Wirakocza – kim był ten niezwykły nauczyciel Indian?

Napisane przez Amon w Czerwiec - 22 - 2017

Wg opowieści Ajmarów oraz Inków, Wirakocza dysponował niesamowitą wiedzą oraz niezwykłymi zdolnościami. Potrafił budować kanały irygacyjne, leczyć ciężkie choroby, poruszać się w powietrzu a także wznosić monumentalne budowle. Pewnego dnia opuścił Indian, z obietnicą, że kiedyś powróci.

Dawno temu w Ameryce Południowej istniało wiele różnych kultur o wysokim poziomie rozwoju. Najbardziej zaawansowanym ludem byli Inkowie, którzy stworzyli wielkie imperium. Centrum cywilizacji Inków znajdowało się na terenach współczesnego Peru oraz Boliwii. Inkowie byli jednak jedną z najmłodszych kultur z okolic Andów. Na wiele lat przed powstaniem ich państwa okolice te zamieszkiwali przedstawiciele innych kultur. Jedną z nich był lud Ajmara, który wywodził swoje korzenie od tajemniczej istoty zwanej Wirakocza. Ta niezwykła postać miała podobno przynieść Indianom cywilizację, nauczając ich różnych przydatnych czynności. Kultury preinkaskie czciły go jako boskiego nauczyciela, dysponującego niesamowitą wiedzą. Gdy Inkowie podbili lud Ajmara, włączyli kult Wirakoczy do panteonu swoich bogów. Od tamtej pory Wirakocza stał się patronem Inków i zaczął przekazywać im wiedzę.

Pierwsze relacje na temat Wirakoczy pochodzą z bardzo odległych czasów. Wg opowieści ludu Ajmara, niezwykły nauczyciel miał się pierwszy raz pokazać po mitycznym potopie, kiedy to wynurzył się z wielkiej wody w świecącym dysku. Następnie Wirakocza rozpoczął wielką misję cywilizacyjną. Zaczął nauczać miejscowych Indian metalurgii, medycyny, zasad architektury, uprawy roli, sposobów polowania oraz hodowli zwierząt. Wirakocza wyróżniał się ogromną wiedzą i niezwykłymi zdolnościami – potrafił leczyć ciężkie choroby, budować kanały irygacyjne, poruszać się po niebie a także wznosić wielkie kamienie w powietrze. Tajemniczy mędrzec odznaczał się niezwykłą dobrocią i życzliwością wobec wszystkich ludzi. Uzdrawiał chorych, zapewniał pożywienie potrzebującym, a ślepym przywracał wzrok. Wszędzie gdzie się pojawiał nakazywał Indianom aby byli dla siebie dobrzy, nie czynili sobie zła, szanowali się i kochali nawzajem. Wirakocza potrafił ponoć mówić językami Indian lepiej od nich samych. Wielki nauczyciel krążył w okolicy i gromadził Indian w grupy aby przekazywać im wiedzę.

Wg legend Wirakocza pomagał Indianom wznosić niezwykłe budowle za pomocą dziwnych przyrządów, które użyczał wybranym ludziom. Ogromne kamienne bloki poruszały się w powietrzu, czemu towarzyszyły dziwne dźwięki wydobywające się z urządzeń. Co ciekawe, podobne relacje o kamiennych blokach poruszanych za pomocą dźwięku znajdziemy w dziesiątkach innych kultur na całym świecie. Wirakocza pomógł zbudować wielkie mury i monumentalne budowle, które znajdziemy dziś na terytoriach Peru czy Boliwii, takie jak Sacsayhuaman, Ollantaytambo, Tiahuanaco czy Puma Punku.

W skład Tiahuanaco wchodzi Brama Słońca, na której uwieczniono Wirakoczę oraz jego kilkudziesięciu towarzyszy. Wg opowieści ajmarskiego historyka Rene Quispe, co jakiś czas w okolicach Tiahuanaco dochodziło do wielkiej ceremonii. Indianie zbierali się wokół budowli, czekając na przybycie Wirakoczy, który wynurzał się z jeziora Titicaca. Zarówno Wirakocza, jak i jego towarzysze, mieli na twarzach dziwne maski, które zasłaniały ich twarze. Zdaniem Quispe, pewnego razu Indianie spytali Wirakoczę dlaczego jego głos dobiega zza maski. Tajemniczy nauczyciel miał rzekomo odpowiedzieć, że gdyby ludzie ujrzeli jego twarz to natychmiast by uciekli.

Wirakocza nie zagrzewał długo miejsca w jednej wiosce i ciągle wędrował po Ameryce Południowej. Wg relacji Indian potrafił w bardzo szybki sposób pokonywać w powietrzu ogromne odległości. Często towarzyszyli mu jego pomocnicy, nazywani wysłannikami Wirakoczy. W każdej wiosce niezwykły nauczyciel gromadził wokół siebie tłumy, które dziwiły się na widok tego niezwykłego osobnika i postrzegały go jako ‚boga’. Nie trudno to zrozumieć, skoro zwyczajni Indianie nagle obserwowali dziwnie wyglądającą istotę, która potrafi unosić się w powietrzu, kontrolować pogodę czy też stapiać kamienie ogniem. Wirakocza za każdym razem przekazywał Indianom wiedzę oraz przykazania moralne, po czym nakazywał Indianom opowiadać o sobie przyszłym pokoleniom, aby zachować pamięć swojego niezwykłego dzieła.

