym spotkania z UFO z 2013 roku czytamy:

Rozpiętość skrzydeł obiektu wynosiła mniej więcej 5 stóp (ok. 1,5 metra – przyp. red.) i był koloru białego bez żadnych dodatkowych, charakterystycznych cech. Ze względu na swoje małe rozmiary obiekt został określony jako “podobny do walizki”, a jego nieprawdopodobna prędkość i graniczące z absurdem przyspieszanie sprawiło, że został nazwany “Go fast!”.

Pentagon spekuluje dalej, iż obiekty zauważone przez pilotów mogły być dronami, choć jednocześnie zauważa także, iż piloci nie widzieli osób, które mogłyby sterować takimi urządzeniami. Wg autorów raportu, nawet jeśli owe obiekty były dronami, to sam fakt, iż latały one w zamkniętym obszarze przeznaczonym dla ćwiczeń amerykańskiej armii musi być powodem do niepokoju. Tym bardziej, iż nie udało się dostrzec ich operatorów.

Zdjęcie poniżej – udało nam się dotrzeć do precyzyjnego wyjaśnienia tego, co pojawia się na ekranie operatora słynnej kamery FLIR.

Poniżej zapis wideo obiektu “GO FAST!”


Źródło: www.nautilus.org.pl
0 Udostępnień

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat