Astronomowie wykryli kolejne szybkie błyski radiowe, których istota wciąż nie została wyjaśniona. Podobno są to próby nawiązania z nami kontaktu przez kosmitów lub zderzenia najbardziej energetycznych obiektów.

Jak jest w rzeczywistości? Wciąż tego nie wiemy, i raczej szybko ten stan się nie zmieni, bo zamiast zbliżać się do rozwiązania zagadki, naukowcy odkrywają nowe błyski, które wywracają do góry nogami wcześniej przedstawiane teorie. Największym problemem FRB jest fakt, że większości pojawiają się i znikają. Kolejne pojawiają się już w innych miejscach, dlatego tak ciężko się przyjrzeć im bliżej.

W najnowszym wydaniu magazynu Nature pojawił się bardzo ciekawy artykuł na temat szybkich błysków radiowych. Nowe badania i analizy mogą pomóc nam w końcu wyjaśnić te fenomen. Naukowcy wykryli błyski FRB, które powtarzają się i pochodzą z jednego punktu w przestrzeni kosmicznej.

Pierwszy FRB został odkryty w 2007 roku i od tego czasu potwierdziliśmy 52 źródła tych nieustalonych impulsów. Występują one przez zaledwie milisekundy, ale ich energia jest porównywalna z energią produkowaną przez Słońce w ciągu miesiąca. Szacuje się, że każdego dnia pojawia się nawet 5 tysięcy takich błysków, ale nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zarejestrować, bo nie wiadomo, kiedy i gdzie wystąpią.

Najnowsze błyski FRB zostały zarejestrowane przez nowiutki radioteleskop CHIME (Canadian Hydrogen Intensity Mapping Experiment) znajdujący się w Kanadzie. Powstał on specjalnie do wykrywania takich zjawisk. W każdej sekundzie zbiera on niewyobrażalny 1 terabajt danych. Niezwykle cenne informacje są automatycznie kompresowane, by komputery mogły nieprzerwanie wydajnie pracować.

Zarejestrowano kolejne tajemnicze błyski FRB. Mogą one pomóc rozwikłać ich zagadkę. Fot. MaxPixel.

Ale od lipca do października 2018 roku, zanim CHIME był w pełni operacyjny, wykryło 13 różnych sygnałów FRB, w tym jeden, który powtórzył się aż 6-krotnie z tego samego miejsca, oddalonego od Ziemi o aż 1,5 miliarda lat świetlnych. Naukowcy nazwali to zdarzenie FRB 180814.J0422+73. Sygnał był podobny do FRB 121102, który jako pierwszy znany nam wystąpił dwa razy z tego samego miejsca.

To wielkie dokonanie, które pokazuje, że nowe urządzenie spełnia pokładane w nim nadzieje. W chwili wykrycia FRB, instrument był testowany, a mimo to udało się wykryć sygnały. To może sugerować, że są one bardziej powszechnym zjawiskiem, niż nam się dotychczas wydawało, a my po prostu nie posiadaliśmy technologii, dzięki której mogliśmy je zarejestrować i zrozumieć istotę ich pochodzenia.

Niebawem astronomowie otrzymają niezwykle potężny instrument, jakim będzie Square Kilometre Array, czyli sieć radioteleskopów rozmieszczona po różnych zakątkach naszej planety o całkowitej powierzchni jednego kilometra kwadratowego. SKA będzie 50 razy bardziej czuły niż jakikolwiek dzisiejszy radioteleskop, co pozwoli rejestrować i badać właśnie takie szybkie błyski radiowe (FRB), a następnie ustalić źródło ich emisji. Pierwsze obserwacje z pomocą tego systemu mają odbyć się w 2020 roku.

Jedno jest pewne, nie są to zjawiska związane z egzystencją obcej cywilizacji, a raczej są efektem zderzeń potężnych czarnych dziur lub obiektów zwanych magnetarami. Tak czy inaczej, odkrycie tej ciekawej tajemnicy nie do poznania odmieni świat astronomii, podobnie jak fale grawitacyjne, i naszą widzę o Wszechświecie.

Źródło: GeekWeek.pl/Nature / Fot. MaxPixel/NASA

1 Udostępnień
Kategorie: Nauka / Kosmos

Zostaw komentarz


*

code


  • Facebook

Szukaj temat