Pewnego razu dobrotliwy mistrz zgromadził wielu Indian wokół siebie po czym opuścił ich na zawsze, obiecując jednak, że kiedyś w dalekich czasach powróci. Wedle indiańskich relacji Wirakocza wraz ze swoimi pomocnikami oddalił się daleko za morze czemu towarzyszył blask większy niż Słońce oraz ogromny huk. W niedalekich rejonach inne grupy Indian opowiadały podobną historię, zgodnie z którą wielki nauczyciel odpłynął na pokładzie dziwnej łodzi. Gdy hiszpańscy konkwistadorzy pod dowództwem Francisco Pizarro po raz pierwszy zetknęli się z Inkami, zostali przez nich powitani jako długo oczekiwany Wirakocza wraz ze swoimi pomocnikami.

Powód takiego zachowania Inków wyjaśniał kronikarz Pedro Cieza de Leon, który w 1553 roku przytoczył ciekawą relację. Zgodnie z jego zapiskami, pytani Indianie opowiadali że Wirakocza miał mieć biały kolor skóry oraz brodę. Podobne relacje przytaczali Juan de Betanzos oraz Pedro Sarmiento de Gamboa. W ten sposób powstała opowieść o ‘białym bogu’ Wirakoczy. Zdaniem kronikarzy to właśnie dlatego Indianie nie chcieli walczyć z Hiszpanami, którzy skrzętnie wykorzystali sytuację i w kilkuset ludzi zdołali podbić wielkie imperium Inków. Do dziś trwają spory o to czy opowieść o białym bogu jest prawdziwa czy też stworzyli ją sami Hiszpanie. Zapewne nigdy nie dowiemy się czy Wirakocza faktycznie miał biały kolor skóry, czy też zawsze skrywał się pod maską.

Naturalnie opowieści o Wirakoczy mogły być tylko efektem wybujałej wyobraźni Indian, jednak warto zwrócić uwagę na kilka ciekawostek. Mamy tu doniesienia o niezwykłym nauczycielu, który posiadał ogromną wiedzę i wynurzał się z wody, zupełnie jak wspominani wcześniej Oannes, czy Adapa. Mamy tu relacje o niezwykłych urządzeniach jakimi dysponował Wirakocza. Indianie przekazują także zaskakujące relacje o podróżach powietrznych w błyszczących obiektach. Monumentalne budowle tworzone rzekomo wg wzorów Wirakoczy przetrwały do dzisiejszych czasów i ciągle budzą uznanie swoimi skomplikowanymi strukturami. Ponadto zaskakuje sam wygląd Wirakoczy, który mógł być istotą rasy białej z brodą, a więc nie wyglądał jak ówcześni mieszkańcy Ameryki Południowej.

Zdaniem brytyjskiego badacza zagadek Grahama Hancocka, Wirakocza i jego towarzysze mogli być ludźmi, którzy pochodzili z zaginionej ludzkiej cywilizacji, zniszczonej 12.000 lat temu w wielkim katakliźmie. Grupa ocalałych osób miała krążyć po świecie i krzewić dawną wiedzę zakładając nowe ośrodki cywilizacji. Zdaniem innych, niezwykła wiedza oraz maski oznaczają, że Wirakocza oraz jego towarzysze mogli być przybyszami z kosmosu, którzy dawno temu odwiedzili naszą planetę. Zapewne nigdy nie poznamy prawdy i nie dowiemy się kim tak naprawdę był Wirakocza. Mimo to warto mieć w pamięci opowieści na jego temat, które zostały po dawnych indiańskich ludach.

Źródło: www.kosmiczneopowiesci.wordpress.com

306 Udostępnień

4 komentarze jak na razie.

  1. Wena pisze:

    “Ogromne kamienne bloki poruszały się w powietrzu, czemu towarzyszyły dziwne dźwięki wydobywające się z urządzeń. Co ciekawe, podobne relacje o kamiennych blokach poruszanych za pomocą dźwięku znajdziemy w dziesiątkach innych kultur na całym świecie”To, że maszyny wydawały dźwięki, wcale nie znaczy, że przy bloki były podnoszone przy pomocy dźwięku.Nasze, współczesne urządzenia też wydają różne dźwięki. Czy to znaczy,że nie maszyny a ich dźwięki wykorzystujemy do tworzenia różnych rzeczy?

  2. Krzysztof Kamicki pisze:

    Trzeba by sprawdzić czy imię Wirakocza nie występuje w Słowiańskich imionach .Następnie jeżeli była tak zaawansowana cywilizacja , czy nie byli to Atlantydzi. Jeżeli mieli statki do poruszania się po kosmosie to podczas potopu je wykorzystali do ewakuacji na inne planety .Czyżby Słowianie byli potomkami Atlantów ?.

  3. Jerry pisze:

    To byli kosmici . Religie fascynują się bogami i w nich wierzą mając nadzieję , że kiedyś powrócą na Ziemię. To byli kosmici , na pewno.

  4. […] Wirakocza – kim był ten niezwykły nauczyciel Indian? https://strefa44.pl/wirakocza-byl-niezwykly-nauczyciel-indian/ […]

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat